6 lutego 2016 / 19:45

Strajk w MOPS-ie #tematdlauwagi

Dwustu pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi od prawie miesiąca protestuje. To walka nie tylko o podwyżki. Pracownicy socjalni przekonują, że są zbyt przeciążeni pracą, która - jak podkreślają - jest bardzo odpowiedzialna i bywa niebezpieczna. - Wchodzimy do miejsc, gdzie nawet policjanci wybierają się z obstawą. To by decydujemy, że rodzicom biologicznym trzeba natychmiast odebrać dzieci - mówią.

Łódzki OPS to największa tego rodzaju placówka w Polsce. Tutejsi pracownicy socjalni mają ok. 30 tysięcy podopiecznych. We Wrocławiu jest ich 7 tysięcy, a pracowników prawie tylu, co tu. Stąd strajk: pracownicy socjalni przychodzą codziennie do pracy, ale nie wykonują swoich zadań. Zamiast tego śpiewają piosenki, które mają zagrzać ich do walki, czytają gazety, rozmawiają.

"Ja popieram. W zupełności"

W tym czasie do budynku OPS przychodzi jedna z podopiecznych, pani Katarzyna, która samotnie wychowuje 13 - letniego syna. Jest załamana, bo opieka społeczna nie opłaciła dziecku obiadów na szkolnej stołówce. A jednak do strajkujących nie ma pretensji. - Ja ich popieram. W zupełności - deklaruje.

- Miejcie świadomość, że walczymy o poprawę sytuacji wszystkich pracowników socjalnych! W całej Polsce! - zagrzewa protestujących do walki Agnieszka Głąbska ze Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych przy MOPS w Łodzi.

Dylemat i psychiczne obciążenie

Protestujący podkreślają, że ich praca jest bardzo odpowiedzialna, trudna. Bywa niebezpieczna. - Pracownice socjalne wchodzą same, co najwyżej z koleżanką do miejsc, gdzie policja idzie z obstawą – mówi pracownik socjalny Igor Langer. - Wielu ludzi nawet nie byłoby w stanie sobie wyobrazić rzeczy, z jakimi my stykamy się, na co dzień, w swojej pracy - dodaje Renata Bednarek, która również protestuje.

To pracownicy socjalni bardzo często muszą podjąć decyzję o natychmiastowym zabraniu dziecka biologicznym rodzicom. - Koleżanka weszła do mieszkania, a tam malutkie dziecko i pijani, agresywni rodzice. To była zima. Ona zawinęła to ośmiomiesięczne dziecko w kocyk i zadzwoniła do mnie, kiedy stała na rogu ulicy i czekała na pogotowie. Bała się, że rodzice wyjdą i zaatakują. A musiała czekać na pogotowie, żeby wszystko się odbyło zgodnie z procedurami - opowiada Głąbska. Podkreśla, że taka sytuacja, kiedy trzeba odebrać rodzicom dziecko, to dla pracownika socjalnego zawsze wielki dylemat i psychiczne obciążenie. Od Igora Langera słyszymy: - Jedna z koleżanek nie wytrzymała i popełniła samobójstwo.

Papierkowa robota zamiast działania

Na co dzień muszą się też mierzyć z niezbyt pochlebnymi opiniami na swój temat. Jak odpowiedzą na zarzuty, że marnują czas na picie kawy i wypełnianie formularzy, zamiast zajmować swoją pracą? Pomagać ludziom? Zapobiegać dramatom?

- Nas bardzo boli, kiedy się nas postrzega, jako urzędników, bo nimi nie jesteśmy! A, że musimy wypełniać papiery? Musimy. Takie są przepisy, to nasz obowiązek - mówi Głąbska. Renata Bednarek pokazuje nam kwestionariusz, który musi wypełnić za każdym razem, gdy do ośrodka pomocy społecznej ktoś przychodzi po raz pierwszy. Formularz liczy 16 stron. - Prócz tego muszę wypełnić jeszcze jedną kartę, gdzie jeszcze raz muszę wprowadzić wszystkie dane! Całość zajmuje mi godzinę - wylicza.

"Czy znalazła już pani moją mamusię?"

Dlatego strajkujący skarżą się właśnie na zbyt dużą biurokrację. Obowiązek wypełniania masy dokumentów, powoduje, że "papierkową robotę" trzeba zabierać do domów. Jeden pracownik terenowy z łódzkiego ośrodka pomocy społecznej zajmuje się ponad 70 rodzinami. Powinien mieć ich nie więcej niż 50 również dlatego, żeby - jak podkreślają strajkujący - każdemu móc poświęcić uwagę.

