Karol Strasburger – aktor teatralny i filmowy, prezenter telewizyjny i pasjonat sportów. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Polsce.

- Karol to jest niekwestionowany mistrz suchara. Najlepszy – śmieje się aktor Krzysztof Hanke.

- Jest pogodny, wesoły, dowcipny. Zawsze do przodu. Ma takie generalskie, sportowe podejście do życia, zarówno na korcie, jak i w pracy. Jest duszą towarzystwa. Przykładem człowieka, który kocha życie i umie żyć – dodaje aktor Tomasz Stockinger.

- Jak się jest u niego w domu i zajrzy do szuflad… masakra. Leżą gumeczki, długopisiki, wizytówki… Jest zbieraczem. Nic nie wyrzuca, wszystko mu się przydaje. Lubię go – zdradza Robert Janowski.

Kultowe filmy i seriale

Strasburger debiutował w kinie i teatrze na początku lat 70. Zagrał w dziesiątkach filmów i seriali, dziś określanych jako kultowe m.in. w „Polskich drogach”, „Czarnych chmurach”, „07 zgłoś się”, „40-latku” czy „Ekstradycji 2”.

Jego zrywanie nenufarów „W nocach i dniach” przeszło do historii, jako jedna z najbardziej romantycznych scen w polskim kinie.

Są jednak sceny, w których by nie wystąpił.

- Nie zagram rzeczy, które nie zgadzają się z moją wizją tego, co jest dobre, a co złe. Nie wyobrażam sobie siebie w sytuacjach wykolejeńców, pijaków. Palacza bym nie zagrał. Nie paliłem papierosów, jeżeli ktoś mnie zmusza do palenia, to tego nie zrobię. Nie będę palił na użytek filmu, bo tego nienawidzę. To jest piekielnie niezdrowe – uważa aktor.

Ojcostwo

Strasburger wciąż jest aktywny zawodowo. W ubiegłym roku urodziła mu się córka.

- Jest przefantastycznym ojcem i to jest takie słodkie, że nie rozmawiamy w naszym wieku o chorobach, a rozmawiamy o malutkim dziecku. Jakie to jest cudowne, jak te dziecko się uśmiecha. Gratuluje mu z całego serca i cieszę się jego szczęściem – mówi aktorka Dorota Stalińska.

Aktor nie ma wątpliwości, że rola ojca jest w jego życiu najważniejsza.

- Nigdy nie myślałem o tym, że tak się stanie i trochę to trwało. Tej roli pewnie bym nie sprostał w okresie, kiedy w głowie miałem karierę filmową i dużo na to poświęcałem czasu. Myślę, że jestem w okresie, że mogę tego czasu poświęcić więcej i mieć więcej spokoju. Jak dziecko płacze, to nie wkurzam się, bo muszę biec, robić coś ważniejszego. Nie ma nic ważniejszego.

Dumna z męża jest jego żona.

- Jak zobaczyłam go pierwszy raz… to był taki mężczyzna z marzeń. Idealny facet, który świetnie traktuje kobietę, jest szarmancki, ma w sobie spokój – mówi Małgorzata Strasburger.

„Niesamowite zmiany akcji”

Aktor nie ustaje w poszukiwaniu nowych wyzwań. Uwielbia ruch na świeżym powietrzu, kempingowanie, majsterkowanie.

- Moja jazda przez życie jest pełna zaskoczeń, niesamowitych zmian akcji. Przyświeca mi zasada, że wszystko trzeba robić nienachalnie, ale delikatnie, spokojnie, mądrze i z rozwagą. Jeżeli się czegoś nauczymy i umiemy to robić, to myślę, że jazda przez życie może sprawić dużą przyjemność – mówi Strasburger.

- Wydaje mi się, że ja się starzeję, a on cofa wskazówki. Mi się czasami czegoś nie chce, a jemu chce się wszystko. On o godz. 22 potrafi pójść na basen, siłownię czy pobiegać. Nawet o godzinie 1 w nocy, jeżeli uzna, że jakiś sport trzeba dzisiaj pouprawiać, bo przez tydzień nie miał na to czasu. Kocha życie. Ma taką pasję do życia, że tylko pozazdrościć. Mam nadzieję, że nauczę się od niego tej pasji – mówi Małgorzata Strasburger.

Co planuje Karol Strasburger?

- Ambicjonalnie byłem już w wielkim repertuarze teatru, i w mniejszym, i w poważniejszym, i bardziej śmiesznym. Grałem komedie, miałem nawet epizody, że śpiewałem na scenie. Więc wiem, czego nie umiem, bo akurat śpiewać nie umiem – przyznaje.

A polityka?

- W politykę na pewno nie wejdę, bo nie mógłbym na siebie patrzeć, jak raz mówiłbym w lewo, a raz w prawo. Pomyślałbym sobie: „Karol, oszalałeś, jak ty możesz tak mówić, to się nie zgadza, to jest nieuczciwe?”. To nie dla mnie. Moją karierą będzie pojechać w miejsca, gdzie jeszcze nie byłem. Zabrać córkę. Nauczyć ją tenisa i narciarstwa. To byłoby dla mnie fajnym wyzwaniem – kwituje Strasburger.

Dodaj komentarz