Pan Franciszek, emerytowany leśnik z Węgierskiej Górki, na telewizor odkładał z emerytury przez półtora roku. Chciał sobie sprawić prezent na 75. urodziny.

- Podczas rozpakowywania córka zauważyła, że telewizor ma wgniecenie na ekranie. Wygląda jakby ktoś uderzył go młotkiem, nawet obudowa jest porysowana. Kurier spisał protokół. Zostały też zrobione zdjęcia. Wnuczka wysłała je do sklepu i na tym się skończyło – mówi Franciszek Dutka.

Pęknięta matryca

W ostatnich miesiącach trefne przesyłki, z tego samego sklepu internetowego otrzymali klienci z różnych części Polski. Za telewizory zapłacili od 2 do 6 tysięcy złotych. Wszystkie odbiorniki nie działały, ponieważ miały popękane matryce, czyli uszkodzone ekrany.

- Paczka została otwarta, telewizor wyglądał idealnie. Dopiero po włączeniu okazało się, że matryca jest pęknięta. Natychmiast napisałam do sprzedawcy, a kolejnego dnia próbowałam zadzwonić do jego sklepu. Jak rozmawiałam z jego pracownikami to nie dawali mi w ogóle dojść do słowa. Cały czas podnosili na mnie głos. Później zaczęli rozłączać połączenia i przestali odbierać – mówi Magdalena Ceglińska.

- Przesyłkę odbierał mąż. Zależało mi, żeby to było przy kurierze, żeby w razie, czego nie było niedomówień. Telewizor został podłączony do prądu i okazało się, że jest zbita matryca. Zgłosiłam to mailowo do sprzedawcy i od tamtej pory była cisza – mówi Kamila Kuźmicz.

Pani Kamila nie pozostawiła sprawy. Zaczęła dochodzić swoich praw, zorientowała się też, że nie jest jedyną osobą, która ma tego rodzaju problem, dlatego w sieci założyła grupę poszkodowanych.

- Nagłośniłam sytuację. Jako pierwsza złożyłam zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Na Facebooku znalazłam profil sklepu i tam zamieściłam komentarz. Napisałam, że została poinformowana telewizja i napisałam #tematdlauwagi – mówi Kuźmicz.

- Po nagłośnieniu zwrócił mi pieniądze. Ale moim zdaniem i osób w grupie, sprzedawanie uszkodzonych telewizorów, jako sprawne to działanie celowe. I tak naprawdę nie biorą za to odpowiedzialności – dodaje pani Kamila.

Prawnicy podkreślają, że w takich sytuacjach prawo jest po stronie klienta.

- To sprzedawca musi udowodnić, że wada nie istniała wcześniej. Kupujący nie traci uprawnień do żądania zwrotu pieniędzy za dostarczenie towaru, który jest niezgodny z umową – mówi prawnik Małgorzata Kowacz.

Serwis aukcyjny

Sklep ze sprzętem RTV, który wybrali nasi bohaterowie sprzedaje telewizory za pośrednictwem jednego z internetowych serwisów aukcyjnych.

- Klient nie ma obowiązku rozpakowywać rzecz przy kurierze. Natomiast w momencie, kiedy tego nie zrobi i nie ma takiego protokołu, to przy rozstrzyganiu takiej sprawy organ uprawniony może mieć wątpliwości, jak było. Innymi słowy, dla dobra nas samych, szczególnie, kiedy odbieramy drogi sprzęt, należałoby dokonać takiego sprawdzenia mając za świadka kuriera – sugeruje Michał Bonarowski z Allegro.

- Każdy szanujący się sprzedawca próbowałby dojść z kupującymi do jakiegoś porozumienia. Tutaj takiej woli nie ma. Myślę, że osobista wizyta w tym sklepie i próba zwrotu telewizora będzie najlepszym rozwiązaniem – mówi Marcin Niścior.

Fakturę za kupiony w internecie sprzęt wystawia sklep RTV AGD działający we wschodniej Polsce. Okazuje się, że to rodzinna firma z 30-letnią tradycją, która określa się, jako profesjonalna, a obsługa klienta jest tu prowadzona według opisu na najwyższym poziomie. Firma prowadzi także kilka sklepów stacjonarnych.

Z panem Marcinem poszliśmy do głównego sklepu.

- Nie przyjmuje telewizora, bo nie mam obowiązku go przyjmować – oświadczył sprzedawca.

- Zostawiłem telewizor. Myślę, że zostaje droga sądowe. Choć to duży sklep, to jednak nie traktuje się poważnie klienta – mówi pan Marcin.

Niektórzy z pokrzywdzonych szukali pomocy w serwisie aukcyjnym, który pośredniczył w sprzedaży telewizorów.

- W każdym z tych przypadków zgłaszałbym się do Allegro. Jeżeli okazałoby się, że postępowanie trwa, bo coś się dzieje, to i tak serwis pomoże (…). Cokolwiek by się nie wydarzyło w tych i innych transakcjach zawsze mamy narzędzia, które mogą pomóc kupującemu. Na siebie bierzemy, żeby klient dostał dobry towar, albo zwrot pieniędzy – zapewnia Bonarowski.

Po naszej wizycie w Allegro serwis w ramach programu ochrony kupujących zwrócił pieniądze naszym bohaterom. Portal wziął też pod lupę sprzedającego, skutkiem kontroli może być zablokowanie konta.