Przedszkole bez przedszkolaków

TVN UWAGA! 3624635
TVN UWAGA! 134826

Niekompetencja i zła wola urzędników doprowadziły do wrzenia mieszkańców Nowej Iwicznej. Inwestora, który chciał ludziom ułatwić życie naraziły na poważne straty. Wybudowano przedszkole, które nie może przyjąć dzieci.

Dzieci miały trafić do nowego przedszkola już we wrześniu. Obiekt jest wykończony, mimo to do tej pory stoi pusty. - Pani minister mówiła w telewizji, że brak jest przedszkoli – mówi pani Zofia Fiedziukiewicz, babcia kilkulatka. – Jak to? Przedszkole jest – stoi puste! naprzeciwko nowego budynku, po drugiej stronie ulicy, mieszka Jerzy Majcher, który jest pełnomocnikiem kilkunastu osób, protestujących przeciwko przedszkolu. Ich zdaniem inwestor budując taki obiekt świadomie złamał prawo. - Każda budowla powinna skalą i charakterem powinna odpowiadać miejscowej zabudowie – mówi Jerzy Majcher. – Ten obiekt będzie oddziaływał na okoliczne nieruchomości. Będzie go odwiedzało dziennie 500 samochodów, 140 dzieci. Będzie hałas i większa emisja spalin. ---ramka 4538|prawo|--- Pełnomocnika protestujących nie interesuje opinia znacznie większej liczby ludzi, którzy nie rozumieją dlaczego przedszkole może komuś przeszkadzać. - To nie jest jakiś klub nocny ani knajpa czy dom publiczny, by mogło przeszkadzać mieszkańcom osiedla – mówi Maria Zawadzka, mama dziecka w wieku przedszkolnym. Pan Majcher mówi, że przedszkole będzie mu przeszkadzało w życiu codziennym i w pracy. Uważa, że mieszkając na osiedlu od ośmiu lat ma większe prawo do decydowania o tym, co się buduje w miejscowości, niż człowiek, który postawił przedszkole, który jest tu od roku. Niedaleko przedszkola mieszka poseł Janusz Piechociński. Polityk również uważa, że nie powinno ono stać w tym miejscu. Według posła przeszkodą jest linia wysokiego napięcia. Właściciele przedszkola zapewniają natomiast, że budowali obiekt na podstawie legalnie uzyskanego pozwolenia i przez cały czas prowadzenia inwestycji przestrzegali prawa. ---ramka 4539|lewo|--- - Przed zakupem działki zapytaliśmy w gminie, czy może tu powstać przedszkole – mówi jego właściciel, Michał Otręba. – Dostaliśmy odpowiedź twierdzącą. Może powstać na tej działce, w budynku wolnostojącym. Kupiliśmy nieruchomość, zatrudniliśmy projektanta, uzyskaliśmy pozwolenie na budowę od starostwa. Czekaliśmy na nie dwa miesiące. Nie była to decyzja wydana „na szybko”. Małgorzata Ficek-Mikołajczak z Urzędu Gminy w Lesznowoli twierdzi, że plan przestrzenny dopuszcza prowadzenie tam usług bez budynku mieszkalnego. Marek Gieleciński, wicestarosta piaseczyński także nie widzi przeciwwskazań by przedszkole działało. Przepisy inaczej interpretuje wojewoda mazowiecki, który po zakończeniu inwestycji unieważnił pozwolenie na budowę i uznał, że przedszkole powstało nielegalnie. - Plan zagospodarowania przestrzennego terenu wskazuje, że może tam być zabudowa jednorodzinna z ewentualną funkcją usługową – mówi Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki. – A tam powstało przedszkole. Nie jest to dom jednorodzinny. A ja muszę działać według prawa. Nie tylko ja widzę tu problem. Moje zdanie podziela Inspekcja Nadzoru Budowlanego. - Jest to budynek, który powstał mimo tego, że jest niezgodny z planem zagospodarowania przestrzennego i braku miejsc parkingowych – mówi Paweł Ziemski, zastępca głównego inspektora nadzoru budowlanego. – Jest to rażące naruszenie prawa. Autorka planu interpretuje przepisy na korzyść inwestora. Wojewoda się jednak z planistką nie konsultował i nie ukrywa, że jego zdaniem przedszkole jest usługą uciążliwą. Krystyna Solarek uważa, że to nadinterpretacja. Usługi wolnostojące są bowiem dopuszczalne. Rodzice dzieci, które miały trafić do przedszkola są zdumieni tym, że instytucja nie może rozpocząć działalności. W innych przedszkolach nie ma miejsc. Tymczasem wojewoda zapowiada, że się nie ugnie. Grozi, że doprowadzi do rozebrania przedszkola na koszt inwestora. A to mogłoby, w razie przychylnej decyzji, w ciągu tygodnia rozpocząć działalność.

podziel się:

Pozostałe wiadomości