Czego nie załatwi gmina, załatwi…

TVN UWAGA! 3634873
TVN UWAGA! 138305

Kuriozalna decyzja urzędu miasta w Głubczycach spowodowała, że lokatorka własnościowego mieszkania musi koczować w internacie, a w jej domu mieszka inna kobieta. Opowiedzieliśmy o tym dwa tygodnie temu. Sprawą zajął się sąd, ale mimo to była ona wciąż daleka od zakończenia. Reporterka UWAGI! poprosiła o pomoc mediatora…

Kilka lat temu 76-letnia Adela Orłowska z Głubczyc, wyjeżdżając w rodzinne strony użyczyła swoje prywatne mieszkanie gminie i zawarła z nią umowę, z zapisem, że do jej rozwiązania wystarczy sześciomiesięczne wypowiedzenie. Gmina w tym czasie umieściła w mieszkaniu pani Adeli lokatorkę z przydziału. W grudniu zeszłego roku właścicielka postanowiła wrócić do swego mieszkania i napisała wypowiedzenie umowy. Ale Jadwiga Hostyńska, nowa lokatorka, odmówiła wyprowadzki. Schorowaną Adelę Orłowską umieszczono w obskurnym pokoiku w internacie, bez własnej łazienki i kuchni. Gmina wniosła sprawę do sądu, by wyeksmitować kobietę zajmującą mieszkanie pani Adeli. Sąd nakazał Jadwidze Hostyńskiej opuszczenie mieszkania. Ale jej adwokat zapowiedział apelację. Przed sądem Adela Orłowska występowała tylko jako świadek. Sprawa, mimo że teoretycznie wygrana, w praktyce nie przyniosła rozwiązania problemu. Z powodu apelacji może się ciągnąć jeszcze wiele miesięcy. Jedyne, co w tej sytuacji mógł zapewnić urząd miasta to zapewnić ogrzewanie w internacie, w którym mieszka Adela Orłowska. Reporterka UWAGI! wpadła na pomysł, by o pomoc poprosić zawodowego mediatora, który zajmuje się rozwiązywaniem trudnych konfliktów. Udało się jej umówić wszystkie strony konfliktu. Pojawił się burmistrz Głubczyc Jan Krówka. Lokatorka zajmująca mieszkanie pani Adeli przyszła z córką i swoim prawnikiem. Mediatorowi udało się zaprosić do rozmowy wszystkich zainteresowanych, mimo że prawnik Jadwigi Hostyńskiej nalegał wcześniej, by nie brała w niej udziału Adela Orłowska. Celem mediacji było wypracowanie takiego rozwiązania, aby pani Adela odzyskała mieszkanie, a druga z pań dostała od gminy taką propozycję, która sprawi, że nie będzie chciała wnosić apelacji. Po czterech godzinach rozmów ich uczestnicy wyszli zadowoleni. - Były momenty, gdy wątpiłem, że uda się znaleźć wyjście z tej sytuacji – mówi Marcin Stach, mediator – że musi nastąpić coś jeszcze – albo nowe wydarzenia w życiu zainteresowanych osób, albo zmiany w sferze rozwiązań prawnych. Ale udało się i wszyscy są zadowoleni. Jadwiga Hostyńska nie będzie już wnosić apelacji, Adela Orłowska już wkrótce – ma nadzieję, że jeszcze we wrześniu – wróci do swojego mieszkania.

podziel się:

Pozostałe wiadomości