Kilka tygodni temu Polskie Towarzystwo Terapeutyczne zrzeszające seksuologów i psychologów wybrało nowe władze i zorganizowało konferencję naukową. Pewnie nie interesowalibyśmy się tą sprawą, gdyby nie udział w konferencji dotychczasowego prezesa Towarzystwa – profesora Lechosława G.
Lechosław G. do niedawna był niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie seksuologii. Do czasu, kiedy dziennikarze UWAGI! ujawnili, że w prywatnym gabinecie, pod pozorem prowadzenia terapii, molestuje swoje pacjentki. Tymczasem na konferencji profesor, jak gdyby nic się nie stało, zachwalał swoje metody postępowania z pacjentami. - Ja już 45 lat pracuję z pacjentami. A w ciągu ostatnich dziesięciu lat przeprowadziłem kilka tysięcy tego rodzaju zabiegów. Z dobrym skutkiem. Tej metody się trzymam i będę się trzymać. Nie znam lepszej – mówił Lechosław G. Prawdziwe metody działania profesora G. reporterzy UWAGI! poznali rok temu. Profesor wprowadzał swoje pacjentki w stan pół-hipnozy, a następnie dotykał ich części intymnych. - Ja nie dotykam piersi pacjentek. Ja dotykam okolic mostka celem uspokojenia akcji serca i oddechu. Nie mam żadnych motywacji seksualnych w odniesieniu do moich pacjentów – twierdził prof. Lechosław G.. W zapewnienia Lechosława G. nie uwierzyła jednak prokuratura, która po doniesieniach pokrzywdzonych przez terapeutę kobiet prowadzi śledztwo przeciwko profesorowi. - Prokurator przedstawił Lechosławowi G. sześć zarzutów. M.in. doprowadzenie do innej czynności seksualnej w ten sposób, że pod pozorem prowadzenia terapii zaburzeń seksualnych w ramach swojego prywatnego gabinetu psychoterapii i bez uprzedniej zgody dotykał rękoma różnych części intymnych kobiet. Jest to przestępstw zagrożone karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności – powiedział Jacek Derda, Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Prokurator czeka teraz na opinię biegłego Patricka Blachere. Znaleziono go we Francji, ponieważ Lechosława G. zna całe środowisko polskich seksuologów i nikt nie chciał wydać opinii na jego temat. Udało nam się porozmawiać z kolegą powołanego przez prokuratora biegłego, który nie zna profesora G. - Nie wiem, do czego miałoby służyć dotykanie części intymnych, narządów seksualnych danej osoby, która przyszła w celu terapeutycznym i odbywa seanse terapeutyczne z psychologiem, czy seksuologiem. I tutaj uważam, że byłoby rzeczą zupełnie niewłaściwą i niestosowną, gdyby traktowano te spotkania i stosowane metody przez terapeutę w innych celach, niż te, w jakich osoba się pojawia. Gdyby to miało na przykład służyć inicjacji seksualnej, czy wywołaniu podniecenia seksualnego – to uważam, że byłoby to zupełnie nie na miejscu i niewłaściwe – powiedział Patrick Lehmann, seksuolog. Kolejnym tematem konferencji była odpowiedzialność w zawodzie terapeuty. Prowadzący ją prof. Bassam Aouil zaprosił do zabrania głosu Lechosława G., który nie wspominał jednak o swoich problemach z odpowiedzialnością i prawem. Część zaproszonych naukowców, m.in. z Wrocławia miała problem z obecnością profesora G. i odmówiła przyjazdu na konferencję. Zobacz wcześniejsze reportaże UWAGI! o prof. Lechosławie G.:Molestuje pacjentki zamiast je leczyć? Terapia czy molestowania? Seksuologowi grozi więzienie