7 marca 2017 / 19:50

Urodziła się zdrowa. Kilkanaście godzin później już nie żyła

Karolinka urodziła się zdrowa i silna. Kilkanaście godzin później nie żyła. Szpital w Gorlicach nie potrafi wyjaśnić, dlaczego doszło do zatrzymania akcji serca i skąd pokarm w oskrzelach, skoro - jak twierdzi - żaden z pracowników nie karmił dziecka. O sprawie dostaliśmy sygnał także na #tematdlauwagi.

Karolinka była trzecim dzieckiem Magdaleny i Mariusza Romaniaków. Urodziła się przez cesarskie cięcie 16 listopada ubiegłego roku, w szpitalu w Gorlicach. - O godzinie 9.20 pielęgniarka pokazała mi córeczkę na korytarzu. Mogłem ją wziąć na rękę, ucałować, utulić. Mam jedno jedyne zdjęcie, które wykonała pani - pan Mariusz, ojciec dziewczynki.

Zdrowy, silny noworodek

Zaraz po porodzie, po pierwszych badaniach i ocenie lekarzy, Karolinka dostała 10 pkt w skali Apgar, co oznacza, że była zdrowym i silnym noworodkiem.

- Była silna. Wrzeszczała. Miałam to szczęście ją objąć, ucałować, podotykać. I to były te moje pierwsze i ostatnie dwie minuty, jakie miałam z córeczką - wspomina Magdalena Romaniak. Zaraz po operacji dziecko zabrano do sali noworodków pod opiekę położnych, pani Magdalena została natomiast na sali pooperacyjnej.

Po trzech godzinach zaczął się dramat rodziców.

Widział, jak je reanimują

- Pani ordynator powiedziała, że córce zatrzymało się serduszko, że miała niewydolność oddechowo-krążeniową, że sytuacja się unormowała, ale Karolinka nie jest w stanie oddychać sama - opowiada pani Magdalena.

- Pobiegłem do pomieszczenia, w którym przebywała nasza córeczka. Zastałem tam trzy pielęgniarki, które ręcznie wentylowały dziecko za pomocą specjalnego worka. Pielęgniarki starały się uruchomić respirator i nie wiedziały, dlaczego nasze dziecko nie chce oddychać, współpracować z tym respiratorem - opowiada pan Mariusz.

Gdy nic nie pomagano, pracownicy szpitala zdecydowali o szybkim transporcie dziecka do placówki w Krakowie. Tu pojawiły się kolejne problemy. W Małopolsce NFZ finansuje tylko jedną specjalistyczna karetkę do przewozu noworodków - ta w tym czasie była w Tarnowie. Gdy ustalono, że po dziewczynkę przyjedzie transport z prywatnego szpitala w oddalonym od Gorlic o 40 km Nowym Sączu, była godzina 13.50.

Za późno na cud

Karetka w Gorlicach pojawiła się dopiero po ponad dwóch godzinach, o 16.05. Z relacji ojca wynika, że zespół karetki, podobnie jak wcześniej pielęgniarki, miał problemy ze sprzętem.

Do Krakowa Karolinka dojechała o g. 19.20 i lekarze natychmiast zaczęli diagnozowanie dziecka. Od zatrzymania akcji serca Karolinki, do którego doszło około 12.15, do przyjazdu do Krakowa minęło siedem godzin.

- Około g. 3 w nocy lekarz powiedział, że w tym stanie, w którym dziecko dotarło z Gorlic, tak wymęczone, silnie niedotlenione, to już na cud nie możemy liczyć. Lekarz dał mi znać w trakcie rozmowy, że to już koniec. Poprosiłem pielęgniarki, aby odłączyły ją od aparatur i dały mi na ręce. Można powiedzieć, że zmarła mi na rękach – mówi ojciec dziewczynki.

Dziecko się zachłysnęło?

Pan Mariusz, widząc jak przebiegała akcja ratunkowa Karolinki w szpitalu w Gorlicach, zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała obecność treści pokarmowej w oskrzelach dziewczynki. Zakrztuszenie jedzeniem mogło być powodem zatrzymania akcji serca. Takie wyniki zaskoczyły rodziców, ponieważ pani Magdalena nie karmiła córki.

Jak utrzymują pracownicy szpitala, oni także nie podawali mu jedzenia. - W dniu zdarzenia było przeprowadzane postępowanie wyjaśniające i według relacji pielęgniarek, dziecko nie było ani karmione, ani pojone – twierdzi lek. med. Ewa Kaczmarczyk, neonatolog, pediatra.

Lekarze ze szpitala w Gorlicach nie potrafią wyjaśnić, co stało się na oddziale, kiedy dziewczynka była pod opieką położonych.

"To nie jest powód do tego, żeby dziecko umarło"

Według wojewódzkiego konsultanta ds. neonatologii samo zachłyśnięcie to nic nadzwyczajnego. - Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z zachłyśnięciem się treścią pokarmową, bo tak się dzieje i to głównie u dzieci małych. Ale to wymaga szybkiego odessania, odwentylowania płuc, czasem zastosowania antybiotyków. To nie jest powód do tego, żeby dziecko umarło - mówi prof. dr hab. med. Ryszard Lauterbach.

Lekarz nie ma jednak wątpliwości, że nie powinno się pozostawiać noworodków bez nadzoru. - Dzieci nie mogą być pozostawione bez opieki pielęgniarskiej - mówi.

Tymczasem zdaniem ojca dziewczynki, to nie pielęgniarki zauważyły, że z jego córką dzieje się coś niedobrego.