Agnieszka Głąbska opiekuje się dwoma rodzinnymi domami dziecka, łącznie jest tam 12 dzieci. - Jak wchodzę do takiego domu, to każde dziecko chce ze mną porozmawiać. Podchodzi dziewczynka i pyta: "Czy znalazła już pani moją mamusię?" – opowiada.

Niskie płace

Pracownicy socjalni, otrzymają średnio około dwóch tysięcy złotych na rękę. Mimo wcześniejszych protestów i manifestacji organizowanych przez związki zawodowe, a także obietnic ze strony władz miasta i dyrekcji, ich dochody nie uległy zmianie.

Małgorzata Wagner, dyrektor MOPS w Łodzi również teraz, w obliczu strajku, nie ma dla nich dobrych wiadomości. - Na ten moment nie ma szans na podwyżki. Sytuacja jest kryzysowa i bardzo trudna - mówi.

Nie wykluczają głodówki

Pracownicy zapowiadają zaostrzenie protestu. Biorą pod uwagę strajk okupacyjny, a nawet głodówkę. Sprawą zainteresował się wojewoda łódzki, który będzie szukał dodatkowych funduszy na podwyżki.

Renata Bednarek nie raz słyszała od rodziny, że mogłaby przecież iść do innej pracy. Zarobić więcej. - Ale ja lubię tę pracę, lubię ludzi! Mam podopiecznych, do których udało mi się dotrzeć. Namówić, żeby poszli do szkoły, coś ze sobą zrobili, żeby ich dzieci też miały lepszy start! I to się udało! Jeśli ktoś dzieli się ze mną swoimi drobnymi sukcesami, radościami, to jest piękne! Jaka inna praca by mi to dała? - mówi Bednarek.

 

 

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem - czekamy na Wasze zgłoszenia. Wystarczy w mediach społecznościowych otagować swój wpis (z publicznymi ustawieniami) #tematdlauwagi. Monitorujemy sieć pod kątem Waszych alertów.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Ja zapytam: kiedy ostatni raz odwiedziliście podopiecznego w weekend? A... nigdy. Bo każdy weekend macie wolny. Podobnie po 15:30 w dni robocze. Ciekawe kto wtedy interweniuje? A... ci co mają obstawę wojska, czyli Policja.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Zapewniam że odwiedzamy czasem rodziny w weekendy. przestawiamy wtedy godziny pracy, potem możemy je odebrać w inny dzień - ale z mojej perspektywy wygląda to tak, że mam mnóstwo nieodebranych godzin nadliczbowych - chodzenie w pojedynkę np. teraz zimową porą ok. godz. 17, 18-tej do trudnych środowisk, gdzie można zastać np. libację,... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          "Nawet policjanci wchodzą z obstawa"? Niby czyją? Wojska? Ochrony? To pracownicy socjalni mają"obstawę" na życzenie po nowelizacji. Z tą kwestią raczej nie można się zgodzić.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Tak dopiero po nowelizacji. czyli od baaardzo niedawna.
              Pracująca 20 lat w zawodzie.Chodząca do tej pory bez obstawy. B.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  A w Łodzi to nie obowiązują procedury stosowane przy "zabieraniu" dziecka z rodziny? Jak to pracownik sam zabrał sobie dziecko i stał z nim gdzieś na ulicy? Niesamowite - brak profesjonalizmu, bezprawie i samowola. U mnie w ośrodku pracownik nie miałby czego szukać po takiej genialnej "akcji".

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Myślę że Koleżanka mówiła o sytuacji sprzed lat. Owszem są teraz procedury. I nie chcę tu mówić że bezzasadne, powinniśmy przestrzegać prawa. Ale zapewne ktoś to ocenia z perspektywy kierowniczego stołka a nie pracownika terenowego. Polecam przejście się w godz. wieczornych, zastanie libacji, i w w obecności pijanych klientów, płaczącego... rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Pięknie mówią o miłośco do ludzi, ale jak to się ma do faktu. że ponad miesiąc strajkują i nie przejmują się tym co się dzieje z ich podopiecznymi. Zakłamanie, obłuda, brak empatii a nawet wyobraźni co do konsekwencji pozostawienia rejonów bez opieki. To niestety dyskwalifikuje tych ludzi z zawodu.. Powinni już dawno zostać zwolnieni,... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Nie, to unikanie rozmowy nt. problemów społecznych, polityki finansowej adresowanej do klientów, polityki kadrowej i płacowej wobec pracowników pomocy społecznej. a pracownik socjalny to też człowiek, który ma rodzinę, dzieci i do garnka też musi coś włożyć. Proszę rozeznać ile zarabia pracownik w innych krajach.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Nie powinni dostac wynagrodzenia.Jak bym byla w pracy i nic nie robila wyzucili by mnie.Za nic nie robienie sie nie placi.Delegacja powinna strajkowac , a nie wszyscy.Ludzie przez nich glodowali, chorowai, bo nie mieli na ciepla odziez i opal.Ludzie bez skrupulowTylko tacy tam pracuja.Biednym nie pomagaja, a sami za nic zadaja podwyzki.Nie !Nie! Maja... rozwiń

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość
                                      • Gość862:
                                      • Nie, to unikanie rozmowy nt. problemów społecznych, polityki finansowej adresowanej do klientów, polityki kadrowej i płacowej wobec pracowników pomocy społecznej. a pracownik socjalny to też człowiek, który ma rodzinę, dzieci i do garnka też musi coś włożyć. Proszę rozeznać ile zarabia pracownik w innych krajach.
                                      • rozwiń

                                      Zwolnij sie, albo dorabiaj!

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Kobieto nie masz pojęcia o czym piszesz. Ciekawa jestem gdzie ty pracujesz. Taka jestęś obowiązkowa to chyba całkowicie poświęcasz się pracy a nie swojej rodzinie.
                                          Ci pracownicy mają swoje rodziny i tez im się należy odpoczynek po takiej wyczerpującej psychicznie pracy.Ja za taką pensje nie poszłabym słuchać codziennie ludzkich... rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              nie mają na podwyżki bo dzieci dostaną 500zł. patologia będzie rządzić.

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  tak mi źle?zawsze można zmienic prace na market lub magazyn...zapraszamy

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      1
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      ~Gość

                                                      Ok. chętnie. Ja też zapraszam magazyniera do wysłuchania rozmowy podczas wywiadu środowiskowego o spalonej żywcem córce przed dwoma miesiącami. Pracownik socjalny

                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                          0
                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                            0
                                                          • zgłoś naruszenie
                                                          ~Gość

                                                          W ogóle dziwię się,że pracownicy innych ośrodków nie przyłączają się do strajku.Przecież od paru lat tylko przybywa zadań, szczególnie to jest odczuwalne w małych ośrodkach gdzie pracownik socjalny jest od wszystkiego. W dużych ośrodkach jest specjalizacja pracy więc trochę łatwiej. Przecież my większość czasu poświęcamy na... rozwiń

                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                              0
                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                0
                                                              • zgłoś naruszenie
                                                              ~Gość

                                                              2000 tys.,to malo.Zwolnij sie!

                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                  0
                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                    0
                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                  ~Gość

                                                                  pracownicy sanepidów 1400 zł - 1600 zł po 37 latach pracy

                                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                      0
                                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                        0
                                                                      • zgłoś naruszenie
                                                                      ~Gość

                                                                      2000zł na rękę? Ja pracuję w zawodzie od 12 lat i mam 2000zł brutto. Ludzie widzą to co chcą widzieć. Nikt nie widzi tego , że wielu pracowników socjalnych jest również w ciężkiej sytuacji, a w takiej sytuacji ciężko jest pomagać innym!!!

                                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                          1
                                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                            0
                                                                          • zgłoś naruszenie
                                                                          ~Gość

                                                                          SZKODA, ŻE NIKT NEI POROZMAWIA Z POZOSTAŁYMI PRACOWNIKAMI MOPS-u BO TRZEBA JASNO ZAZNACZYĆ, ŻE MIEJSKI OŚRODEK POMOCY SPOŁECZNEJ NIE SKŁĄDA SIĘ TYLKO Z TERENOWYCH PRACOWNIKÓW SOCJALNYCH. PRACA Z LUDŹMI JEST CIĘŻKA NIKT TEMU NIE ZAPRZECZY ALE W MOPS JEST MASA INNYCH STANOWISK, KTÓRE RÓWNIEŻ SĄ BARDZO WYMAGAJĄCE. TERENOWI PRACOWNICY... rozwiń

                                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                              0
                                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                                0
                                                                              • zgłoś naruszenie
                                                                              ~Gość

                                                                              To może zamienimy się stołkami Drogi/a Kolego/Koleżanko ...? Ty pójdziesz w teren a ja będę robić coś innego równie odpowiedzialnego ( nie uwłaczając). Ale najbardziej lubię tych co w naszym ośrodku wymyślają kolejne procedury a potem tyyyyleee ich że człowiek podczas interwencji zastanawia się czy stosując procedurę we właściwym... rozwiń

                                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                                  0
                                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                                    0
                                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                                  Więcej komentarzy - rozwiń
                                                                                  Pomoc | Zasady forum
                                                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.