15-latka trzy razy próbowała się zabić

TVN UWAGA! 3625680
TVN UWAGA! 139130

Przez blisko rok sąd nie był w stanie pomóc 15-letniej dziewczynie cierpiącej na chorobę psychiczną. Skonfliktowana z matką i bratem trzykrotnie próbowała popełnić samobójstwo, by zwrócić uwagę dorosłych na swoje problemy.

- Ostatnio mama obsypała Agatę solą, złapała za włosy i o biła ją ziemię. Pani Mirka dostała szału. Wzięła cztery tabletki popijając to piwem. Agata wtedy zainterweniowała. Powiedziała, żeby nie piła piwa, bo jej znowu odbije. A potem usłyszeliśmy, że coś strzeliło. Spojrzeliśmy, Agata była na dachu – opowiada Barbara Zasina, sąsiadka. - Dostaliśmy zawiadomienie od Agaty, że w miejscu zamieszkania trwa awantura domowa. Po przyjechaniu na miejscu zauważyliśmy 15-latkę, która stała na krawędzi dachu. Płakała i krzyczała że skoczy. Uspokajałem ją. Mówiłem, żeby nie skakała, bo to nie ma sensu. Odwróciła do mnie głowę, a w tym czasie podbiegł do niej kolega, który stał na dachu i ją obezwładnił – mówi sierż. Łukasz Kozłowski, Komisariat Policji w Suszu. 15-letnia Agata trafiła do szpitala psychiatrycznego. Jest dzieckiem o umiarkowanym stopniu upośledzenia umysłowego. Mieszka z bratem i matką w jednym pokoju w dawnych koszarach. Od pewnego czasu między domownikami nie układało się najlepiej. Częste awantury z matką kończyły się jej ucieczkami do sąsiadów. - Agata często u nas bywała. Przychodziła po pomoc. Chciała jeść, płakała, że ją mama pobiła, że chce ją wyrzucić z domu – opowiada Bogusława Haberla, sąsiadka. -Nigdy jej nie uderzyłam i do jedzenia miała wszystko. Sama nie jadłam a dawałem jej. Już nie mam siły. Nie wiem jak do niej dotrzeć. Nie słucha. Musi być tak, jak ona chce – twierdzi Mirosława Dąbrowska, matka Agaty. Do domu co raz częściej przyjeżdżała policja. - Interwencje zaczęły się, gdy córka za szybko chciała wejść w dorosłe życie. Przede wszystkim chodziło o nie wracanie do domu – wyjaśnia asp. Andrzej Bańkowski, dzielnicowy, Komisariat Policji w Suszu. Niespełna rok temu, po kolejnej kłótni z matką, Agata chciała się otruć lekarstwami. - Matka przyszła na komisariat i powiedziała, że jej córka krzyczy, że chce popełnić samobójstwo. Weszliśmy do mieszkania, powiadomiliśmy pogotowie, które zabrało małoletnią. Jak się okazało, Agata czekała na policję i dopiero wtedy wzięła tabletki. Chciała zrobić matce na złość – mówi asp. Andrzej Bańkowski. Nastolatkę uratowano a o tym, co się dzieje w domu powiadomiono sąd rodzinny w Iławie. Matce dziewczyny ograniczono prawa rodzicielskie. Kilka tygodni później między dziewczyną a matką doszło do kolejnej awantury, która zakończyła się drugą próbą samobójczą Agaty. - Nie była zalecona opieka psychologa. Nie było podstaw. Wydawało się, że podjęcie decyzji o ograniczeniu władzy rodzicielskiej jest wystarczające. Zostało wydane postanowienie o umieszczeniu nieletniej w placówce opiekuńczo-wychowawczej – mówi Jerzy Skuza, prezes Sądu Rejonowego w Iławie. Przez trzy miesiące Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Iławie bezskutecznie szukało bezpiecznego miejsca dla dziewczyny, - Uznaliśmy, żeby to dziecko najlepiej umieścić w DPS, bo jest to specjalistyczna jednostka, która jest dla tych dzieci najwłaściwsza. Taką jednostkę mamy na swoim terenie. Sugerowaliśmy to sądowi, mówiliśmy, że mamy miejsce. Jednak sędzia zdecydowała, że to będzie placówka opiekuńczo – wychowawcza. Szukaliśmy i żaden powiat nie wyraził zgody, na przyjęcie dzieci – tłumaczy Elżbieta Kaczmarska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Iławie. Wiosną tego roku matka Agaty trafiła na leczenie do specjalistycznego szpitala. Sąd umieścił dzieci w tymczasowej rodzinie zastępczej. Zamieszkały u dalekiej krewnej, w 50-metrowym mieszkaniu, z 11 innymi domownikami. - Agata potrzebuje ciepła, przytulania, dużo trzeba z nią rozmawiać. Ona wtedy otwiera się przed człowiekiem. Gdy przebywała u mnie podniosły się jej oceny w szkole, zaczęła dostawać nagrody książkowe, pochwały – wspomina Grażyna Kozak, rodzina zastępcza Agaty. - Kurator przeprowadził wywiad. Dziewczynka była zadowolona z umieszczenia w tej rodzinie zastępczej. Chciała tam przebywać. Wydawało się, że ten środek zadziała w sposób prawidłowy. Było wiadomo, że odwiedza matkę, bo mieszka w tej samej miejscowości – mówi Jerzy Skuza, prezes Sądu Rejonowego w Iławie. Podczas jednej z wizyt między Agatą a matką doszło do kolejnej awantury, która zakończyła się tragicznie. Dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo skacząc z dachu. Po interwencji policji trafiła do szpitala, gdzie przebywa do dziś. - Po wyjściu ze szpitala dziewczynka wróci do rodziny zastępczej, w której była wcześniej – mówi prezes Sądu Rejonowego w Iławie. Jeszcze w tym miesiącu sąd w Iławie ma zdecydował o losach Agaty i je brata. Z opinii Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno Konsultacyjnego wynika, że dziewczynka nie powinna pozostawać pod opieką matki i powinna trafić do rodziny zastępczej.

podziel się:

Pozostałe wiadomości