13 marca 2018 / 19:50

Miała wyprowadzić psy znajomej. Zginęła w wybuchu kamienicy

Magda Jóźwiak osierociła dwie córki, jej mąż leży poparzony w szpitalu. W kamienicy na poznańskim Dębcu pojawili się przypadkiem, na chwilę, żeby wyprowadzić psy znajomej. Wtedy nastąpił wybuch.

Wybuch gazu w poznańskiej kamienicy spowodował śmierć pięciu osób, a ranił ponad 20. Eksplozja nie była przypadkiem. Jej celem mogło być zatarcie śladów okrutnej zbrodni dokonanej w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Tomasz J. miał zabić swoją żonę, a potem okrutnie okaleczyć jej ciało.  Miał dokonać tego na kilka godzin przed wylotem Beaty J. do Anglii, gdzie kobieta chciała na nowo ułożyć życie.

„To miało być pięć minut”

Magda i Robert Jóźwiakowie nie mieszkali w feralnej kamienicy. Znaleźli się w niej przypadkowo.

- To miało być tylko pięć minut. Wyprowadzić psy i jechać normalnie do pracy – opowiada ich córka Joanna Jóźwiak.

To właśnie ona została poproszona o wyprowadzenie psów przez Beatę J.

- Pani Beata miała wyjechać w nocy, z soboty na niedzielę. W niedzielę mieszkanie miało być puste. Ktoś miał wyjść z tymi psami. Mama, rano powiedziała, że nie muszę wstawać, żebym spała dalej, że ona przed pracą pojedzie. I tylko wyprowadzi te psy. I, że wróci z pracy i zawiezie mnie tam wieczorem – opowiada zrozpaczona córka.

„Od policji niczego się nie dowiedziałam”

Dziewczyna nie od razu dowiedziała się, co się stało z jej rodzicami. Dopiero po pewnym czasie, okazało się, że jej ojciec leży poparzony w szpitalu.

- To był szok, jak go zobaczyłam. Leżał taki… Był bardzo spokojny, pewnie był na lekach. Pierwsze pytanie, to gdzie jest mama? Powiedziałam mu, że mamy nie mogę znaleźć. Chodziłam, z ciocią po szpitalach, żeby ją znaleźć – relacjonuje.

Najgorsze było oczekiwanie.

- Od policji niczego się nie dowiedziałam. Musieliśmy samemu dzwonić, pytać. Było zero zainteresowania. Nie dowiedzieliśmy się nic – zaznacza.

W końcu potwierdziło się najgorsze.

- W środę wieczorem przyjechała do nas pani z policji. Powiedziała, że przywiezie zdjęcie ubrań i biżuterii. Jak zobaczyłam obrączkę mamy, z datą ślubu to wiedziałam, że to są mamy rzeczy. Miała jeszcze na sobie mój sweter – mówi. I przyznaje.  - Wtedy płomień nadziei kompletnie zgasł.

Moment wybuchu

Pan Robert niedzielny poranek pamięta do momentu, kiedy pociągnął za klamkę drzwi Beaty J. On też był w kamienicy przypadkiem.

- Mama poszła do góry sama i nie mogła otworzyć drzwi, więc zadzwoniła po tatę. Tata powiedział: ok, pójdę ci pomóc z tymi drzwiami. Wszedł na pierwsze piętro i próbował te drzwi otworzyć. Pamięta tylko, że nie mógł wsadzić kluczyka. Gdyby nie dowiedział się wcześniej, że kluczyk ciężko wchodzi to, by odpuścił i pojechaliby do pracy. Ale próbował i próbował. Pamięta tylko, jak trzymał za klamkę i obudził się przy ratowniku – opowiada Joanna.

Kiedy Robert Jóźwiak się ocknął, leżał 20-30 metrów za kamienicą. Nie wie, czy wyrzuciła go siła wybuchu, czy ktoś go przeniósł.

Historia Jóźwiaków

Magda i Robert Jóźwiakowie byli małżeństwem od kilkunastu lat. Wychowywali dwie córki. Jedna z nich ma 11 lat. Utrzymywali się z handlu na jednym z poznańskich targowisk.

Rodzinę Jóźwiaków łączyła miłość do gór i sportu.

- Mama była wielkim kibicem Lecha. Nie ważne, czy był mróz i tak jechała na mecz. Siedziała pod kocem. Zawsze była ze swoją drużyną – zaznacza córka.

- Zawsze służyła pomocą - mówią przyjaciele o pani Magdzie.

