25 lipca 2016 / 19:50

Wykrwawiła się na śmierć na OIOM-ie

Późno w nocy, na oddziale intensywnej opieki medycznej, gdzie czynności życiowe bez przerwy monitoruje specjalistyczna aparatura, 43-letnia pacjentka dosłownie wykrwawia się na śmierć. - Jak to się mogło zdarzyć? W szpitalu? Przecież w takiej sytuacji aparatura wyje. Gdzie był personel? - nie mogą opanować rozpaczy i wściekłości bliscy kobiety.

- Wciąż widzę jej uśmiech, widzę ją siedzącą w fotelu - płacze syn pani Agnieszki, Seweryn Wróbel. - Najgorsze jest to, ze nie umiałem jej uratować - rozpacza mąż kobiety, Piotr.

Trafiła do szpitala z biegunką

Aż do września ubiegłego roku pani Agnieszka nigdy poważnie nie chorowała. Dopiero jesienią zaczęła wymiotować, straciła apetyt, narzekała na biegunkę. Lekarz rodzinny skierował ją, więc na oddział zakaźny do szpitala w Koninie. Lekarka, która rozmawiała z panią Agnieszką , stwierdziła zatrucie pokarmowe i odwodnienie. Zaleciła przeprowadzenie badań.

- Które nie zostały wykonane! Żona dostała obrzęku całego ciała i nie mogła oddychać! Na obrzęk nikt nie zwrócił uwagi. A co do krótkiego oddechu, pani doktor stwierdziła, że to musi być na tle nerwowym. Że jak żona wróci do domu ma poprosić lekarza rodzinnego o leki uspokajające - relacjonuje Piotr Wróbel.

Następnego dnia kobietę wypisano do domu. Pani Agnieszka była jednak tak słaba, że nie była w stanie samodzielnie iść. - Co kilka kroków musiała się zatrzymywać, by łapać oddech - dodaje Joanna Wróbel.

"Mama była uśmiechnięta"

Po niespełna dwóch dniach jej mama znowu trafiła do szpitala. Najpierw na SOR, później na oddział wewnętrzny. Jej stan zaczął się gwałtownie pogarszać. Konieczna była reanimacja. Kobieta została zaintubowana, podłączono jej tlen, a następnie przekazano na oddział intensywnej opieki medycznej. - Tam lekarz powiedział: "Daję jej dwie godziny życia. Jesteście wierzący? Proście o cud. Za nią oddycha aparatura. Ma zakwaszenie całego organizmu, niewydolność oddechowo-krążeniową, nerek i wątroby - opowiada mąż pani Agnieszki. - Uklęknąłem przed lekarzem, żeby ją ratował - dodaje Piotr Wróbel.

Stan pani Agnieszki zaczął się jednak stabilizować i kobieta zaczęła odzyskiwać siły. Lekarze przeprowadzili zabieg tracheotomii, czyli wkłucia się z aparaturą bezpośrednio do tchawicy. - Myśleliśmy, że wszystko będzie dobrze. Dzień później mama była uśmiechnięta. Rozmawiałam z nią, wygłupiałyśmy się. Rozmawiała też z moim bratem przez telefon - wspomina Joanna. Kolejnego dnia - w piątek - też wszystko wydawało się być pod kontrolą.

"Gdzie oni wszyscy byli?"

Kryzysową okazała się sobota. Joannę obudził zapłakany ojciec. - Powiedział, że mama wykrwawiła się na OIOM-ie - płacze Joanna. - W jaki sposób doszło do oderwania się rurki z szyi? Jak to było możliwe? Mama straciła tyle krwi... A przecież alarm podczas wykrwawiania nie pika, ale wyje tak, że słychać go na sąsiednim oddziale! - nie kryje emocji syn zmarłej, Seweryn.

- Jeżeli to żona wyrwała tę rurkę, to dlaczego? Co tam się działo? Dusiła się, nie mogła oddychać? Gdzie był personel? Lekarz zeznał, że nie wie, co personel robił przez półtorej godziny! - podkreśla pan Piotr. W teorii ośmioma pacjentami na oddziale intensywnej opieki medycznej opiekuje się pięć pielęgniarek i dyżurny lekarz. - Gdzie oni wszyscy wtedy byli? - pyta matka pani Agnieszki, Irena Urbaniak. Do wykrwawienia doszło późno w nocy. - Nasze podejrzenie jest takie, że pielęgniarek nie było w ogóle na oddziale, lub po prostu spały - dodaje syn zmarłej.

