Czy mężczyzna z Tarnowa został zatrzymany za jedzenie na świeżym powietrzu bez maseczki? Tarnowska straż miejska twierdzi, że powód był inny.

- Mężczyzna skierował do strażników przekleństwa i zaczął odchodzić – tłumaczy Krzysztof Tomasik ze Straży Miejskiej w Tarnowie.

Z relacji strażników wynika, że mężczyzna tak zareagował na pouczenie. Miał również nie chcieć zastosować się do poleceń stróżów i nie chciał się wylegitymować.

- Nie ma taryfy ulgowej. Powinno się zdać pytanie, dlaczego ustawodawca nie założył takiego rozwiązania i nie wziął tego po uwagę. Na pewno dlatego, że sytuacja pandemiczna w naszym kraju jest niesamowicie skomplikowana – dodaje Tomasik.

Choć zgodnie z przepisami na ulicy nie można zdejmować maski, wiele osób mówi, że nie ma innego wyjścia.

- Jesteśmy w pracy i coś zjeść musimy. Zazwyczaj jemy w samochodzie, bo tam nie trzeba mieć maseczki, ale teraz samochód mamy daleko – mówi mężczyzna, którego spotkaliśmy pod jedną z budek z jedzeniem.

- Myślę, że do pewnych sytuacji można podejść wyrozumiale. Jeśli ktoś na chwilę zdejmuje maseczkę, żeby napić się wody, to nie będzie to rażącym łamaniem obostrzeń – uważa Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Gościem naszego programu był dziś dr n. med. Witold Bartosiewicz, specjalista pediatrii i alergologii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Program Uwaga! Koronawirus można oglądać codziennie od poniedziałku do piątku o 19:25 zaraz po głównym wydaniu Faktów.

Więcej informacji na temat koronawirusa znajdziesz na stronie Zdrowie.tvn.pl >>>

Zdrowie.tvn.pl
Zdrowie.tvn.pl

Dodaj komentarz