1 listopada 2018 / 19:45

Urodziła martwe dziecko. Sama zmarła kilka godzin po porodzie

Żona pana Marcina Pandera rodziła w szpitalu w Pyskowicach. Poród nastąpił po wyznaczony terminie, w 41 tygodniu ciąży. Pani Katarzyna za zgodą lekarzy miała rodzić siłami natury. W dniu porodu cały czas był z nią mąż. Rano kobieta dostała oksytocynę, by wywołać skurcze. Wieczorem rozpoczęła się akcja porodowa.

Dramatyczny poród

Żona pana Marcina Pandera rodziła w szpitalu w Pyskowicach. Poród nastąpił po wyznaczony terminie, w 41 tygodniu ciąży. Pani Katarzyna za zgodą lekarzy miała rodzić siłami natury. W dniu porodu cały czas był z nią mąż. Rano kobieta dostała oksytocynę, by wywołać skurcze. Wieczorem rozpoczęła się akcja porodowa.

- Podczas badania okazało się, że jest już pełne rozwarcie szyjki i główka jest już bardzo nisko. Pamiętam jak żona uśmiechnęła się do mnie mówiąc, że jak tak dalej pójdzie to za chwilę nasza córka będzie na świecie – wspomina pan Marcin.

Z ostatniego zapisu badania KTG wynika, że tętno dziecka nie było prawidłowe. Pani Katarzyna nie miała siły przeć, dlatego zastosowano próżnociąg, przy użyciu którego wyciągnięto dziecko.

- Wyciągnęli dziecko, chcieli położyć je żonie na piersi, a razem z nim wypadło łożysko. To przeraziło położną, odcięła szybko pępowinę, zabrano dziecko do pokoju i wezwali zespół reanimacyjny. Czułem, że jest coś nie tak. Słyszałem płacz personelu i wtedy wiedziałem, że jest bardzo źle. Położna przyszła z informacją, że mimo reanimacji dziecko nie żyje – relacjonuje pan Marcin i dodaje: - Położna zapytała, czy pozwolimy żonie pożegnać się z dzieckiem. Oczywiście się zgodziłem. Żona pocałowała dziecko w czoło, pożegnała się. Chwilę później straciła przytomność. Od tego momentu nie miałem z nią już kontaktu.

Kobieta dostała krwotoku. W nocy dwa razy  doszło do zatrzymania u niej akcji serca. Miała coraz niższe ciśnienie. Dostawała leki, przetaczano jej też krew. Nad ranem lekarze wykonali operację usunięcia jej narządów rodnych. Po dziewięciu godzinach pani Katarzyna zmarła.

Czy nie popełniono błędu?

Okoliczności przebiegu porodu, a także śmierci pani Katarzyny i dziecka bada Prokuratura w Katowicach.  Pan Marcin zwrócił się do kancelarii prawnej, specjalizującej się w sprawach medycznych.

- Jeżeli nie było zapisu KTG, to należało być szczególnie wyczulonym na to, jak reaguje rodząca. Moment urodzenia dziecka się przedłużał więc podjęto decyzję o użyciu próżnociągu. W dokumentacji medycznej nie było uzasadnienia jego użycia. Próżnociąg nie jest w pełni bezpiecznym środkiem do rozwiązania ciąży, ale prawdopodobnie był jednym dostępnym na tym etapie. Cięcie cesarskie byłoby w tej sytuacji zdecydowanie bezpieczniejsze dla dziecka i matki – komentuje mec. Jolanta Budzowska.

Wątpliwości w tej sprawie jest więcej. Trzy lata wcześniej, pani Katarzyna rodziła w tym samym szpitalu swoją pierwszą córeczkę. Podczas porodu wystąpiły komplikacje, dlatego wykonano cesarskie cięcie. To powinno szczególnie uczulić lekarzy opiekujących się panią Katarzyną podczas drugiej ciąży, bo poród naturalny po wcześniejszym porodzie rozwiązanym za pomocą cesarskiego cięcia, obarczony jest dużym ryzykiem.

- Przez ten tydzień, kiedy była w szpitalu było tyle sytuacji, rodziło się tyle wątpliwości, że wciąż zastanawiam się, dlaczego nikt nie zdecydował o cesarskim cięciu. Uważam, że można było ich uratować – mówi Dorota Kwiecińska, siostra pani Katarzyny.

Co na to dyrekcja pyskowickiego szpitala?

- Powinien być stały zapis KTG. Dlaczego go nie było? Trzeba pytać personelu. Lekarz relacjonował mi, że wszystko zrobił prawidłowo. Mówił, że nic nie zapowiadało tego, że przebieg porodu będzie tak dramatyczny – mówi , lek. med . Leszek Kubiak, dyrektor szpitala w Pyskowicach.

Innego zdania jest dr Ryszard Frankowicz, ekspert w dziedzinie ginekologii i położnictwa, którego zapoznaliśmy z dokumentacją medyczną pani Katarzyny.

- Początkiem nieprawidłowości było ignorowanie zapisu KTG, które przez siedem dni był nieprawidłowy. Z tych przyczyn droga porodu siłami naturalnymi nie powinna w ogóle być rozpatrywana. To niedbalstwo zespołu ludzkiego doprowadziło do tego zgonu – mówi.

Rodzinny dramat

Od tragedii minęło trzy miesiące. Pan Marcin został sam z trzyletnią córeczką.  Nie może pogodzić się z tym, że w jednej chwili stracił ukochaną żonę i swoje nowonarodzone dziecko.