"Sprawa jest skomplikowana"

Pielęgniarki nie chciały z nami rozmawiać. Argumentowały, że sprawę wyjaśnia prokuratura. Dyrekcja konińskiego szpitala została zwolniona ze względu na nieprawidłowości związane z systemem informatycznym. Następcy bronią dobrego imienia szpitala. - To jest pani założenie, ze nikogo z personelu nie było - przekonuje naszą reporterkę Piotr Czerwiński-Mazur, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie. - My sprawdzaliśmy całą sytuację od momentu przyjęcia pacjentki do zgonu i nie znaleźliśmy nieprawidłowości - dodaje. Dlaczego kobieta zmarła? - Szpital potrafi na to pytanie odpowiedzieć, ale tę odpowiedź weryfikuje prokuratura - ucina zastępca dyrektora.

Prokuratura  dopiero po czterech miesiącach rozpoczęła przesłuchania świadków, wcześniej czekała na wyniki sekcji zwłok. Wciąż brakuje dokumentacji w postaci zapisu monitoringu funkcji życiowych pacjentki, a zeznania personelu medycznego są sprzeczne. Nadal nie ma też odpowiedzi na wiele kluczowych pytań. – Sprawa jest bardzo skomplikowana. Ze względu na wielość ognisk chorobowych u pacjentki trudno jest ustalić bezpośrednią przyczynę zgonu - przyznaje Marek Kasprzak z Prokuratury Okręgowej w Koninie.

Śledczy czekają na opinie biegłych, a rodzina pani Agnieszki już teraz prosi o interwencję Rzecznika Praw Pacjenta oraz Urząd Wojewódzki. - Jeśli miałbym na podwórku psa po operacji i on wykrwawiłby się na śmierć, to dostałbym 3 lata więzienia. A za człowieka nie ma kary! "To było zdarzenie niepożądane" - w ten sposób szpital zamknął sprawę w 5 dni po śmierci mojej żony - rozpacza Piotr Wróbel.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Nicole 27

Oddział wewnętrzny w Koninie to rzeźnia. Kilka lat temu leżał tam mój tatuś. Trafił do szpitala z powodu astmy. Przebywał w szpitalu siedem dni. Wyciągu tych dni codziennie ktoś umierał. Siódmego dnia zmarł mój tato. Na temat pielęgniarek i lekarzy mogę powiedzieć bardzo dużo. To nie są ludzie. W szczególności zapadła mi w pamięci... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Dno a nie szpital oddzial wewnetrzy to jest dramat nawet nie chce mi sie pisać i te konowaly nadal lecza szok

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Gnoje do niczego się nie nadają ludzi traktują jak śmieci jakby robili łaskę! Zamknąć ten szpital

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Z moim dziadkiem było podobnie. Tylko zaczęło się od tego ze pielęgniarka złe wkula się w żyłę. Zabrali go na wewnętrzny a potem na OIOM i koniec. Przyczynę zgonu podali ze sepsa gdzie przy sepsie ma się wysoka gorączkę i ciśnienie. A mojemu dziadkowi musieli podać adrenalinę bo tak złe już z nim bylo

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  przyczyna zgonu nie znana a wy dajecie tytuł wykrwawila się na śmierć chwytne tytuły dla oglądalności i zwracanie społeczeństwa przeciwko pracownikom ochrony zdrowia i wzbudzanie do nich nienawiści brawo tvn....

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Niektórzy lekarze i pielęgniarki z Konina już dawno powinni wylecieć jak ne dasz w łapę to nie pomoga

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Bo wykrwawiła się !!!!!

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Przyczyna dlaczego rura została wyrwana jest NIEZNANA lub to, co się z nią stało. Fakt wykrwawienia się przez kobietę jest niezaprzeczalny. Ktoś tu ma problemy z rozumieniem treści.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  TAk się już dzieje w szpitalu, że ludzie odchodzą-rzecze pan z dziwną wargą. Pytanie-czy faktycznie powinni odchodzić z powodu wyrwanej rurki? Naszym zadaniem jest maksymalnie odwlec moment śmierci i uczynić ją komfortową-rzecze dalej pan z dziwną wargą. Pytanie-pan pracuje w szpitalu czy w hospicjum??? Zero ludzkiej przyzwoitości by... rozwiń

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      asiula_asia

                                      Brak słów Szpital jest winy i nie chce dlatego współpracować ...

