Kot metalowa pałka

O sprawie dowiedzieliśmy się dzięki #tematdlauwagi. Macie ważny temat, którym powinniśmy się zająć. Oznaczcie post w mediach społecznościowym #tematdlauwagi

Nagranie, na którym mężczyzna okłada kota metalową pałką, wywołało ogromne oburzenie.

- Umieściliśmy film na naszym profilu i już po 15 minutach od publikacji wiedzieliśmy o sprawcy wszystko: imię, nazwisko, miejsce zamieszkania – mówi Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Inspektorzy dowiedzieli się, że nagranie powstało w miejscowości Prabuty (woj. pomorskie), a osoba, która okłada kota pałką, to 20-letni Mateusz B. Nagrywać wszystko miała jego partnerka.

Prabuty. Mateusz B. katował kota metalową pałką

Sprawa została przekazana organizacji OTOZ Animals Kwidzyn, która już we wtorek wieczorem udała się na tamtejszy posterunek policji i poprosiła o pomoc. Interwencji nie podjęto jednak od razu, sprawa została przekazana do lokalnej policji w Prabutach. Policja pojawiła się w domu Mateusza B. dopiero w środę rano. Nie zastała Mateusza B. w domu.

- Matka sprawcy twierdzi, że syn wyjechał dziś za granicę – mówi Paweł Gebert z OTOZ Animals Kwidzyn.

Rzeczniczka kwidzyńskiej policji, sierż. sztab. Anna Filar informuje, że mieszkanie mężczyzny zostało przeszukane. Zabezpieczono komputer, na którym znajdował się oburzający film.

- Trwają czynności zmierzające do zatrzymania 20-letniego mężczyzny – dodaje sierż. sztab. Filar.

- Kobieta, która nagrała film rano sama zgłosiła się na komisariacie – mówi rzeczniczka kwidzyńskiej policji.

Rzeczniczka nie chce ujawniać, w jaki sposób kobieta tłumaczyła się ze swojego zachowania. Nieoficjalnie mówi się, że miała tłumaczyć się strachem. Miała bać się przeciwstawić Mateuszowi B.

- Co ciekawe w sprawę zaangażowało się Ministerstwo Sprawiedliwości. Zapewniono mnie, że prokuratura będzie bacznie przyglądać się sprawie i nadzorować działania policji – mówi nam Paweł Gebert.

W czwartek rano Gebert poinformował nas, że Mateusz B. jest już w rękach policji. Sam zgłosił się na komisariat

Co stało się z kotem z Prabut?

Mieszkańcy Prabut nie mają najlepszej opinii o Mateuszu B. Mówią, że mężczyzna był agresywny. Dodają, że miał znęcać się nad członkami swojej rodziny: matką i siostrą.

- Jest straszny chaos informacyjny. Nie wiadomo nawet czy kot przeżył – mówi Paweł Gebert z OTOZ Animals.

Tłumaczy, że zeznania dwóch świadków w tej kwestii są sprzeczne. Partnerka Mateusza B., która miała nagrywać wideo, twierdzi, że kot przeżył, ale bo uciekł. Znajoma autorki filmu twierdzi, że kot nie żyje i został zakopany. Z pewnością kota nie ma już jednak na posesji, co potwierdziła inspektorka OTOZ Animals.

- Myślę, że autorka filmu próbuje się teraz tłumaczyć i załagodzić sytuację – dodaje Gebert.

Sierż. Sztab. Anna Filar potwierdza, że policji nie udało się jeszcze ustalić, jaki jest stan kota. Dodaje jednak, że za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat więzienia, a za znęcanie się nad nimi ze szczególnym okrucieństwem – do 5 lat.

Nie ma również pewności, kiedy nagranie powstało. Według jednej z informacji, wideo powstało w maju zeszłego roku.

Dodaj komentarz