23 czerwca 2017 / 19:50

Chamska kłótnia zamiast pomocy

Czy dyspozytor, z którego ust padają słowa ”każdy kiedyś umrze”, może decydować o życiu drugiego człowieka? Czy w tym przypadku był sens dzwonić pod 112, skoro efektem było to, że karetka wyjechała do potrzebującego o wiele za późno.

- Po godzinie 14 zrobiłem obiad. Jurek nic się nie odzywał. Po prostu kasłał i poszedł na schody do domu. Oparł się odrzwi. Kasłał i piana leciała mu z buzi – opowiada Sebastian Banasiak.

Przez kilka minut Sebastian Banasiak mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego prosił o szybką interwencję lekarzy, bo jego przyjaciel dusił się. Zadzwonił pod 112… To był początek długiej drogi oczekiwania na decyzję i skandalicznego zachowanie dyspozytora.

Ciągłe przełączanie między miastami

W czasie przyjmowania zgłoszenia dyspozytorka 112 sporządzała tzw. elektroniczną formatkę, widoczną także w centrum ratownictwa medycznego w Kaliszu.  Pan Sebastian został po chwili przekierowany właśnie do dyspozytora medycznego, który powinien już znać jej treść.

Dyspozytor zaczął znów pytać o to samo, to zdenerwowało Pana Sebastiana, który walczył o życie przyjaciela.

Dyspozytorowi także puściły nerwy i rozmowa przerodziła się w awanturę.

- To jest kpina – mówił pan Jerzy.

- Panie, przestań pan gadać. Proszę pana, co się dzieje? – dopytywał dyspozytor.

- Proszę pana, chcę ratować człowieka, a tu 10 telefonów trzeba wykonać. Człowiek umrze, no, bez jaj - denerwował się pan Jerzy.

- No to umrze. Każdy umrze, panie – odpowiedział dyspozytor.

O analizę sytuacji poprosiliśmy specjalistę ds. ratownictwa medycznego.

- Ten dyspozytor w ogóle nie stosuje procedury identyfikacji ciężkości, zaburzenia oddychania. On w trakcie tego wywiadu mógłby już wysłać karetkę. To na pewno uspokoiłoby wzywającego. Dyspozytor nie radzi sobie ze swoimi emocjami i emocjami wzywającego – komentuje sytuacje dr Ireneusz Weryk, dyrektor ss. Ratownictwa i edukacji medycznej FALC.

Pana Jerzego nie dało się już uratować

Pan Sebastian wykonał 3 połączenia, żeby wezwać pomoc. Od momentu pierwszego wezwania do przyjazdu karetki minęło 16 minut.

- Po przybyciu na miejsce zdarzenia znaleźliśmy na posesji nieprzytomnego pacjenta. Niestety po zebraniu wywiadu od osób obecnych na miejscu zdarzenia oraz po przeprowadzeniu badania przedmiotowego pacjenta stwierdziłem zgon. Tego człowieku już się nie dało uratować – mówi dr Dariusz Bierła, lekarz pogotowia ratunkowego w Ostrowie Wlkp.

Te słowa były naganne

Sprawą zajęła się prokuratura, postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowaniu śmierci oraz wyjaśnienia okoliczności związanej z udzieleniem pomocy poszkodowanemu.

Jednocześnie Kaliski szpital, który jest pracodawcą dyspozytora medycznego powołał specjalną komisję, która m.in. zweryfikowała czasy połączeń. Dyspozytor został zawieszony.

- Komisja odniosła się również do tego emocjonalnego przebiegu tej rozmowy. Te słowa, które padły uznane zostały jednoznacznie za naganne. Z ludzkiej strony wyraźnie zabrakło empatii – komentuje Paweł Gawroński, rzecznik szpitala w Kaliszu.

W tym przypadku droga do wydania decyzji o wyjeździe karetki była za długa. Gdyby Pan Sebastian zadzwonił na 999 bezpośrednio do Kalisza zyskałby przynajmniej dwie minuty i możliwe, że nie doszłoby do nerwów i kłótni przez telefon. Niestety finał jest najtragiczniejszy z możliwych, podczas oczekiwania na karetkę - umarł człowiek.

 

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Dlaczego ZRM "S" nie rozpoczął ALS, kierownik zespołu stwierdził zgon, skoro od pojawienia sie objawów minęło 16 minut do przybycia zespołu ... ? Tu jest pole do popisu ...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      CO ZA POTWOR NIE CZLOWIEK Z TEGO DYSPOZYTORA SZOK

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          nienawidze tego kraju

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Bez komentarza!Brak słów!!!

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Witam.
                  Artykuł który został opublikowany w tvn skazuje dyspozytora na zagładę.Spowodował to że dyspozytorzy są wyzwani przez telefon niecenzuralnymi słowami.Ludzie domagają się przyjazdu ZRM do każdego przypadku a przecież nie do tego zostało stworzone Ratownictwo Medyczne.Specjalista ds.ratownictwa dr.Ireneusz Nowak wypowiada się... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Dzownienie na 112 mija sięz celem w razie pilnego wezwania, trzeba powtarzać to samo. U mnie jeszcze pani doktor kazała szukaćkogoś do zniesienia chorego ,a było to święto po południ , sąsiadów nie bylo wdomu. Nikt nierozumie że dzowniący jest zdenerwowany i oczekujew takim przypadku szybkiej reakcji

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Też miałem ostatnio podobna sytuację. Mama po operacji guza mózgu straciła przytomność i też próbowałem wezwać karetkę przez 112 i tak samo najpierw odbiera jedną osobą i opowiadasz wszystko co się dzieje(5min) potem przyłączają i znowu trzeba tłumaczyć od nowa, normalnie porażka..

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              Pomoc | Zasady forum
                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.