- Z relacji jednej z pielęgniarek wiem, że dziecko zostało znalezione przez pana technika radiologa, który w tym czasie około g. 12 przy innym dziecku wykonywał badanie. To on zwrócił uwagę personelowi, że nasze leży sine - mówi Mariusz Romaniak.

Gdzie jest monitoring?

Na sali, na której przebywała Karolinka, jest monitoring. Kamery standardowo filmują noworodki w łóżeczkach. Jednak nagranie, jakie przekazane zostało do prokuratury zaczyna się od godziny 13 i pokazuje jedynie podłogę i nogi personelu. Jak się okazało, dyrektor szpitala w ogóle nie oglądał tego zapisu i nie wiedział jaki materiał przekazano śledczym. Odmówił nam też wyemitowania rozmowy, jaką z nim przeprowadziliśmy. Lekarka pracująca na oddziale wyjaśniła, że to ręczny monitoring i akurat tego dnia nikt nie ustawił kamery na inkubator Karolinki. Przeczy temu jednak relacja ojca.

- Widziałem na korytarzu za biurkiem monitor, na którym cyklicznie było widać czwórkę dzieci, które przebywają w tamtym pomieszczeniu razem z moim dzieckiem. To, co zobaczyłem, to są stopy i kawałek respiratora. Pytam się, gdzie jest trzy czwarte obrazu z tej kamery?

Prokuratura zajmie się też transportem

Próbowaliśmy się także dowiedzieć, dlaczego transport dziecka trwał tak długo, ale dyrekcja w przesłanym oświadczeniu tego nie wyjaśniła. Wiadomo, że karetka z prywatnego szpitala nie realizowała nigdy pilnych wyjazdów i robiła to tego dnia po raz pierwszy.

- To jest zagadnienie też objęte śledztwem. Prokurator będzie wyjaśniać, czy taki sposób prowadzenia akcji transportowej nie podniósł jeszcze stopnia zagrożenia i nie miał związku ze zgonem dziecka - mówi Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

Rodzice dziewczynki zwrócili się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o przeprowadzenie kontroli na oddziale położniczym gorlickiego szpitala. Wojewódzki konsultant ds. neonatologii po rozmowie z nami także zapewnił, że w ciągu dwóch tygodni sprawdzi na miejscu, jak działa ten oddział. Nie wyklucza, że będą potrzebne dodatkowe badania genetyczne dziecka. Również Małopolski Narodowy Fundusz Zdrowia po naszych pytaniach związanych z organizacją transportu Karolinki będzie sprawdzał, czy nie doszło do błędów.

- W naszym odczuciu dziecko nie miało opieki w tym szpitalu takiej, jak powinno mieć - uważa pani Magdalena.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Internetowy sklep net oszukuje klientów, strona dla naiwnych (w tym przypadku również dla mnie) w wydawała się na początku wiarygodna. Na czacie rozmawiałam z jakims przedstawicielem formy,ktory opowiadał o produktach,o legalności,dostawie itd. Zamówiłam torebkę za 359zl czekam już dwa miesiące. Na maile odpisują sporadycznie jakimiś... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      #TEMATDLAUWAGI

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          W Czarnym Dunajcu od 3 tygodni w kranie płynie zatruta woda , bardzo często się to powtarza , woda jest brązowa nie wolno pić ,kąpać się ....masakra ...nie ma siły na gminę nikt nic nie robi !!!!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Mój brat został brutalnie pobity przez współlokatorów (Rumunów) w Anglii. Brytyjska Policja nie zwraca uwagi na obrażenia, został sam zatrzymany. Na dowody oblali się substancją łatwo palną gdyż w w czasie obronny bronił się tym co miał pod ręką czym była baniak benzyny. Zostały ślady krwi na ścianie, policja uznała, że sam... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Witam serdecznie droga Uwago,zwracam się do was z prosba,poniewaz sama już nie daje z tym rady a odpowiednie służby,które powinny mi pomóc odmawiaja mi jakiejkolwiek pomocy.Dwa lata temu odeszłam od konkubenta gdzie razem mieszkaliśmy wraz z naszym 4 letnim synkiem,odeszłam ponieważ od czasu urodzenia syna konkubent stosował w rodzinnie... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Witam .Czy bylibyscie zainteresowani tematem alimenciarzy którzy przebywają w Wielkiej Brytanii i unikają skutecznie uiszczania alimentów na dzieci? Przepisują swoje firmy na innych bądź wykazują najniższe dochody. Również w Polsce nie zapłacili funduszu alimentacyjnego .Sądzę że takich jest tu tysiące między innymi mój były mąż.... rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Witam co mam zrobić moja córka jest chora a szpital który ja leczył wypisał do domu i kazano jej sie leczyć na własną rękę na wykrytego nowotwór złośliwego co mam dalej robic ona ma dopiero 33 lata i sama wychowuję troje dzieci najstarszy ma dopiero 10 lat po tym 6 lat i najmłodszy ma dopiero 3 latka

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              jak walczyć z byłym mężem, który dręczy swoją byłą żonę a dziecko traktuje jak przepustkę. ?? dodać należy że była żona jest bardzo młoda osobą i to się już ciągnie kilka lat.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  I dodam ze taksowek lider na gliwicach jest takich 20 scia pare taksowek. Mam nadzieje ze ktos sie nimi zajmie.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Pseudo taksowkarze co jezdza bez licencji. Starch z nimi jezdzic poniewaz jezdza bez licenji i pod wplywem narkowtykow i nikt z tym nic nie robi.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Pomoc | Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.