13 listopada 2017 / 19:50

Wywieziona do lasu i postrzelona. "Mówił, że zasługuje na karę śmierci"

Wszystko zaplanować miał w najdrobniejszych szczegółach: najpierw kolacja w kołobrzeskiej restauracji, a potem egzekucja w lesie. Najprawdopodobniej nie przewidział, że kobieta przeżyje postrzał z broni.

Do tragedii doszło pod koniec października. To wtedy w niedzielny wieczór postrzelona została pani Małgorzata. Gdy z obfitym krwawieniem z szyi trafiła do szpitala, poinformowała lekarzy, że strzał oddał jej mąż. 49-letni Wacław W. już usłyszał zarzuty.

"Podrzucona do izby przyjęć"

- Pojechaliśmy na pizzę, wcześniej byliśmy u niego na obiedzie - mówi pani Małgorzata i dodaje, że po pizzy mieli razem z mężem pojechać do jej ojca w pobliskim Gościnie. - Zatrzymaliśmy się w lesie. Przystawił mi pistolet najpierw do policzka - wspomina kobieta. Według niej Wacław W. oddał dwa strzały, pierwszy był niecelny.

- Za drugim razem trafił i odjechał. Prosiłam, żeby nie robił tego, żeby mnie nie zostawiał. Czułam, jak nogi mi drętwieją. Próbowałam się jakoś ruszyć stamtąd - opowiada. Jak wspomina, po jakimś czasie mężczyzna wrócił na miejsce. - Podszedł i sprawdzał, czy żyję. Czy żyję, czy... nie wiem, co on sprawdzał. Prosiłam, żeby mnie zabrał do domu czy na pogotowie - mówi pani Małgorzata. Mężowi obiecać miała, że nikomu nie powie, co się wydarzyło.

Według jej relacji mężczyzna w końcu posłuchać miał błagań i zawiózł ją do szpitala. - Już jak szliśmy na izbę przyjęć, zobaczył że krew mi leci z głowy. Weszłam i powiedziałam, że mam ranę postrzałową. Że mąż mnie postrzelił. Wtedy uciekł - relacjonuje pani Małgorzata.

- Została jakby podrzucona do chirurgicznej izby przyjęć. Tam lekarz dyżurny stwierdził ranę postrzałową, postrzał był z góry - mówi Tadeusz Bednarek ze szpitala w Kołobrzegu. Dodaje, że kula zatrzymała się w tkance miękkiej w okolicach łopatki, uszkodzone były też żebra i płuco.

Podejrzewany o postrzelenie żony mężczyzna był przez wiele godzin poszukiwany przez policję. - Zatrzymano go na jednej z ulic Kołobrzegu. Okazało się, że nie ma przy sobie broni palnej, z której oddawane były strzały do pokrzywdzonej - mówi Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Jak informuje, śledczy do dziś nie odnaleźli broni. - Zdajemy sobie z tego sprawę, że podejrzany miał kilka godzin na to, żeby broń tę porzucić lub ukryć - przyznaje i dodaje, że podejrzany odmówił składania wyjaśnień. - Przyznał, że posiadał broń palną, że był to pistolet o kalibrze dziewięciu milimetrów i że broń tę posiadał nielegalnie - mówi Ryszard Gąsiorowski.

"W domu zmieniał się z złego człowieka

Po kilku dniach leczenia, pani Małgorzata opuściła kołobrzeski szpital i wróciła do Karlina. To tu przez kilkanaście lat mieszkała z mężem. On często wyjeżdżał na budowy w Niemczech, ona zajmowała się domem i wychowaniem dziecka. Po powrocie do domu pani Małgorzata zgodziła się opowiedzieć nam o swoim małżeństwie.

