18 czerwca 2018 / 19:50

Wnuczek zamienił ich życie w koszmar

- Wybił mojemu ojcu zęby, rozkradł cały jego majątek – mówi o bratanku pani Zofia. Kobieta nie może korzystać z mieszkania po rodzicach. Zameldowany w nim 42-letni bratanek, mimo wyroku sądowego za znęcanie nad dziadkami nie zamierza się wyprowadzić.

Pani Anna ma 88 lat, leży w szpitalu. Nie może wrócić do domu.

Problem z używkami

Kobieta i jej mąż, 20 lat temu przepisali mieszkanie w Mrągowie córce Zofii. Jednocześnie zameldowali u siebie wnuczka, bratanka pani Zofii.

- Kłopoty zaczęły się od, kiedy mój bratanek wkroczył do naszej rodziny. Wiedzieliśmy, że ma problemy z używkami, z nadużywaniem alkoholu, leczył się w ośrodku Marka Kotańskiego. Nie był w stanie nigdzie podjąć pracy, a jednocześnie chciał żyć na godnym, wysokim poziomie. U babci – opowiada Zofia Wojciechowska.

Od kiedy wnuk zamieszkał z dziadkami, problemy narastały. Pod wpływem alkoholu, dochodziło do aktów przemocy.

- Wybił mojemu ojcu zęby, rozkradł cały jego majątek. Wykorzystywał dobroć mojej mamy. Zabierał jej pieniądze. Wulgarnie zachowywał się, nie miał szacunku – podkreśla pani Zofia.

Kobieta ma dzisiaj problem, żeby wejść do swojego mieszkania.

- Kiedy tylko wchodzę to przypiera mnie do drzwi, uderza mnie głową, ale popycha mnie ramionami, bez używania rąk – relacjonuje pani Zofia.

Skazany wnuk nadal mieszkał z dziadkami

Dziadkowie przez prawie 10 lat ukrywali przemoc domową. Wreszcie zdecydowali się zeznawać w sądzie. Marcin L. został skazany na karę w zawieszeniu.

- Mama nie powiedziała mi, że wnieśli sprawę do sądu. Zapadł wyrok dwóch lat pozbawienia wolności. Został zamieniony na okres próby. Pozostawiono sprawcę z już wiekowymi dorosłymi, z problemami, które narastały – opowiada pani Zofia.

Skazany wnuk, nadal mieszkał z dziadkami. Sytuacja domowa nie poprawiała się. Eskalacja agresji wobec dziadków rosła. Sprawa ponownie znalazła się w sądzie.

- W 2008 roku sąd postanowił zarządzić wykonanie kary, a więc pan Marcin L. miał trafić do zakładu karnego – mówi Olgierd Dąbrowski-Żegalski. I uzasadnia. - Marcin L. nie wywiązywał się z obowiązków nałożonych na niego wyrokiem. W szczególności nadużywał alkoholu, nadal uporczywie dokuczał swoim dziadkom.

Marcin L. trafił do zakładu karnego. W latach 2013-2015 odbył w całości karę.

Upadek i szpital

Kiedy mężczyzna wyszedł na wolność, wrócił do babci. Po śmierci męża pani Anna została w mieszkaniu sama z wnukiem.

- Upadłam w domu. Przyszła siostra przełożona i znalazła mnie leżącą w kuchni – opowiada pani Anna.

Kobieta opowiedziała, jak wyglądała sytuacja, kiedy wnuk wracał pijany do domu.

- Jak wiedziałam, że on przyjdzie „wypity”, to szybko szłam do łóżka. Już jak w łóżku leżałam, to czy było źle, czy dobrze, to już mnie nie ściągał z łóżka – relacjonuje pani Anna.

Kiedy mama pani Zofii trafiła do szpitala, wnuk zamieszkał sam. Mieszkanie zamieniło się w melinę. Z kolei pani Zofia, nadal spotykała się z agresją ze strony bratanka.

- Traktował mamę bardzo źle, wykorzystywał, zabierał jej pieniądze, nadużywał alkoholu. Ta przemoc była związana również z przemocą fizyczną, popychaniem, zmuszaniem mojej mamy do dłuższego przebywania w łóżku – opowiada pani Zofia.

Skargi

Sąsiadka pani Anny też skarży się na nieprzyjemności ze strony Marcina L.

- To było wulgarne wyzywanie. Nie wiem z jakiego powodu. Jest w nim tyle agresji, że próbuje ją wyrzucić – mówi Teresa Badurek, sąsiadka. I wylicza. - Uderzał, pchał, dewastował moje mienie. Ściany są poobijane. On biega, szaleje, wyzywa, rzuca kamieniami. Nie od parady ma pseudonim Siekiera.

Zgłoszenie incydentów organom ścigania kończyło się odmową wszczęcia śledztwa.

Podobnie było w przypadku pani Zofii.

- Zajęłam de facto miejsce mojej mamy w łańcuchu przemocy. 11 marca byłam duszona. W odpowiedzi na wszystkie akty przemocy, za każdym razem je zgłaszam, mam odmowy wszczęcia śledztwa – przekonuje kobieta.

Marcin L. jest trudno uchwytny. Po wielu próbach skontaktowania się z nim, udało nam się porozmawiać telefonicznie.

- Sąsiadka? Jest taka sytuacja, że jedna mnie sądzi, zakłada mi sprawy, a druga jest świadkiem – twierdzi Marcin L.

Sprawy są nieuzasadnione?

- Oczywiście. To, co ona pieprzy głupoty, to jest wszystko umorzone. Nie ma żadnej, k… przemocy – mówi Marcin L.

Co na to prokuratura?

Do mrągowskiej prokuratury wpłynęło kilkadziesiąt spraw związanych z przemocą fizyczną i psychiczną, groźbami karalnymi, naruszeniem nietykalności cielesnej przez Marcina L.

Dlaczego te sprawy, pomimo powtarzalności są umarzane?

- Nie znaleźliśmy dowodów wskazujących na to, że faktycznie doszło do popełnienia czynów, o których zawiadomiła Zofia Wojciechowska – mówi Bogusława Pidsudko-Kaliszuk z Prokuratury Rejonowej w Mrągowie.

A obrażenia?

- Ustalone zostało, że były to obrażenia, które naruszały czynności narządu ciała pokrzywdzonej na okres poniżej siedmiu dni. Nie znaleźliśmy dowodów kategorycznych, świadczących o tym, że tam faktycznie do takich czynów doszło – dodaje Bogusława Pidsudko-Kaliszuk.

Pani Anna boi się wrócić do domu, jej córka nadal spotyka się z agresją, a wnuk, czuje się wciąż bezkarny.

Nie można wymeldować

Pani Zofia wraz z matką od lat starają się o wymeldowanie wnuka z mieszkania. Mimo że sąd nakazał eksmisję, mężczyzna odwołał się od wyroku. Urząd miasta zasłania się przepisami prawa meldunkowego.

- Można wymeldować tego człowieka, jeżeli dobrowolnie opuści miejsce zamieszkania. Zabierze swoje rzeczy, dobrowolnie przeniesie się do innego adresu. A takiego zamiaru nie ma. Mamy związane ręce – twierdzi Tomasz Witkowicz, wiceburmistrz Mrągowa.

- Mieszkanie zamieniło się w melinę, spędzają tam czas osoby, które nawet nie wiem, czym się zajmują. Nie mogę się na to zgodzić – mówi pani Zofia.

- Teraz nie mam gdzie wrócić – przyznaje pani Anna.

Z końcem czerwca sąd rozpatrzy apelację w sprawie eksmisji.

To reportaż, który powstał dzięki Państwu! Zgłoszony został przez oznaczenie wpisu #tematdlauwagi.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Wniknelem w temat głębiej i tej pani chodzi o chałupę jednak. Ona dogadala się z tą sasiadko zprzeciwka bo chce kupić to mieszkanko tylko chłopak ten tam mieszka a nie chce pójść na ulicę.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      I dziwic sie ze w Polsce sody nie funktionujo. Pokomunistyczna plaga.!!

