14 kwietnia 2018 / 19:45

Piotruś został skatowany. „Konkubent matki tłumaczył, że przerwał mu sen”

2,5-letni Piotruś w ciężkim stanie trafił do szpitala. Policja zatrzymała 25-letniego konkubenta matki i postawiła mu zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. – Tłumaczył, że dziecko zaczęło płakać, przerwało mu sen i zdenerwował się – mówi prokurator.

W czasie, gdy Piotruś został pobity jego mama rodziła w szpitalu kolejne dziecko. Gdy wróciła do domu, nie była świadoma, że doszło do tragedii.

- Jak wróciłam ze szpitala Piotrek był już w łóżku. Był wykapany, po kolacji i słodko spał – relacjonuje matka chłopca. I dodaje. - Radek był przejęty, Piotrek pokazał, że go boli nóżka. Posmarował mu altacetem. Owinął mu nóżkę bandażem i wszystko było w porządku.

Połamane nóżki

Sytuacja zmieniła się następnego dnia.

- Wstałam rano, żeby wyciągnąć Piotrka z łóżka i na drugiej nóżce wyszły mu siniaki. Była spuchnięta. Przestraszyłam się, bo nie wyglądało to dobrze. Owinęłam go kocykiem i zabrałam do szpitala – opowiada matka Piotrusia.

Okazało się, że stan zdrowia chłopca jest bardzo ciężki.

- Lekarze po przywiezieniu chłopca stwierdzili połamania kości udowych u dziecka. Ewidentne symptomy pobicia i w zasadzie znęcania się nad chłopcem – przyznaje Michał Jonczynski, dyrektor szpitala w Rypinie. I zaznacza. - Dziecko było niesamowicie wystraszone. Po prześwietleniach rozmawiałem z paniami, które je robiły. Mówiły, że po raz pierwszy nie mogły ukryć łez – opowiada.

- Lekarze uprzedzili mnie, w jakim jest stanie, jak wygląda. Był zagłodzony. Od pasa w dół w gipsie, z tym wszystkim waży 20 kilogramów. Pobity, posiniaczony, twarz, główka. Na buźce ma odbite palce – opowiada Andżelika Kaszlewicz, babcia Piotrusia.

„Przerwał mu sen”

Tego samego dnia policja zatrzymała konkubenta matki. Prokurator postawił mu zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem.

- Podejrzany w trakcie przesłuchania częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu. Powiedział, że dziecko zaczęło płakać, przerwało mu sen i zdenerwował się – mówi Jacek Lasiński z Prokuratury Rejonowej w Rypinie.

Część jego zeznań kwestionują biegli.

- Mówił, że zadał dziecku uderzenia otwartą dłonią w okolice pośladków. Z opinii biegłego lekarza wynika, że sprawca posługiwał się tępym przedmiotem. Te ustalenia podważają wyjaśnienia podejrzanego, że uderzał tylko otwartą ręką – zaznacza Lasiński.

„Nie byłam gotowa zostać matką”

Piotrusiem po urodzeniu starała się opiekować babcia.

- Z chwilą, kiedy rodził się Piotruś nie było macierzyństwa, tej miłości, czułości i zainteresowania. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia – opowiada Andżelika Kaszlewicz.

- Nie byłam gotowa, żeby zostać matką. Wtedy nie miałam planów, żeby zajść w ciążę, wpadłam w takie towarzystwo, że miałam styczność z narkotykami. Miałam próbę samobójczą. Na koniec wylądowałam w zakładzie psychiatrycznym. Tam mi pomogli i wyszłam na prostą – opowiada matka chłopca.

Mimo tej zmiany, matkę Piotrusia opuścił ojciec chłopca.

- Dwa miesiące przed porodem mąż pani Andżeliki załatwił mi prace w Poznaniu. Ucieszyłem się, bo w Rypinie słabo płacą. Noworodek to duże koszty. Podjąłem pracę, to były delegacje. Cztery tygodnie praca, a potem tydzień w domu. Wtedy gotowałem i sprzątałem za Julkę [matkę Piotrusia – red.]. Ona żadnych obowiązków nie podejmowała. Jak Piotruś miał pół roku to wyjechałem na miesiąc do Holandii, żeby zarobić więcej pieniędzy. Julka przestała przez tydzień odbierać telefon. Pierwszego dnia po powrocie dowiedziałem się, że spała z moim przyjacielem. Wyprowadziłem się. Wróciłem do matki. Przez dwa miesiące miałem problem, żeby wrócić do siebie, żeby pogodzić się, bo dziecko zostaje przy matce – opowiada ojciec Piotrusia.

Rodzinie przydzielono kuratora

Zachowanie matki nie gwarantowało dziecku bezpieczeństwa. Przydzielono jej kuratora i asystenta rodzinnego. Chłopiec trafił do pogotowia opiekuńczego. Wkrótce pomoc asystenta zaczęła przynosić efekty: kobieta zerwała z narkotykami i zamieszkała z matką.

- Poszłam do pracy. Odzyskałam Piotrka. Później poznałam Radka. Wszystko szło idealnie – mówi matka Piotrusia.

- Julia pracowała dwa miesiące. Sędzia mówiła, że ma się zajmować synem, jako matka. Dać mu miłość. Przebierać, kąpać… Julia tego nie robiła. Zaczęła stawiać mi warunki, że chce się spotykać z konkubentem. Chce się z nim związać. Powiedziałam, że to nie jest odpowiedni partner – opowiada Andżelika Kaszlewicz, babcia Piotrusia.

Mimo sprzeciwu babci, mama Piotrusia wyprowadziła się z domu i zamieszkała z Radosławem K. Wciąż była pod opieką asystenta rodzinnego. Podczas jednaj z wizyt asystent zaczął podejrzewać, że mężczyzna stosuje wobec dziecka przemoc. Powiadomił o tym sąd rodzinny.

- Pierwszy termin w tej sprawie był 15 stycznia 2018 roku. Na posiedzeniu obecne były strony, sąd informacyjnie je przesłuchał i postanowił dopuścić dowód z opinii zespołu specjalistów sądowych. Chodziło o wskazanie, czy w interesie chłopca jest umieszczenie go w  pieczy zastępczej. Na opinię czekamy. Sąd nie jest na tyle władny, żeby sam zdecydował o tej sferze psychologiczno-pedagogiczno-pediatrycznej – mówi Elżbieta Zaleśkiewicz Sąd Rejonowy w Rypinie.

Rokowania

Kiedy sąd został powiadomiony o podejrzeniu przemocy w rodzinie - wizyty asystenta w rodzinie stały się trudniejsze, bo matka, coraz rzadziej wpuszczała go do domu.

Dlaczego asystent nie skorzystał ze wsparcia policji?

- Nie umiem odpowiedzieć. Może faktycznie powinniśmy podjąć takie kroki. Nie jest nam obojętne to, co się wydarzyło - przyznaje Marta Kubas-Trędewicz, kierowniczka MOPS w Rypinie.

Jaki jest stan chłopca?

- Rokowania są dobre. Będzie chodził, ale to daleka droga – mówi Andżelika Kaszlewicz, babcia Piotrusia.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Na jakiej podstawie asystent rodziny może wejść w środowisko rodziny z asystą policji, jeśli nie ma jawnych przesłanek, że w domu w czasie jej przyjścia może dziać się coś niepokojącego? Wielu asystentów rodziny umawia się na spotkania, ale są też tacy co nie informują... rodziny może nie być, rodzina może nie wpuszczać i asystentowi... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Moim zdaniem obydwoje powinni trafić do zamkniętego zakładu pracy (może kopalnia, może kamieniołomy) . Tam powinni mieć stworzone w miarę dobre warunki, Dlaczego? Ano dla tego aby mogli wydajnie pracować na utrzymanie tego dziecka, któremu nie powinno braknąć przysłowiowego ptasiego mleka. Do osiągnięcia pełnoletności .

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Najpierw pod celą powinni gnojowi połamać ręce i nogi, wybić zęby, a dopiero potem do kamieniołomu.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              oto wasz zakaz aborcji, zadowoleni jesteście, możecie patrzeć na ból, cierpienie tego dziecka, egoiści pisowskie

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Polecam by państwo więcej pieniędzy dawało za nic...

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Moim zdaniem matka dziecka również powinna trafić do więzienia musiała wiedzieć co się z dzieckiem dzieje.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          brawo 500+, urodziła kolejne do maltretowania

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              To dziecko nie powinno już nigdy trafić do rąk tych potworów. Sprawca powinien dostać 25 lat ciężkiego więzienia, bo na to zasłużyła ta bez mózgowa bestia.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  25 lat to bardzo malo moim zdaniem,25 lat ciezkiej pracy w kamieniolomach i o suchym pysku...wtedy pore nasze sädownictwo (za male,bezbronne dziecko)

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Powinni ograniczyć prawa lub dać chłopca pod opiekę do osiemnastu lat pod opiekę babci

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Brakuje słów!!!

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              Pomoc | Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.