Warszawskim negocjatorom po kilku godzinach udało się przekonać mężczyznę by zrezygnował z zamiaru popełnienia samobójstwa. Jak się później okazało Marcin B. wcale nie chciał skoczyć. To, co robił, zrobił po prostu dla sławy. W lutym tego roku wszedł na dźwig na innej warszawskiej budowie. Już wtedy trafił na leczenie do szpitala psychiatrycznego. Mimo to powtórzył swój wyczyn. Koszty tej akcji były ogromne.

Dodaj komentarz