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          teraja1

                                          Teraz w szpitalach to trzeba umiec sie modlic bo na resztki fachowcow nie ma co liczyc .Sobota i niedziela najgorsze dni bo wszyscy pija .

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Słucham?! Kto pije?!

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  Wypraszam sobie .Pracuje w oit od 22 lat i nie zdarzyła się sytuacja że na sali intensywnego nadzoru nie było nikogo .To nasz obowiązek.Oit pracuje w dzień w nocy w sobotę i święta .Zdaję sobie sprawę z sytuacjii rodziny i serdecznie im współczuję , ale nie można obrzucić błotem wszystkich , bo najlepiej powiedzieć że pielegniarka... rozwiń

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      ~Gość

                                                      Intensywny nadzór ta kartka wisi tylko na drzwiach a w rzeczywistości nie ma tam nikogo. Pielęgniarki przychodzą tylko by w komputer powpisywać co muszą. Jeździłam tydzień do babci codziennie i powiem jedno czym szybciej wzięliśmy babcie do domu tym lepiej dla niej....

                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                          0
                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                            0
                                                          • zgłoś naruszenie
                                                          ~Gość
                                                          • Gość173:
                                                          • Wypraszam sobie .Pracuje w oit od 22 lat i nie zdarzyła się sytuacja że na sali intensywnego nadzoru nie było nikogo .To nasz obowiązek.Oit pracuje w dzień w nocy w sobotę i święta .Zdaję sobie sprawę z sytuacjii rodziny i serdecznie im współczuję , ale nie można obrzucić błotem wszystkich , bo najlepiej powiedzieć że pielegniarka
                                                          • rozwiń

                                                          A pracuje pani w Koninie zadko która pielęgniarka jest tam prawdziwym człowiekiem większość to same wielie panie do których się nawet odezwać nie można a prosić o pomoc to już w ogóle wielkie pretesie

                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                              0
                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                0
                                                              • zgłoś naruszenie
                                                              ~Gość

                                                              nóż się w kieszeni otwiera jak się pomyśli o
                                                              konińskiej służbie zdrowia......zresztą nie tylko o konińskiej.....

                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                  0
                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                    0
                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                  ~Gość

                                                                  Rozmawiała przez telefon ze zwykłą rurką tracheo?? A to dobre! Żeby móc mówić potrzebna jest rurka foniatryczna ,którą to aby założyć potrzebny jest dobry stan chorej ,czyli wydolność oddechowa i jest ona na tyle bezpieczne a rana już na tyle zagojona ,że wyrwanie jej mogło spowodować co najwyżej lekkie krwawienie ale nie krwotok... rozwiń

                                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                      0
                                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                        0
                                                                      • zgłoś naruszenie
                                                                      ~Gość
                                                                      • Gość473:
                                                                      • Rozmawiała przez telefon ze zwykłą rurką tracheo?? A to dobre! Żeby móc mówić potrzebna jest rurka foniatryczna ,którą to aby założyć potrzebny jest dobry stan chorej ,czyli wydolność oddechowa i jest ona na tyle bezpieczne a rana już na tyle zagojona ,że wyrwanie jej mogło spowodować co najwyżej lekkie krwawienie ale nie krwotok
                                                                      • rozwiń

                                                                      czlowieku...poczytaj lub sie zinformuj zamim zaczniesz pisac glupoty....

                                                                      Po pierwsze :Artykul dokladnie wskazuje ,iz stalo sie to krotko po zalozeniu tracheotomie. To jest ale nie wazne czy ona lezala dlugo czy krotko. Takie dojscie jest bardzo delikatne i nalezy sie bardzo delikatnie z nim obchodzic,zwlaszcza krotko po zabiegu bo prosto mowiac... rozwiń

                                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                          0
                                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                            0
                                                                          • zgłoś naruszenie
                                                                          ~Gość

                                                                          Właśnie,rozmawiała przez telefon,dobre

                                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                              0
                                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                                0
                                                                              • zgłoś naruszenie
                                                                              ~Gość

                                                                              Dokładnie!!!!

                                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                                  0
                                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                                    0
                                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                                  ~Gość

                                                                                  Proszę jeszcze raz wysłuchać reportażu. Pacjentce wysunął się cewnik sheldona, a to jak najbardziej mogło doprowadzić do wykrwawienia. Tylko że on po prostu nie powinien wypaść... Współczuję rodzinie.

                                                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                                      0
                                                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                                        0
                                                                                      • zgłoś naruszenie
                                                                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                                                                      Pomoc | Zasady forum
                                                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.