33-letnia Dorota była w dwudziestym tygodniu ciąży. Do szpitala w Nowym Targu trafiła z powodu odpłynięcia wód płodowych. Trzy dni później zmarła. - Myślę, że można było temu zapobiec – mówi zrozpaczony mąż kobiety.
Reportaż dziś w UWADZE!
podziel się: