a2e6fd99fc9bda749b9011afd9196b36,0,1.jpg
- Nie sądziłem, że będę dziennikarzem. Myślałem, że zostanę ekonomistą, który od czasu do czasu coś pisze w gazecie. Z własnej inicjatywy pisałem na tematy ekonomiczne, ale redakcja miała swoje potrzeby i nie bardzo ją interesowały moje pasje, wspomina Daniel Passent.

Od lat 60 jako korespondent Polityki Daniel Passent relacjonował najważniejsze światowe wydarzenia, przeprowadzał wywiady z osobistościami świata polityki, sportu i kultury. Jednocześnie zaczął pisać felietony, które przyniosły mu ogólnopolską popularność.

- Jeżeli się czyta jego felietony, można odnieść wrażenie, że jest człowiekiem złośliwym, niekiedy wręcz zjadliwym. Osobiście jest to człowiek niesłychanej delikatności, uroku, raczej wycofany. Pytany o opinię zazwyczaj ją ma, jednak nigdy jej nie narzuca, mówi Jerzy Baczyński, redaktor naczelny tygodnika „Polityka".

Po wprowadzeniu stanu wojennego część dziennikarzy odeszła z Polityki, bo nie chciała tworzyć pisma akceptowanego przez wojskowy reżim. Daniel Passent pozostał w redakcji i do dziś uważa stan wojenny za mniejsze zło.

- Ja nie należałem do opozycji, co niektórzy ludzie przyjęli z rozczarowaniem. Zdaję sobie sprawę, że napisałem w tamtym czasie sporo rzeczy nieładnych, takich których dziś na pewno bym nie napisał. Na szczęście część czytelników pozostała mi wierna, mówi Daniel Passent.

Ważne miejsce w biografii dziennikarza zajmuje jego związek z Agnieszką Osiecką. Para Osiecka i Passent należała do śmietanki artystycznej Polski przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Poznali się w studenckim Teatrze Satyrycznym, do którego oboje pisali teksty. Owocem ich związku jest córka Agata.

- Na fotografii rodzinnej często wszystko wygląda świetnie, a w rzeczywistości jest zupełnie inny scenariusz. Losy mojej rodziny są bardzo smutne. Mama była osobą bardzo samotną, zawsze goniła za czymś co nie było tu i teraz. Tata świetnie sobie radził w łączeniu pracy i opieki nad domem i rodziną, mówi Agata Passent.

Po śmierci Agnieszki Osieckiej, wszystkie pamiątki, rękopisy i maszynopisy poetki trafiły do domu Daniela Passenta. W prace na rzecz Fundacji im. Agnieszki Osieckiej zaangażowane są córka dziennikarza oraz jego żona- Marta Dobromirska- Passent. Marta i Daniel Passent od 30 lat są w szczęśliwym związku.

Swoje dylematy z życia osobistego i zawodowego dziennikarz opisał w książce, której wydanie było ważnym wydarzeniem w środowisku dziennikarzy i polityków. Uwagę większości czytelników szczególnie przykuwa w niej tragiczna i nieznana dotąd historia dzieciństwa Daniela Passenta. Dziennikarz, który spisał wspomnienia przyznaje, że był zaskoczony szczerością felietonisty.

- To było straszne dzieciństwo dziecka holocaustu. Nigdy wcześniej nie mówił o tym wiele, tu w książce się otworzył i jest na ten temat sporo informacji, mówi Jan Ordyński, dziennikarz.

Pogoda ducha to sposób Daniela Passenta na przetrwanie najtrudniejszych sytuacji życiowych. Warto dodać, że choć dziennikarz mieszkał i pracował między innymi w Stanach Zjednoczonych, a także był ambasadorem w Chile jest lokalnym patriotą i wyjątkowo ceni dzielnicę, w której mieszka.

Dodaj komentarz