- Pani psycholog doradziła mi, żeby powiedzieć Zosi prawdę jak najszybciej. Chodzimy razem na cmentarz, zapalmy znicze, mówimy razem mamie jak nam minął dzień – mówi Marcin Pander i dodaje: - Moja żona była najlepszą osobą na świecie. Ciepła, kochająca dzieci. Oboje uważaliśmy, że pasujemy do siebie, wzajemnie się uzupełniamy. Byliśmy razem bardzo szczęśliwi.

Cała rodzina pani Katarzyny nie może rozumieć, jak mogło dojść do jej śmieci. Z dokumentacji medycznej wynika, że lekarz nie ustalił źródła krwotoku. Szpital w Pyskowicach nie dysponuje Odziałem Intensywnej Opieki Medycznej. Próby przewiezienia pani Katarzyny w nocy do innych szpitali nie powiodły się, bo zespoły karetek odmawiały transportu, gdyż była już w tak złym stanie.

- Ufałem lekarzom i personelowi szpitala. Myślałem, że panują nad sytuacją. Dziś mam wiele wątpliwości odnośnie akcji porodowej – kończy pan Marcin.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Płakałam cały reportaż ogromną tragedia bardzo współczuję temu ojcu życzę mu aby był silny dla córki i wytrwale dążył do prawdy.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Kondolencje dla całej rodziny pani Katarzyny a zwłaszcza dla TATY, który broni honoru swojej zmarłej córki. Proszę się trzymać! Macie dla kogo żyć. Życzę również dużo sił przy czytaniu komentarzy osób, dla których ten szpital jest jakimś Disnejem. Mam nadzieję, że nagłośnienie, przez Państwa, tej sprawy uratuje komuś życie.... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Płakałam przez cały reportaż tak strasznie mi przykro nie mogę patrzeć na cierpienie tego człowieka jest bardzo dzielny serce pęka

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Przepłakałam cały reportaż .. ogromnie współczuję i życzę dużo siły dla Pana o to by doszedł pan do prawdy. Jest pan wspaniałym ojcem

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Urodziłam 11 dni po terminie przez cc. Rano po podaniu oksytocyny tętno małej zaczeło spadać. I to tylko zasługa położnej że miałam cc, bo lekarze się "zastanawiali" wypatrując nie wiadomo czego w ktg. Koszmarna historia która nie powinna mieć miejsca... Nie po to żyjemy w XXI wieku żeby nie korzystać z urządzeń i możliwości cc!!!... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Ewidentny błąd lekarza. Przykro bardzo :( moje dziecko tez miało słabe tętno i lekarze nie czekali tylko odrazu podjęli decyzje o cesarskim cieciu!!!!! Nie wiem na co ten lekarz czekał... brak słów !!!

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          No jak to na co?!- teraz jest taka nagonka na porody siłami natury i karmienie piersią....a to być może sa efekty...
                          Kondolencje dla rodZiny!

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość
                              • Gość662:
                              • No jak to na co?!- teraz jest taka nagonka na porody siłami natury i karmienie piersią....a to być może sa efekty...
                                Kondolencje dla rodZiny!
                              • rozwiń

                              Jakie efekty nagonki??? Co Ty piszesz. Prawdziwy lekarz umie rozpoznać, że coś jest nie tak A nie czekać. Bo łatwiejszy jest dla nich poród naturalny niz cc, przy którym musza się troszkę napracować. SZOK, żeby w tym wieku miały miejsce takie rzeczy, ktoś w końcu powinien się za nich wziąść. Niech płacą surowe kary za swoją chciwość... rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  O ewidentnym błędzie, to można mówić przy "spalonym " i obrońcy na boisku, mając do dyspozycji obraz z kamery znad boiska. ... po to jest prokuratura ,żeby takie sprawy badać, a nie dziki tłum z kamieniami. ....
                                  Ogromna tragedia, nie ma wątpliwości. .... również dla personelu

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Wyrazy współczucia dla rodziny. Smutna historia. Jednak wiem, ze szpital w Pyskowicach promuje porody siłami natury i nie lubi cc

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          A no właśnie . ...masakra!

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              W takim razie należy mijać Pyskowice i jechać do szpitala, gdzie promuje się zdrowy rozsądek.

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  w takim razie należy mijać szerokim łukiem Pyskowice i jechać do szpitala, gdzie promuje się zdrowy rozsądek.

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      ~Gość

                                                      Najgorszy szpital i niedbalstwo

                                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                          0
                                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                            0
                                                          • zgłoś naruszenie
                                                          ~Gość

                                                          Panie Marcinie to straszna tragedia bardzo współczuję... żona opiekuje sie Waszym malenstwem po drugiej stronie. Dużo siły Wam życzę

                                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                              0
                                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                0
                                                              • zgłoś naruszenie
                                                              ~Gość

                                                              Mialam podobna sytuacje- tetno dziecka nierowne ,ktore wykryl lekarz prowadzacy podczas wizyty- natychmiastowe skierowanie na szpital- tam podlaczyli mnie do KTG nonstop- nastepnej nocy ok pólnocy lekarz dyzurujacy w trybie pilnym wezwal ordynatora z domu i wykonano ciecie cesarskie- uratowano mi dziecko -byl 2-krotnie okrecony pepowina...jestem wdzieczna... rozwiń

                                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                                  0
                                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                                    0
                                                                  • zgłoś naruszenie
                                                                  Więcej komentarzy - rozwiń
                                                                  Pomoc | Zasady forum
                                                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.