Grażyna K. wraz z mężem, Czesławem i dzieckiem na stała mieszkali w Anglii. Do Polski przyjeżdżali na święte i wakacje. Ostatnie święta Bożego Narodzenia spędzili jednak oddzielnie. Para miała kłopoty i Grażyna K. chciała rozwodu. Kobieta przyleciała do Polski 3 stycznia. Zaginęła jeszcze tej samej nocy. Jej ciało znaleziono dwa miesiące później w rzece.

- Przypominam sobie wszystko, co było dobre. Na razie jestem w szoku. Czuję duży ból w sercu. Dopiero teraz wszystko zaczęło do mnie docierać, że już nigdy się nie zobaczymy.  Nie wiem jak sobie poradzę – mówił nam wtedy Czesław K.

Mężczyzna do poszukiwań żony zaangażował nawet prywatnego detektywa. Dziś detektyw opowiada, że jego były klient nie zawsze mówił prawdę a prokuratura stawia mężowi ofiary zarzuty.

Reportaż dziś w UWADZE! o 19:50.