Pies spryskany gazem

O temacie poinformowaliście nas za pomocą #tematdlauwagi. Masz temat, którym powinniśmy się zająć? Poinformuj nas w mediach społecznościowym używając naszego hashtaga.


Wszystko zarejestrowała kamera monitoringu, a właściciel psa umieścił wideo w internecie. Widać na nim, że mężczyzna w czarnej czapce idzie w kierunku sklepu. Otwiera drzwi, ale nie wchodzi do środka. Jego uwagę zwraca szczekający na niego pies. Mężczyzna rozgląda się, a po chwili podchodzi do psa i spryskuje go gazem. Później ucieka.

Właściciel psa szybko zorientował się, co się stało. „Od razu poznałem, że mój pies został zgazowany, bo się oblizywał, przecierał i mrużył oczy, a na ziemi były trzy stróżki od gazu, które specjalnie dotknąłem palcami i wtarłem sobie w twarz, by się upewnić” – pisze mężczyzna na Facebooku. Udało mu się jeszcze zobaczyć uciekającego mężczyznę. Ruszył w pościg, ale go zgubił.

Policja: Sprawcy grożą poważne konsekwencje

Właściciel czworonoga powiadomił o sprawie policję, a pies trafił do weterynarza. Ugryś, bo tak nazywa się zwierzę, ma teraz problemy ze wzrokiem. Lekarz stwierdził, że rogówka oka psa nie jest uszkodzona, ale jak mówi sam właściciel, źrenice wciąż nie reagują na światło.

„Być może jest to tylko tymczasowe następstwo spryskania mojego psa gazem i chwilowy paraliż źrenic, ale nie można też wykluczyć uszkodzenia źrenic w wyniku tego bestialskiego ataku” – pisze mężczyzna.

- To był czyn zupełnie bezcelowy i karygodny – mówi podkom. Maciej Święcichowski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Sprawca został zatrzymany przez policję. Wcześniej internautom udało się ustalić, kim mógł być sprawca. Opiekun psa mówi nam, że mężczyzna miał sam zgłosić się na policję. Miał go do tego namówić znajomy ksiądz.

Policja informuje, że podczas rozmowy na komendzie tłumaczył swoje zachowanie tym, że pies denerwował go, bo szczekał. Mężczyźnie przedstawiono już zarzut – znęcanie się nad zwierzętami. W Za ten czyn grozi do 3 lat więzienia.

- Wbrew pozorom za takie czyny grożą poważne konsekwencje – zwraca uwagę podkom. Święcichowski.

- Liczę na to, że ten mężczyzna zostanie dokładnie przebadany psychiatrycznie, a jeśli jest mu potrzebne leczenie, to liczę na to, że zostanie poddany leczeniu. Jeśli zaś nie jest chory, uważam, że powinien odpracować swoje winy w schronisku dla zwierząt – mówi nam właściciel Ugrysia.

Mężczyzna atakuje psy na osiedlu Jagiełły?

Właściciel od sąsiadów usłyszał, że to nie pierwszy raz, kiedy ktoś atakuje psy na osiedlu Jagiełły. Jeden z czworonogów tydzień temu miał zostać oblany niebezpieczną substancją. Mieszkańcy spekulują, że to mogła być to sprawka tej samej osoby. Inne osoby też planują zgłosić sprawę na policję.

„Skoro w ciągu kliku godzin od zdarzenia przypadkowo spotkałem inną osobę, której pies został skrzywdzony, to znaczy, że takich przypadków było więcej” – pisze mężczyzna.

Policja nie wie na razie o innych podobnych zdarzeniach.

Właściciel psa spryskanego gazem prosi ludzi, których psy zostały skrzywdzone w ostatnim czasie na osiedlu, o kontakt.