31 października 2017 / 19:50

Pomóż Sandrze znaleźć rodziców

Pobita przez nianię, opuszczona przez biologiczną matkę. Dziś 3,5-letnia Sandra czeka na swój własny upragniony dom. Szukamy rodziców adopcyjnych!

Pobicie Sandry „jak trzask z bata”

Maleńka Sandra ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycia. Dwa lata temu trafiła do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka z bardzo poważnym urazem głowy.

- W tym przypadku możemy podejrzewać bicie jak i potrząsanie. To jest ciężki uraz, tak jak trzask z bata – tłumaczy doktor Ludwik Stołtny z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

Od samego początku o pobicie Sandry podejrzewane były dwie kobiety. Jej matka i niania. Po dwóch latach śledztwa, prokuratur oskarżył opiekunkę o ciężki uszczerbek na zdrowi dziewczynki.

- Opiekunka przyznała się do zarzucanego jej czynu, złożyła wyjaśnienia i wyraziła chęć dobrowolnego poddania się karze - tłumaczy Monika Jankowska z Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu.

Kobiecie grozi do 10 lat więzienia. Akt oskarżenia trafił już do sądu, ale proces jeszcze nie ruszył. Prokuratura zamierza zażądać zadośćuczynienia od opiekunki za wyrządzone krzywdy dziecku. A te są olbrzymie….

Lekarze uratowali Sandrze życie. Jednak dziewczynka była w ciężkim stanie i wymagała poważnej rehabilitacji.

- Sandra po wszystkich tych zajściach przestała widzieć. Na każdy dotyk reagowała płaczem. Jedyną rzeczą jaką tolerowała, to było jakieś jej przytuleni, ale też nie przez każdego – mówi dr Tomasz Łosień, specjalista fizjoterapii. Ze wzruszeniem wspomina pierwsze spotkanie z Sandrą: - Pamiętam jak koleżanka kazała mi wyjść z sali, przytuliła ją. Wtedy Sandra się uspokoiła, a ja się rozpłakałem.

Mama porzuca Sandrę

W czasie walki o zdrowie dziewczynki, skrzywdzili ją również jej najbliżsi. Biologiczna matka słysząc rokowania lekarzy, że Sandra może nigdy nie będzie mówiła, widziała i samodzielnie chodziła, porzuciła dziewczynkę w szpitalu.

- Mama biologiczna odwiedziła Sandrę na oddziale raz. Wszyscy zaangażowali się w pomoc dla niej. Ale mama nie zachowała się w porządku. Rodzice zrzekli się do niej praw - mówi Tomasz Łosień.

Sandra widzi, słyszy i zaczyna mówić. Nie jest jednak w pełni zdrowa i wymaga intensywnej rehabilitacji.

- Ma uszkodzony centralny układ nerwowy. Na zewnątrz objawia się to podniesionym napięciem mięśniowym, co utrudnia Sandrze chodzenie - mówi Tomasz Łosień. Tylko dzięki jego determinacji Sandra nie trafiła domu pomocy społecznej, a do rodziny zastępczej.

- Nie okazywała żadnych emocji. Leżała biedna, mała, nawet nie płakała. Ledwo ruszała ręką. Jak się ją położyło, tak leżała. Nie potrafiła się odwrócić. Nie sygnalizowała swoich potrzeb. Nie potrafiła pokazać nawet gestem, że coś chce. Jak dawaliśmy jej jeść, otwierała buzię. Jadła cały czas, bo nie miała nawet uczucia sytości – wspomina początki Justyna Borowiecka, matka zastępcza.

Dziś Sandra jest uśmiechnięta i pogodna.

- Sandra jest pogodną, energiczną, pełną życia, sympatyczną dziewczynką. Mimo tego co jej się przytrafiło w życiu, to ona pragnie radości – mówi Marcin Borowiecki, ojciec zastępczy.

Sandra potrzebuje kochających rodziców!

Marcin i Justyn Borowieccy są zawodową rodziną zastępczą Opiekują się dziećmi, których rodzicom ograniczono prawa do opieki. Dlatego Sandra nie może zostać u nich na zawsze. Sytuacja dziewczynki pozwala na jej adopcję. Borowieccy tylko czasowo są jej opiekunami prawnymi.

- Rodzina zastępcza bardzo ładnie przygotowuje dziecko do adopcji. Sandra będzie w stanie nawiązać relacje z potencjalną rodziną adopcyjną. Pomimo wszystko ma umiejętność kochania. Rodzina przywróciła w niej wiarę w osoby dorosłe - zapewnia Anna Wójcik, kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu.

Poszukiwania rodziny adopcyjnej dla Sandry trwają od roku. Niestety, w Polsce nikogo nie znaleziono.

- Myślałam, że jeśli ona jest taką fajną pogodną dziewczynką, to rodzina się znajdzie. Jak się dowiedzieliśmy, że rodziny w Polsce nie ma, to był cios – przyznaje matka zastępcza.

Jest poważana obawa, że dziewczynka może zostać przeniesiona do DPS-u lub innej specjalistycznej placówki, w której spędzi całe swoje życie.

- Dla tego dziecka najważniejsze, żeby była miłość. Nie zgadzamy się, by trafiła do placówki opiekuńczej. Fajnie, żeby znalazł się ktoś, kto da jej dom – apeluje ojciec zastępczy.

Informacje na temat adopcji Sandry można uzyskać w Wojewódzkim Ośrodku Adopcyjnym przy ul. Krzywej 2 w Sosnowcu.

Telefon: 32266 84 19.

Mail:  poaos_c@poczta.onet.pl

Strona www: sosnowiec.woa-katowice.pl

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Jestem samotną matką ,ale chętnie zaopiekowałabym się tą dziewczynką,ja też mam chorego syna ,ma autyzm

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Witam mam na imie Jarek po obejrzeniu programu o malutkiej Sandrze jestem bardzo poruszony bardzo byśmy chcieli adoptować dziewczynkę ale niestety w świetle naszego prawa nie możemy bo nie jesteśmy małżeństwem a jesteśmy w stanie zapewnić dziecku miłość i ciepło rodzinne wyrzec się wielu spraw dla dziewczynki. Szkoda że takie jest... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Abyście związek małżeński......jesli bardzo chcecie adoptować Sandre..... :)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Może nie jest tak źle,przecież pozwalają na adopcje nawet singlom jeśli mają odpowiednie warunki

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Gdzie są teraz ci obrońcy życia dzieci, gdzie Kaczyński inni. Walczą o plemniki a tu dzieckiem nie ma się kto zaopiekować. to są właśnie katolicy. Wstyd.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      A czy obrońcy życia mogą mieć wpływ na to w jakich rodzinach dziecko się rodzi ,ja jestem sama z dwójką dzieci,syn ma autyzm i co mają nas kastrować .

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Szykamy, szykamy.....

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              To jesr straszne, coo spotkalo ta malutka

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  życze tej dziewczynce zeby znalazła kochających Rodzicuw , jest naprawde fajna dziewczynka Dóżo zdruwka dla niej

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Biedna dziewczynka a jest naprawde sliczna, czemu te dzieci tak cierpią.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Serce pęka!! Kochana malutka

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Jak tak można postępować z małym dzieckiem? . Opiekunka powinna dostać najsurowszą karę! chociaż to i tak nie przywróci zdrowia tej dziewczynki. Niektórzy ludzie są jak bestie...

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  Wpspaniale, że taki trudny temat został poruszony. Smucą mnie tylko słowa Taty zastępczego mówiącego, że DPS dzieci idą na zmarnowanie. Jestem wolontariuszem w DPS i wiem, jak wiele miłości i poświęcenia otrzymują w nim dzieci. Z ust osoby zaangażowanej w opiekę zastępczą to trochę nieprzemyślane.

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      Pomoc | Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.