9 marca 2017 / 19:50

Burzą domy na Pekinie w Gdyni. Ludzie zostaną bez dachu nad głową?

W centrum Gdyni, na osiedlu zwanym potocznie Pekinem, trwa walka właściciela gruntu z mieszkańcami. Ilu ich jest? Według szacunków około czterystu. Mało który chce opuścić swój dom.

- Pekin trwa od 80 lat, przeżył kilka systemów, jak to prowizorka, która jest najtrwalsza - mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni i dodaje, że od lat mieszkańcy dowolnie przekazują i udostępniają sobie domy. - Widziałem nawet akt notarialny, gdzie ktoś przekazywał innej osobie prawa do tego baraku, do którego sam nie miał prawa - mówi.

12-hektarowe osiedle powstało przed wojną, gdy budowano Gdynię. Gwałtownie przybywało mieszkańców tworzył się chaos. Do dziś w wielu przypadkach nie zostały tu rozwiązane kwestie prawne, trudno ustalić stany własnościowe. Są dzicy lokatorzy, ale także porządni ludzie żyjący tu od pokoleń, remontujący i dbający o domy. I jedni, i drudzy są na przegranej pozycji - ziemia należy bowiem do spadkobierców, którzy chcą decydować o przyszłości terenu.

Związek: żeby tu już nikt nie mógł zamieszkać

Potentatów jest trzech, reprezentuje ich Arkadiusz Związek, który otwarcie przyznaje, że ziemia więcej jest warta bez zamieszkujących ją ludzi. - Na swój sposób łatwo się tu żyje - twierdzi. Według niego mieszkańcy nie muszą starać się tu o pozwolenia na remonty, większość nie płaci też za media. Jak wspomina, sprawę kradzieży wody zgłaszał na policję i do prokuratury, ale służby nie chciały wszcząć postępowania. - Jeżeli przychodzi właściciel prywatny, to jest odpowiedź: "to pan ma się tym zająć, to pan ma rozwiązać ten problem" - cytuje Arkadiusz Związek. Pokazuje też, gdzie odprowadzane są ścieki. - Jesteśmy w środku dużej metropolii, a tu rynsztok płynie. I wszyscy uważają, że jest OK - mówi.

Zwraca uwagę na to, że wielu mieszkańców ma nakazy eksmisji, ale nie są one realizowane, bo brak jest mieszkań socjalnych, do których ludzie mieliby się wyprowadzić. Według niego niektóre budynki na osiedlu są zamieszkiwane nawet mimo braku niektórych ścian czy zawalonych sufitów. Arkadiusz Związek pokazuje jedno z takich miejsc. - Teraz trzeba to zrobić tak, żeby tu już nikt więcej nie mógł zamieszkać - mówi.

Nakaz rozbiórki

Jak się dowiedzieliśmy prace w budynkach są prowadzone, jednak według relacji mieszkańców sprowadzają się one do... wyburzania i uszkadzania budynków. Według ludzi właściciele działek chcą w ten sposób zmusić ich do wyprowadzki.

Uważa tak m.in. rodzina z dwojgiem dzieci, która mieszka w sąsiedztwie jednego ze zniszczonych budynków. - Byliśmy przerażeni - mówi Monika Orzechowska o dniu, w którym obok ich domu rozpoczęły się prace. Opisuje, że wyburzaniu towarzyszył przerażający huk. - Nie wiedzieliśmy, czy te ściany zaraz nie runą - mówi.

Ostatecznie działania przy sąsiednim budynku pośrednio doprowadziły do tego, że siedmioosobowa rodzina Orzechowskich, musi w ciągu miesiąca opuścić dom. Taką decyzję wydał nadzór budowlany ze względu na zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców. Arkadiusz Związek twierdzi, że nielegalnych rozbiórek nie prowadzi. - My tylko zabezpieczamy, żeby inne osoby tu nie mieszkały - mówi.

"Właściciele chcą skorzystać ze swojej własności"

Jednak nie tylko uszkadzanie budynków jest metodą na pozbycie się niechcianych lokatorów. W ciągu roku pięciokrotnie wzrosła opłata za dzierżawę gruntu. Arkadiusz Związek nie ukrywa, że podwyżki są po to, żeby zniechęcić ludzi do mieszkania na terenie Pekinu. - Chcecie nas wyrzucić, to wyrzućcie, ale w jakichś godnych warunkach. Urodziliśmy się w Gdyni, jesteśmy gdynianami i nagle wszyscy jesteśmy na bruku. Tak nie może być - mówi jedna z mieszkanek Pekinu.

