Chłopak z Giżycka

Krzysztof Miruć ma 44 lata, urodził się w Giżycku.

- Wychowałem się w bloku z wielkiej płyty. To było klasyczne osiedle, wszyscy zaglądali sobie do okien. Jestem z pokolenia wychowanego na podwórku, ale na Mazurach, więc często uczestniczyłem w rowerowych wyprawach do lasu czy nad jezioro. To były wspaniałe czasy – wspomina.

Swoją telewizyjną karierę Krzysztof Miruć rozpoczynał w garażu. W programie „Garaż marzeń” emitowanym w kanale TVN Turbo. Wówczas wypatrzyła go Małgorzata Łupina.

- Póki co nie widać po Krzysztofie oznak gwiazdorstwa, choć z doświadczenia wiemy, że prędzej czy później się ono pojawi. Jest coś takiego, że popularność bardzo zmienia ludzi, więc każdy rok normalnej współpracy to dla nas błogosławieństwo. Krzysiu, nie zmieniaj się, błagamy! – apeluje Małgorzata Łupina, dyrektor działu kanałów tematycznych lifestylowych w TVN Discovery Polska.

Krzysztof Miruć jest gwiazdą nadawanych w TVN Style i HGTV programów „Zgłoś remont”, „Weekendowa metamorfoza” i „Eks-tra zmiana”. Zarówno w Polsce jak i na całym świecie produkcje poświęcone remontom i aranżacji wnętrz cieszą się olbrzymią popularnością.

- Ludzie zaczynają mnie rozpoznawać na ulicy, w sklepie. To miłe i oznacza, że to, co robię podoba się ludziom – przyznaje Krzysztof. I dodaje: Sam wyglądam jak budowlaniec więc być może moja aparycja pomaga mi w kontaktach z pracownikami fizycznymi. Mam dużą wiedzę budowlaną, techniczną. Wiem, jak powinno coś być prawidłowo zbudowane i nie ma sytuacji, która może mnie podczas remontu zaskoczyć.

Architekt

Krzysztof Miruć nie jest wyłącznie telewizyjną gwiazdą. Z wykształcenia jest architektem. Prowadzi własne biuro aranżacji wnętrz.

- Trzeba być dobrym w tym, co się robi i przede wszystkim lubić swoją pracę. To podstawa. Mam szczęście, że kocham to, co robię. Wnętrza projektuję tak, jakbym sam miał w nich mieszkać. Bardzo ważne są dla mnie detale, pilnuję ich – przyznaje Miruć.

Z Agatą Młynarską Krzysztof Miruć poznał się na planie wspólnego programu realizowanego dla TVN Style. Szybko się zaprzyjaźnili.

- Krzysiek Miruć jest jak elektrociepłownia, która zasila swoją energię całe miasto. Jeśli kiedyś zabraknie prądu w mieście, można podłączyć się do Krzyśka i na pewno będzie światło – śmieje się Młynarska.

Bliscy Krzysztofa podkreślają, że w życiu prywatnym jest zupełnie inny niż w pracy.

- Krzysiek idzie na żywioł, działa spontanicznie. W pracy natomiast jest detalistą, perfekcjonistą i wszystko musi być zgodnie z planem – podkreśla Jowita Salwin, przyjaciółka.

Wielką pasją Mirucia są treningi siłowe i motocykle.

- Ćwiczę od 10 lat. Kiedy zaczynałem, byłem ulaną kluchą. I tak krok po kroku, determinacja, trening i wkręciłem się w ćwiczenia na siłowni. To dla mnie fantastyczny odpoczynek dla głowy, którą pracuję cały dzień projektując wnętrza – przyznaje.

Nowe odcinki programów z Krzysztofem Miruciem można oglądać już w kanale HGTV.

Dodaj komentarz