Jak mówi, ze swoim przyszłym mężem poznała się u koleżanki. - Przychodził Wacek do mojego męża, bo to był jego kolega, a Gosia przychodziła do mnie - opowiada pani Anna, przyjaciółka postrzelonej kobiety. Wspomina, że zaczęła namawiać koleżankę, żeby zainteresowała się nowym kolegą. O uczuciach, jakie pojawiły się między dwojgiem znajomych, wypowiadać się jednak nie chce. - Nie wiem, czy Gosia czasem nie zrobiła tego, dlatego że chciała po prostu takiego normalnego domu, żeby to wszystko się tak kręciło. Żeby nie tułać się gdzieś tam... - podejrzewa pani Anna. Jak mówi, po ślubie między znajomymi układało się "normalnie", potem jednak dotarły do niej niepokojące informacje. - Z tego co się dowiedziałam, przy ludziach był bardzo fajny, sympatyczny, uczynny, a w domu zamieniał się w takiego złego człowieka - mówi.

Pani Małgorzata przyznaje, że w domu dochodziło do rękoczynów. - Wyzywanie, z rękami skakał, bił. Najpierw po twarzy, później tak, żeby nikt nie widział - opowiada. Jak twierdzi, mąż podejrzewał zdradę.

Według bratanicy mężczyzny, gdy odwiedzała małżeństwo, w ich domu nie było widać przejawów zazdrości. - Nie pokazywał tego. Jak przychodziliśmy, to oni zazwyczaj byli w zgodzie. Przy mnie nigdy w życiu jej nie uderzył - deklaruje pani Iwona, bratanica podejrzanego o postrzelenie żony mężczyzny. Przyznaje, że wyzwiska pod adresem pani Małgorzaty zdarzały się tylko wtedy, gdy odwiedzała parę sama. Potwierdza, że słyszała też pogróżki. - Przyszedł do mnie i powiedział, że Gośka zasługuje na karę śmierci - mówi. Zaraz potem mężczyzna miał złożyć ręce jak pistolet, wycelować w okno i naśladować odgłos wystrzału.

"Lubiła sobie wypić"

- Wacek jeździł do pracy do Niemiec. Tam legalnie pracował. Zachowanie Gosi, jego żony, było nieraz dwuznaczne i często zjeżdżał stamtąd - twierdzi Ryszard, brat Wacława. Jak twierdzi, pani Małgorzata miała problem z alkoholem. Upodobanie do trunków potwierdza pani Anna. - Lubiła sobie wypić po prostu. Wydaje mi się, że po to, żeby zapominać, co jest w ich związku - uważa.

- Jak piliśmy, piliśmy razem, u jego rodziny piłam. Jak każdy - przyznaje pani Małgorzata. Według niej Wacław W. nie miał nic przeciwko temu, a świadczyć o tym miał fakt, że pił razem z nią. Pani Małgorzata twierdzi, że po jakimś nie chciała już spożywać alkoholu i zaczęła nawet brać tabletki, "żeby nie pić". Jak deklaruje, problemu z alkoholem nie ma.

Kryzys w małżeństwie narastać miał wraz z tym, gdy jedyna córka Wacława i Małgorzaty zaczęła wchodzić w wiek dojrzewania.

- Mamusia jej pokazała inny świat. Tatuś robił zakazy, a mamusia wręcz przeciwnie. Córci spodobało się to, co robi mamusia - uważa pani Bożena, bratowa Wacława W. Według niej dziewczyna jeździła z panią Małgorzatą na dyskoteki. - Wacek wiedział, że coś się zaczyna dziać źle - twierdzi.

- Z tego tytułu zdecydował się zasięgnąć porady psychologicznej. Później to się urwało - mówi pan Ryszard. - Mówił, że nie daje sobie rady, że nie wie, jak rozmawiać. Mówi, najbardziej to jemu szkoda tego dziecka. Wacek chciał po prostu, żeby ją umieścić w zakładzie zamkniętym. Żeby tam stanęła na nogi, szkołę skończyła - wspomina pan Ryszard i dodaje, że aby osiągnąć swój cel, jego brat zdecydował się nawet podłożyć córce narkotyki. - Za rodzinę to on by oddał życie, ale potoczyło się inaczej - mówi.

