Mariusz Czerkawski sportową karierę zaczynał  w wieku dziewięciu lat w Tychach na Śląsku. - Jak mama go przyprowadziła na lodowisko, żaden trener młodszych grup nie chciał go wziąć, bo on nie potrafił jeździć - wspomina Józef Zagórski, pierwszy trener Mariusza Czerkawskiego i dodaje, że największą jego wadą w tamtym czasie, był "nadmiar jedzenia". - On przybierał na tuszy! - mówi.

Zwrócili na niego uwagę

Na początku lat 90. ubiegłego wieku na kilkunastoletniego zawodnika odnoszącego sukcesy w polskiej drużynie narodowej zwrócili uwagę menadżerowie zachodnich klubów. Pierwsze kontrakty Mariusz Czerkawski podpisywał z klubami ze Szwecji. Następnie przyszedł czas na Kanadę i Stany Zjednoczone.

- O nim mówiło się "piękniś", zwłaszcza wtedy, kiedy miał lat naście - mówi Andrzej Zydorowicz, dziennikarz sportowy. Wymienia jeszcze jeden przydomek: "polski książę". - Podobał się bardziej Mariuszowi, bo on lubił dbać o swoją renomę i swoją wielkość. W ten sposób jakoś się dowartościowywał - wspomina, ale dodaje: - Był pierwszym i właściwie jedynym Polakiem, który zrobił karierę w NHL. To jest człowiek, który kruszył pewne mury, który się przebijał i musiał tam zaistnieć.

- Udawało mi się zarobić ponad dwa miliony dolarów rocznie, były takie dwa lata - wspomina Mariusz Czerkawski. Jak sam przyznaje, taki sportowiec jak on, to niezła partia na męża. On sam ma teraz drugą żonę.

Nieudane małżeństwo

Pierwsze jednak małżeństwo, z aktorką Izabelą Skorupko znaną z roli dziewczyny Bonda oraz Heleny w "Ogniem i mieczem" trwało zaledwie dwa lata. - Poznałem ją na kolacji ze znajomymi. Ktoś powiedział, że jest Polką, zaczęliśmy rozmawiać ze sobą... - mówi i przyznaje, że związek szybko się skończył. - Różnica odległości, ja miałem swoje życie, ona swoje, w pewnym momencie poczuliśmy, że lepiej będzie, żeby każdy szedł w swoim kierunku - mówi.

Kłopotu z utrzymaniem kontaktu z córką Julią nie miał. - W miarę jak miałem wolny czas mogłem jeździć i się spotykaliśmy - mówi.

Druga żona

Potem Mariusz Czerkawski korzystał z życia singla dopóki nie poznał Emilii Raszyńskiej. - Podejść było kilka do Emilii - wspomina. W końcu za czwartym razem dziewczyna podała swój numer, ale zakazała Czerkawskiemu gdziekolwiek go zapisywać. - Oczywiście zapamiętałem. Okazało się, że numer, który mi podała, był bardzo podobny do numeru, który miałem w Szwecji - mówi.

Dziś jako 43 letni biznesmen-celebryta prowadzi ustabilizowane życie u boku Emilii Raszyńskiej, byłej Wicemiss Polonia. Mają 7 letniego syna Ivo. Na pytanie o to, jaką dyscyplinę sportu chłopiec chciałby uprawiać, bez zastanowienia odpowiada, że byłby to hokej. - Bo ty! - motywuje. Na lodowisku przyznaje, że najtrudniejszym elementem w nauce młodego łyżwiarza jest przekładanka do tyłu.

Dwie rodziny razem

Pomimo ustabilizowanego życia, Mariusz Czerkawski nadal pozostaje w centrum zainteresowania mediów plotkarskich. Sensację wzbudziły opublikowane w tabloidach zdjęcia z urlopu spędzonego z Izabelą Skorupko. Okazało się jednak, że była żona hokeisty również założyła rodzinę i małżeństwa postanowiły wspólnie spędzić czas.

- Moja żona Emilia zna się z Izą, Iwo uwielbia spotykać się ze starszą siostrą, Julia nie może się doczekać, jak przyjeżdża do nas albo spotykamy się w Szwecji - mówi hokeista.