- Roberta znam od dziecka. Magdę jakieś 26 lat. Pamiętam, jak się poznali, spotykali, jak wzięli ślub, jak się dzieci urodziły. Magda zawsze była taką osobą, że jak ktoś o coś poprosił, to zawsze to zrobiła. Zawsze służyła pomocą, wstałaby o godz. 24. Ktoś zadzwonił o wyprowadzenie psów, powiedziała dobrze. Chociaż to nie były chyba takie przyjaciółki – wskazuje Jacek Kowalczykowski, przyjaciel rodziny.

Beata J. na parterze kamienicy w której mieszkała prowadziła mały salon kosmetyczny.

- To nie była bliska koleżanka, ani przyjaciółka. To była znajoma, do której moja mama przyjeżdżała na paznokcie. Widziała ją dwa razy w miesiącu. Nie miały super kontaktu ze sobą – dodaje Joanna Jóźwiak.

„Miało go tam nie być”

Motywem działań domniemanego sprawcy wybuchu mogły być problemy małżeńskie. To rozpadało się od dawna. Beata J. podejrzewała męża, że kierując w styczniu autem celowo spowodował wypadek, w którym ciężko ranny został ich nastoletni syn.

- Po wypadku syna stwierdziła, że on mógł to zrobić. Ona z tego, co wiem od mamy, chciała ułożyć sobie życie z kimś innym. Widziałam ją 3 marca. Była szczęśliwa, że może jechać do tego faceta. Tak się cieszyła, że zajmę się psami, dziękowała. W życiu bym nie powiedziała, że on może coś takiego zrobić, bo go tam w ogóle nie miało być – zaznacza Joanna Jóźwiak.

Potrzebna pomoc

Joanna, jej siostra i przyjaciele rodziny Jóźwiaków czekają na powrót pana Roberta do zdrowia.

- To jest wielki cud, że przeżył. Jakby nie przeżył, to nie wyobrażam sobie dzieci, jakby zostały same. Mam nadzieję, że za jakiś czas dojdzie do siebie i będzie mógł nad wszystkim zapanować – mówi Kowalczykowski.

Jednak nadal nie wiadomo, kiedy pan Robert opuści szpital. Dlatego jego córki potrzebują pomocy.

- Są potrzebne środki do życia, do normalnego funkcjonowania. Jak wyjdzie z tego szpitala to nie wiadomo, kiedy pójdzie do pracy. Na pewno pierwsze miesiące będą trudne dla nich. Jest potrzebna pomoc – zaznacza Kowalczykowski. I dodaje. - Asia nie jest w stanie utrzymać rodziny. Tata będzie wymagał opieki.

- Życie płynie dalej. Muszę żyć dla tej małej. Muszę zrobić wszystko, by w przyszłości, jak najmniej brakowało jej mamy. Zrobię wszystko, żeby mama była z nas dumna. Wiem, że nigdy mamy nie zastąpię, ale będę się starać. Zawsze mówiła, że jeśli jej się coś stanie to mam się małą zająć – mówi Joanna Jóźwiak.

Osoby, które chcą pomóc Jóźwiakom mogą skontaktować się z redakcją Uwagi!

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
katarzyna_brylska
katarzyna_brylska

Jestes wspaniałą córką, siostrą i dziewczyną. Trzymajcie sie mocno i troszczcie sie o siebie.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Trzymaj się Asiu.Jestes bardzo mądra i dzielna dziewczyna.Niesamowite...pamiętam Ciebie jako malutka dziewczynke...Trzymaj się.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Madzia spoczywaj w spokoju(*) wyrazy współczucia dla całej rodziny !

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Zycie stracilo tyly ludzi niech psychicznie sie wykonczy

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Wspaniała dziewczyna ! Dzielna ! Pamiętam o Tobie i Twojej Rodzinie w modlitwie Asiu

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Łzy cisną się z oczu.Jesteś kochaną córką i siostrą.Bądź silna dla taty i siostry.Ściskam Cię bardzo mocno❤

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Niech tego parszywego zbrodniarza, ktory zniszczyl tyle rodzin PIEKŁO POCHŁONIE!!!!!!!!!!!!! Obus tylko przezyl palancie! Bedziesz wył z bólu i ty!

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              dzis go wybudzili ,jutro maja przesluchac

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Jesteś dzielna dziewczyno. Trzymaj się. Mam nadzieję, że na Twojej drodze zawsze będą ludzie życzliwi. Trzymam kciuki.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Kochana trzymaj sie!!! Jestes bardzo mądrą i dojrzałą dziewczyną. Dasz rade , trzynam kciuki a Wasza mama czuwa nad Wami wszystkimi.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          Pomoc | Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.