- Właściciele chcą skorzystać ze swojej własności. Mamy świadomość, że to jest ogromny majątek, tam może powstać osiedle mieszkaniowe - mówi wiceprezydent Gdyni. Dodaje, że właściciel terenu musi jednak stosować się do przepisów. - Nie może stosować metod rodem z historii o czyścicielach kamienic - mówi Michał Guć. Zaznacza, że jego urząd jest w stałym kontakcie z policją, a prokuratura prowadzi już dwa postępowania.

Jak zapewnia wiceprezydent Gdyni, jeżeli mieszkańcy zdecydują się opuścić budynki na spornym terenie, urzędnicy pomogą im w wynajmie mieszkań na wolnym rynku. - Jesteśmy w stanie to udźwignąć - mówi Michał Guć. Mieszkańcy jednak obawiają się, że nie będzie ich stać na normalny wynajem.

 

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Dlaczego młodzi ludzie nie chcą pracować na Pekinie na przykładzie Antka kło pije to go zna matka ponad 80 letnia kobieta za wszystko płaci a synek darmozjad pije za jejudze

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Kto kulturalny będzie mieszkał w takich slams ach tylko menele i chytry na pieniądze bo ja tam mieszkałam slaralam się 30 lat temu o mieszkanie dostałam po roku dzisiaj jestem szczęśliwa mam ciepło ciepła wodę balkon ale niestety place co miesiąc i jestem bardzo szczęśliwa a zwłaszcza zimą niewyobrażalm sobie tam mieszkać nawet za... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Pani redaktor a jakby ktoś na pani działce postawił sobie barak, korzystał z pani wody i ścieki spuszczał na działkę to też by mu Pani pozwoliła mieszkać?
          Skoro ludzie z jakiś przyczyn decydują się mieszkać w miejscu które nie jest ich własnością (dodatkowo nie płacąc) to muszą się liczyć, że ktoś kiedyś może ich wyrzucić.... rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              A ile sutoi pustych mieszkań bo ludza się zmarło u mnie na osiedlu ze 20. 2 u mnie w bloku od pół roku puste stoia a ludzie czekają w kolejce

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Nie płacą to wypad proste właściciel dał nim mieszkać bardzo długo, a własność nie należy do nich. Ma prawo do ziemi a jednocześnie nie ma. To co ma waz utrzymywać? Do pracy 18 latek potrafi zarobić na czynsz a nie roby nie! Ofiary z siebie robią na pod lotnisko na działki.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      No tak jak zawsze właściciel, który powinien mieć możliwość decydowania kto i czy w ogóle może przebywać na jego własności nie może nic. Ma czekać aż zdechnie zanim mu się łaskawie wyprowadzą ludzie, którzy nie mają absolutnie żadnych praw do nieruchomości, żyją wbrew wszelkim przepisom sanitarnym, wbrew nadzorowi budowlanemu,... rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          ten pan urodzidzl się tutaj czynsz płacimy co miesiąc zadnych zalglosci tak jak w lokaju mieszkalnym a nagle ni stad i zowad przychodzi pan i narusza nasz dom bez upszedzenia co by pan zrobil ?

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              wie Pan co ten Pan mieszka tu od urodzenia placi czynsz co miesiąc i nagle przychodzi PAN I NARUSZA INSTUKCJE NASZEGO DOMU I TZEBA SIE NAGLE WYPROWADZIC BEZ ZADNEGO UPRZEDZENIA CO BY PAN ZROBIL ?

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Nie stać ich na wynajem, więc za grosze będą mieszkać, kosztem właściciela. Bezczelność ludzka nie zna granic.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      A kto w koncu zajmie sie prawami wlascicieli bo uwazam ze sa notorycznie lamane!prawo wlasnosci to powinna byc rzecz swieta!w koncu ktos na to ciezko pracuje cale zycie a ktos wchodzi z buciorami i uwaza ze mu sie cos nalezy!wlasciciele to nie sa instytucje charytatywne!

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          To przykre ale ludzie mieszkający na tych działkach zasiedlają je na zasadzie "znalezione nie kradzione" :(

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Zawsze z zainteresowaniem oglądam Wasz program, ale dzisiaj kompletnie nie rozumiem frustracji z powodu praw właścicieli terenu. Ludzie którzy tam mieszkają twierdzą, że nie stać ich na wynajmowanie z dopłatą ze strony Miasta. To pytam się za co żyją tutaj? Jeżeli tu stać ich na zamieszkiwanie a gdzie indziej nie to wniosek jest jeden... rozwiń

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  Więcej komentarzy - rozwiń
                                                  Pomoc | Zasady forum
                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.