Piękna, zdolna i ambitna

Magdalena Lamparska pochodzi ze Słupska, skąd wyjechała do Warszawy, by uczyć się w Warszawskiej Akademii Teatralnej.

- Magda była moją studentką, więc wiem, co potrafi i jak szeroki wachlarz umiejętności może rozłożyć. Jest piękną kobietą, wygląda efektownie zarówno w kamerze, jak i na scenie. Poza tym, jest po prostu dobrą aktorką – podkreśla Krystyna Janda.

Lamparska zaczęła grać w filmach już w szkole aktorskiej. Widzowie pokochali ją przede wszystkim za role w komediach romantycznych: „Listy do M”, „Miłość”, „Porady na zdrady” oraz serialach, między innymi „9 i pół tygodnia”.

- W tym zawodzie kocham to, że można dzięki niemu przeżyć wiele żyć, nie ponosząc żadnych konsekwencji oraz to, że jest oparty o wyobraźnię, o światy, które nie istnieją – wyznaje Lamparska. I dodaje: - Uroda może być ograniczeniem dla aktorki. Jako młoda dziewczyna często słyszałam, że pracuję, bo jestem ładna. Ciekawe, czy by powiedzieli, że jestem zdolna, jakbym była brzydka i czy wtedy jest się bardziej zdolnym.

Żeby zerwać z wizerunkiem miłej dziewczyny z sąsiedztwa, zaryzykowała i przyjęła propozycję zagrania w erotycznym filmie „365 dni”. Tą rolą zachwyciła krytyków.

- Uświadomiłem sobie jej potencjał właśnie po tej roli, w filmie bardzo specyficznym, erotycznym. Na tym tle, Magdalena Lamparska była prawdziwą aktorką. Szkoda, że tylko w roli drugoplanowej. Ona potrafi zagrać wszystko – mówi Tomasz Raczek, krytyk filmowy. I dodaje: - Moim zdaniem Magdalena Lamparska to aktorka amerykańska. Gdybym był scenarzystą i producentem, to szybko pisałbym główną rolę dla niej.

Hollywood

Lamparska nie narzeka na brak propozycji ról w filmach i serialach. Mimo to aktorka dalej chce się rozwijać. Uczy się teraz w szkole aktorskiej w Los Angeles. Tej samej, w której uczyli się m.in. Brad Pitt, Chalize Theron czy Halle Berry.

- Wskakuję tam w trampki i znów staję się studentką, która dopiero zaczyna. Uczę się od początku i bardzo mnie to ciekawi. Najważniejsza jest droga, nie to, czy się uda, czy nie. Odważyłam się, wyszłam ze strefy komfortu, zmierzyłam się obcym językiem, obcym biznesem. To duża przygoda – opowiada Lamparska.

Aktorka ma w USA agenta i często bierze udział w castingach typu self–taping. Sama w domu nagrywa sceny i wysyła reżyserom obsady. Tak zdobyła rolę w hollywoodzkim filmie „ Azyl”. Dzięki tej roli mogła stanąć na czerwonym dywanie. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Polski, w USA obsadzana jest przede wszystkim w rolach mrocznych i demonicznych.

- To jedna z niewielu polskich aktorek, które „kradną kamerę”. To taka umiejętność zwrócenia uwagi obiektywu na siebie, nawet jeśli w jakiejś scenie chodzi o kogoś innego. Czasem to niebezpieczne, bo jeśli dasz takiej osobie rolę drugoplanową, to nie tyle może ukraść film, ale może stać się postacią pierwszoplanową – opowiada reżyser Maciej Kawulski.

Podróże

Mężem Magdaleny Lamparskiej jest dziennikarz podróżniczy i bloger Bartosz Osumek. Mają czteroletniego synka, a ich wspólną pasją są podróże.

- W podróży nie ma makijaży, butów na obcasie. Zdarza się, że jest zimno i pada. Parę razy się w takich warunkach znaleźliśmy i Magda świetnie sobie z tym poradziła. To pokazało mi, że to silna osoba – zaznacza Osumek.

W czasie pandemii, nie chcąc marnować czasu, para rozpoczęła wspólny projekt. Tworzą w internecie kanał, na którym pokazują, jak spełniać marzenia.

- Chcemy się nawzajem wspierać i spełniać marzenia. Pandemia pokazała nam, że życie jest za krótkie, by odkładać wszystko na później. Liczy się tylko to, co tu i teraz – podkreśla Lamparska.

Dodaj komentarz