31-letni Krystian i Iwona zginęli na przejeździe kolejowym. Osierocili dwuletnią córkę – Michalinkę. Czy tragedii dało się uniknąć? Dlaczego szlabany się nie opuściły się na czas, a sygnalizacja nie ostrzegała przed nadjeżdżającym pociągiem? Mieszkańcy mówią, że to nie pierwsza taka sytuacja.
16-letni Piotr wpadł pod pędzący pociąg, zginął. Przejeżdżał rowerem w miejscu, gdzie zamontowana jest sygnalizacja świetlna. Jak to możliwe, że od sześciu lat jej nie uruchomiono?