18 kwietnia 2017 / 19:50

Odesłany z SOR ze stanem przedzawałowym. Rodzina: nie zrobili EKG

Pacjent w stanie przedzawałowym zgłasza się na SOR. Lekarz odsyła go jednak do domu. Wkrótce potem mężczyzna umiera. Jak się okazuje, wbrew procedurom wyznaczonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia nie miał nawet wykonanych podstawowych badań. Jak to możliwe?

Ewa Kwiatkowska ze swoim ojcem, Janem Kwiatkowskim, przeprowadzili się do Działdowa po śmierci mamy kobiety. - Tata sprzedał dom i się przeprowadziliśmy, żeby lżej miał, i żebyśmy mieli bliżej do lekarza - mówi pani Ewa. Jak wspomina, ojciec do końca życia był sprawny, jeździł rowerem, dużo się ruszał. - aż do tego wtorku - mówi.

"Po chwili iść do domu"

Feralnego dnia po godz. 15 pan Jan poskarżył się córce, że źle się czuje. Wspominał o skurczach.  - Mi nic do głowy nie przyszło, tylko dzwoniłam do siostry. Szybko przyjechała z wnukiem i [on] zabrał go do szpitala, na SOR - opowiada pani Ewa. Jak twierdzi, chociaż ojciec wspominał lekarzowi, że drętwieją mu ręce, ten stwierdzić miał, że to "od żołądka, od trzustki". Miał tylko osłuchać pana Jana i zbadać brzuch. Jak twierdzi pani Ewa, jej ojciec nie dostał żadnego wypisu.

Świadkiem tego, że przy pierwszej wizycie w szpitalu lekarz nie wykonał panu Janowi podstawowych badań, był jego wnuk, który zawiózł dziadka na szpitalny oddział ratunkowy. Lekarz miał najpierw zadać panu Janowi kilka podstawowych pytań - o to, w którym miejscu i w jakich okolicznościach czuje ból. Pan Jan odpowiedział na nie. - Mówił lekarzowi, że go coś boli, ale ma wyniki na żołądek, że ma wszystko dobrze - opowiada wnuk pana Jana i dodaje: - [Lekarz] osłuchał go i powiedział, że są to skurcze żołądka, że dostanie za chwilę zastrzyk rozkurczowy. "Chwilę po tym zastrzyku proszę poczekać", powiedział, "i po chwili iść do domu" - relacjonuje mężczyzna.

Jak mówi, jego dziadek nie miał ani zmierzonego ciśnienia, ani wykonanego badania EKG. - Chwilę jeszcze posiedzieliśmy tam, no i się zebraliśmy - wspomina.

Po tym jednak, jak wrócił do domu ze szpitala, znów poczuł się gorzej. Jak relacjonuje pani Ewa, ból był coraz mocniejszy. Przerażone stanem ojca córki tym razem wezwały pogotowie, ale jeszcze przed jego przyjazdem pan Jan stracił przytomność i przestał oddychać. Do reanimacji pana Jana przyjechała ekipa straży pożarnej. Mężczyzna z objawami zawału trafił na OIOM, ale nigdy już nie odzyskał świadomości. Dwa tygodnie później zmarł.

By wykluczyć zawał

Jakie są procedury przyjęcia pacjenta na szpitalnym oddziale ratunkowym? Według Romana Dziunikowskiego, lekarza medycyny ratunkowej z Falck, wykonanie EKG panu Janowi przy pierwszej jego wizycie w szpitalu było obowiązkiem lekarza, który badał mężczyznę. - Powinno być wykonane po to, by wykluczyć zawał ściany dolnej - tłumaczy i dodaje, że wykonanie tego badania trwa 2-3 minuty. - W warunkach SOR-u [badanie EKG] jest niezbędne zgodnie z procedurami, które są też narzucane przez NFZ - mówi Roman Dziunkowski.

Dlaczego lekarz tych podstawowych badań jednak nie wykonał? Chcieliśmy o to zapytać przedstawicieli szpitala w Działdowie. Spotkania z nami odmówił jednak nie tylko lekarz, który przyjmował pana Jana na SOR-ze, ale też dyrektor szpitala i jego zastępca do spraw opieki zdrowotnej. Na rozmowę zgodził się tylko rzecznik placówki. Według informacji, jakie podał mu lekarz badający pana Jana, miał on poprosić pacjenta o wyjście na korytarz i w razie braku poprawy zamierzał przystąpić do ponownego badania.

Pani Ewa jednak, podobnie jak wnuk pana Jana, zaprzecza jednak takiemu przebiegowi wydarzeń. - Powiedzieliście, że jak się poczuje lepiej, to może iść do domu. Jakby ponownie wróciły bóle, to ma wrócić na SOR - mówi.

Dalej rzecznik nie chce mówić więcej na temat pacjenta, tłumacząc że są to szczegółowe informacje, które są objęte tajemnicą lekarską. Pomagamy więc pani Ewie złożyć podanie o dostęp do dokumentacji medycznej jej ojca, do której dostęp wcześniej miała tylko siostra pani Ewy.

Kopia dokumentacji, którą otrzymała siostra pani Ewy, potwierdziła, że lekarz tylko osłuchał pacjenta i zbadał brzuch. Do tego wizyta miała odbyć się nie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, ale w ramach nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej, chociaż wnuk pana Jana przywiózł dziadka do szpitala w dzień roboczy o godzinie 15. Pani Ewa postanawia podjąć kroki prawne w sprawie śmierci ojca.

"Był moimi nogami i rękami"

Lekarz, który przyjął pana Jana, wciąż pracuje w działdowskim szpitalu. Sprawą zajęła się prokuratura. Pani Ewa, która czeka na ustalenia śledczych, nie chodzi samodzielnie. Do tej pory we wszystkim czynnościach dnia codziennego pomagał jej ojciec. - Jestem od urodzenia niepełnosprawna, a od czterech lat nie mogę chodzić - mówi pani Ewa. - Całe dnie tata się mną opiekował. Był moimi nogami i rękami - wspomina. - Ja jeszcze w to nie wierzę. Nie wiem, jak sobie poradzę - mówi kobieta.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Ja trafiłam kilka lat temu 2x na SOR z bólami przez które nie potrafiłam normalnie chodzić.
Lekarz spytał czy ktoś mnie w domu nie zdenerwował. Dostałam tabletki od nerwów i do domu. Trzecim razem atak dostałam w Olsztynie i tam dopiero przebadali mnie dokładnie, zostawili na noc, zrobili badanie usg i dowiedziałam się, że to kamienie... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Diagnostyka w działdowskim szpitalu to jest historia dla prokuratury. Zabrałam mamę z zaawansowanym nowotworem zołądka w IV stadium(co wg działdowskich lekarzy od m-cy było "stanem zapalnym błony śluzowej żoładka oraz Helicobacter pylori), na konsulatcję wdo W-wy.Po czym wróciliśmy tego samego dnia, gdzie z łaski pańskiej po 3 godz.... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          To są lekarze w Polsce i ich podejście do pacjenta!! Skandal!!! Tylko o podwyżki umia się upominac a nieuki leczyć nie potrafią!! Wywalilabym dziada na zbity pysk i zabronila wykonywania zawodu!!!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              ja miałem podobnie doznałem kontuzji zerwania więzadeł, pojechałem na sor nie dość że nikogo innego prócz mnie tam nie było to i tak czekałem z dobrą godzinę aż ktoś łaskawie przyjdzie z kawki i mnie przebada, gdy zjawiła się pani doktor (ortopeda) zdałem jej relacje z tego ja to sie stało, że kolano mi "uciekło" i i nie mam stabilności... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  co sie stalo to sie nieodstanie.... wazne jest to co ta kobieta powiedziala na koncu, ze teraz potrzebuje pomocy bo kiedys pomagał jej ojciec wiec moze skrzyknie sie kilka osob z sasiedztwa i pomoze jej poprostu bezinteresownie....

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Bezmyślność, ignorancja i brak empatii, a może brak kompetencji?!

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          W końcu może coś się zmieni...Ich diagnozy to nerwica albo zgaduja a ludzi traktują obojętnie... Wiecznie z laską przyjmują jak tak mają leczyć to niech nie leczą i niech idą od krów gnuj wyrzucać chociaż i z tym pewnie problem by mnieli

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              W Polsce nie leczy się starych ludzi.Osobiście usłyszałam od lekarza,że nie przyjmie mojej babci do szpitala bo starości się nie leczy. A przecież to starzy ludzie najwięcej chorują. Moja Babcia ostatni raz w szpitalu leżala 49 lat temu. Jak rodziła syna. Nikt nie chciałby usłyszeć takich uwag lekarza. Co nas czeka? Wysypisko. To nie... rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  ten szpital to porażka wykańczalnia ludzi.lekarze chamscy,ordynarni nie mili,czuja się bogami zwłaszcza ortopedzi i laryngolodzy.wiem co piszę bo sam byłem pacjentem tej placówki -porażka.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Widocznie lekarz oczekiwal lapowki I duzej zaplaty to może udzielil by Panu pomocy. Smutne bardzo co się dzieje teraz jak czliwiek Nagle potrzebuje uratowania zycia.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Pomoc | Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.