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość
          • Gość737:
          • I dziwic sie ze w Polsce sody nie funktionujo. Pokomunistyczna plaga.!!
          • rozwiń

          Pisać się naucz, później komentuj.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              A zamkow nie mozna wymienic!!! Nie wpuszczac sk ...syna do domu w obronie wlasnej!!

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość
                  • Gość621:
                  • A zamkow nie mozna wymienic!!! Nie wpuszczac sk ...syna do domu w obronie wlasnej!!
                  • rozwiń

                  On ma prawo tam mieszkać, tego sobie życzyła jego babcia, z którą mieszkał ponad 20 lat. Córka ma własny duży dom, wybudowany przez matkę, którą córka wywiozła do domu opieki, bo chcę sprzedać jej mieszkanie.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Czemu go nie wyrzuco na zbity pysk !!!!! WON!!!!! niech idzie na ulicy mieszkac!!!!!!!!

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość
                          • Gość483:
                          • Czemu go nie wyrzuco na zbity pysk !!!!! WON!!!!! niech idzie na ulicy mieszkac!!!!!!!!
                          • rozwiń

                          Ludzie to nie śmieci, które się wyrzuca. Ponadto tutaj pokazano tylko jedną stronę medalu.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Hm widziałem ten film wykorzystany w TVN jak atakuje pijany człowiek sąsiadkę Tylko zapomniano tutaj dodać iż ta sąsiadka prowokuje swoim zachowaniem tego pijanego człowieka to ona się nad nim znęca po co mu w oczy świeci telefonem tak jest za każdym razem dzień w dzień.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  W tym mieście wszyscy wiedzą że ta pani nigdy nie opiekowała się swoja matką. Robił to ten chory człowiek. W przeciwnym razie wzielaby matkę do siebie do dużego domu ale jej zależy tylko na mieszkaniu po matce aby je sprzedać. Na drodze stoi jej tylko ten człowiek bo matkę już oddała do domu opieki. Taka druga strona medalu.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Dokladnie to samo pytanie cisnie sie mi na usta dlaczego cörka nie wezmie matki do siebie?ewidetnie kieryje sie tylko checia pozyskania mieszkania a nie dobrem matki wstydz sie kobieto sama pokazujesz swoja pazernosc a nie troske o matke

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Podobna sytuacja i co dalej wnuczek też mieszka babcia starsza osoba . Wnuczek popijając a wymeldowac nie można co za przepisy. Dorobek całego życia idzie w przepaść co to znaczy żeby nie można zadziałać i zmienić przepisy na korzyść , dopiero jak coś się stanie może coś się zmieni wątpię. To człowiek bierze i opiekuje się od... rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              A córeczka Mamy nie moze wziac

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  Dokladnie to samo pytanie cisnie sie mi na usta dlaczego cörka nie wezmie matki do siebie?ewidetnie kieryje sie tylko checia pozyskania mieszkania a nie dobrem matki wstydz sie kobieto sama pokazujesz swoja pazernosc a nie troske o matke

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      mb5851

                                                      NIEPRAWDOPODOBNE !. Z okazji 100-lecia Niepodległości ŻYCZĘ Ci Polsko , abyś wróciła do normalności . "Przedstawicielom prawa" przede wszystkim. Jajcarski kraik !.

                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                          0
                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                            0
                                                          • zgłoś naruszenie
                                                          ~Gość

                                                          A gdzie ojciec chłopaka? Czemu córka nie zabierze matki do siebie w takiej sytuacji?

                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                              0
                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                0
                                                              • zgłoś naruszenie
                                                              ~Gość

                                                              Matka ma swój dom i ma święte prawo w nim mieszkać. Jeżeli będzie chciała zamieszkać z córką i córka również będzie tego chcięć, to mogą sobie mieszkać razem, ale to jest jej dom i powinna móc spokojnie do niego wrócić. Proszę spytać którejkolwiek starszej osoby czy chciałaby się wyprowadzić na stare lata ze swojego domu...?nie... rozwiń

                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                  0
                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                    0
                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                  Więcej komentarzy - rozwiń
                                                                  Pomoc | Zasady forum
                                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.