- Cały czas chciał pozbyć się córki. Mówił, że do poprawczaka chce ją zamknąć, bo niby jest niegrzeczna, niby jest zdemoralizowana - wspomina pani Małgorzata i dodaje, że to ona miała według jej męża demoralizować dziewczynę. Potwierdza, że jej córka przy niej paliła, ale picie alkoholu się nie zdarzało.

Pani Małgorzata postanowiła się wyprowadzić. Zabrała ze sobą córkę i zamieszkały w wynajętym mieszkaniu, kilkaset metrów od domu męża.

- Jak się wyprowadziła na stancję, to bardzo dużo osób go widziało, jak pod tym domem całe noce stoi, pilnuje tego domu.

- Szukał informacji, płacił ludziom w Karlinie za informacje jakiekolwiek. Był konflikt między mną a nim, bo ja nie chciałam Gośki śledzić - mówi.

- Obsesję miał, zazdrość. Chciał mieć pełną kontrolę nad nią - uważa pani Anna.

"To było zaskoczenie"

- W pierwszej chwili mnie zamurowało. Wacek strzelał? Skąd miał broń? To było zaskoczenie - przyznaje pan Ryszard. A według pani Bożeny do tragedii doszło, bo pan Wacław nie znalazł w życiu odpowiedniej kobiety. - Jeżeli ktoś się nie prowadził porządnie i jak należy, to przepraszam... - twierdzi.

- Gotowałam normalnie obiady, dziecko wychowywałam, to nie wiem, o co chodzi - mówi pani Małgorzata i dodaje, już dawno mówiła, że związek trzeba zakończyć, ale każda próba kończyła się zejściem pary. - Kilka razy wyprowadzałam się. Godziliśmy się, z powrotem się przeprowadzałam tutaj - przyznaje.

Mężczyźnie postawiono zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozi mu nawet dożywocie. Być może uda mu się uniknąć najwyższego wymiaru kary tylko dlatego, że ranną małżonkę przywiózł do szpitala i tym samym uratował jej życie.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Zle postapil bo na sile probowal sprowadzić Te zone na dobra droge i corke szkoda czlowieka

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      To co zrobił jest oczywiście wstrząsające i zasługuje na wysoki wyrok,ale kobieta która siedzi w domu całe dnie, nie prcuje mając już duże dziecko i jeszcze pije i szuka kochanka, cóż ona nie jest dobrym wzorem dla córki. Ciekawe za co takie kobiety chcą żyć po rowodzie? Jak można bez powodu postaniwić całe życie leniuchować w... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          patologie ty masz w domu a ona pracowała

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              teraja1

              Zycze Polakom wiecej wodki w zyciu osobistym .

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  bezzebna bratowa

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      bezzebna bratowa,okropny człowiek

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Wacka znam od małego ,zawsze byliśmy dobrymi kumplami ,napewno zrobił to bo niemógł dalej być ROGACZEM i doskonale go rozumiem . ŻONA jeżeli można ją tak nazwać zdradzała go i on otym wiedział ,Wacek w pracy w niemczech a Żonka z KACZOREM kto jest z Karlina to wie kto to jest ,nie jestem świadkiem ale ćorka też piła alkochol może... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Polecam słownik ortograficzny.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Ale nie powod do zabojstwa

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      tak jak i ty

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          to tak jak się ludzie nie dobiorą nie cenią tych samych wartości , jeden ma zasady a drugi żadnych ile lat można z tym walczyć i starać się ochraniać dziecko

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Jak to jest możliwe, że wywiadu udzielaja osoby, ktore same sobie nie najlepiej radzą w swoich związkach, a oceniają kogoś.Chodzi głwnie o te dwie panie, "dobre znajome"Pani Gosi.Jedna ma kuratora I ograniczone prawa rodzicielskie a druga tez nie lada przeboje miała.Ktoś wogóle sprawdza wiarygodność tych ludzi.

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  Do kogoś kto montował materiał:
                                                  Bryzy w Kołobrzegu już dawno nie ma. . . . .

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      Pomoc | Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.