„Otwieramy małe okienko”

Zamiast walczyć na froncie, działają w cyberprzestrzeni. Ich bronią jest internet. Haktywiści muszą ukrywać swoją tożsamość przed służbami, więc występują pod pseudonimami.

- Sprzeciwiamy się niesprawiedliwości w każdej formie. Jesteśmy za człowieczeństwem – podkreśla haktywista, kryjący się pod pseudonimem Shdwpnda.

Operacje grupy Anonymous przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę zasłynęły na całym świecie.

- Wywieramy presję, jeżeli trafimy do osób, które nie wiedzą, co się dzieje w Ukrainie. Otwieramy dla nich takie małe okienko na prawdę nieprzefiltrowaną przez propagandę Kremla – mówi Jan Zumbach.

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę haktywiści zaatakowali rosyjskie strony rządowe i upublicznili dane czołowych urzędników Kremla. Włamali się też do rosyjskich kanałów telewizyjnych. Zamiast propagandy zaczęli nadawać ukraińskie pieśni oraz autentyczne obrazy z ostrzeliwanego przez Rosję kraju.

- Jeśli chodzi o „operację Rosja”, naszym jedynym celem jest powstrzymanie tej szalonej rzezi niewinnych ludzi. Wojna w cyberprzestrzeni jest czymś zupełnie innym, niż typowa wojna na polu walki. Uszkadzane są elementy infrastruktury cyberprzestrzeni, czyli ogólnie wszystko, co jest uzależnione od elektryczności – tłumaczy Shdwpnda.

Co kryje maska?

Członkowie grupy Anonymous pochodzą z różnych stron świata. Jak twierdzą, nie mają żadnego lidera, a większość z nich nawet nie zna się osobiście. Ich znakiem rozpoznawczym jest maska Guya Fawkesa z filmu „V jak Vendetta”. Bohater, podobnie jak haktywiści, walczył o wolność i nie chciał podporządkować się władzy.

- Dla większości z nas hakerstwo to sztuka. Wydarzenia rozgrywające się na całym świecie tylko motywują, by używać tego, co lubimy robić w lepszy sposób – mówi Sebastian Dante Alexander.

Z grupą Anonymous współpracują też polscy haktywiści z grupy SQUAD303, którym udało się wykraść tysiące maili i numerów telefonów należących do Rosjan. Programiści opracowali specjalną stronę internetową 1920.in do informowania o propagandzie. Wystarczy, że mamy pod ręką laptopa lub telefon.
Aby ułatwić dostęp mieszkańcom Rosji do prawdziwych informacji, Anonymous zhakował drukarki. W całym kraju tysiące urządzeń zaczęło drukować wiadomość o terroryście Putinie, który morduje niewinnych ludzi.

Pojawiły się też zachęty, by inni internauci umieszczali w sieci opinie pod adresem rosyjskich restauracji, hoteli i państwowych instytucji.

- Dzięki tego typu narzędziom każdy może być Anonymous. Każdy może włączyć się w życie tej społeczności i wnieść jakiś wkład. Jeżeli tych ludzi będą nie miliony jak dziś, ale dziesiątki milionów, skala takiego działania będzie niesamowita. Naprawdę może mieć wpływ na bieg wydarzeń. To dopiero początek, pierwszy przykład tego jak będzie wyglądała wojna w przyszłości. To przykład tego, że wolni ludzie niezwiązani z żadnym rządem, kierowani czystą ideą i chęcią pomocy, mogą się w to włączyć – podkreśla Jan Zumbach.

Walka od 20 lat

Anonymous działa już od 20 lat. W Polsce grupa stała się rozpoznawalna, gdy próbowano wprowadzić w życie porozumienia ACTA. Debata na temat ograniczenia wolności internetu spowodowała, że na ulice wyszło tysiące protestujących.

Haktywiści sprzeciwiali się też Izraelowi - wobec jego działań w Palestynie i ujawnili nazwiska polityków, którzy byli zwolennikami Al-Kaidy.

Grupa Anonymous komunikuje się ze światem głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Swoją pracę wykonuje za darmo. Przekonuje, że ma wśród swoich członków także haktywistów z otoczenia Kremla.

- Gdybym spotkał się z Putinem, poddałbym w wątpliwość jego zdolność do kierowania tak dużym krajem jak Rosja. Powiedziałbym, żeby odp… się od Ukrainy, zanim będzie za późno. – mówi Shdwpnda. I dodaje: - Dopadniemy cię, Putin.

- Przyłączcie się do rewolucji, nie pozwólcie, aby rządy was kontrolowały. Rządy mają nam służyć, ale o tym zapomniały. Sądzą, że ich działania będą wiecznie ignorowane. Postawcie się, połączcie siły, odszukajcie ludzi, którzy mają taki sam program co my. Nie chcemy całkowitego anarchizmu, chcemy pokoju, szczęścia i poszanowania praw dla wszystkich – przekonują haktywiści.

Anonymous nieustannie usprawniają swoje narzędzia. Niedawno włamali się do danych Rosyjskiego Banku Centralnego, na swój celownik wzięli też kamery monitoringu w gmachach Kremla.

- Aktualnie pracujemy nad czymś naprawdę dużym – zapowiada Jan Zumbach.

Dodaj komentarz