Przyciśnięci do muru przedsiębiorcy szukają sposobów na przetrwanie.

- Próbujemy w każdy dostępny sposób korzystać z możliwości, które w tej chwili dają nam obostrzenia, albo nie dają – przyznaje Witold Grzybowski, właściciel stołecznych lokali Chmury i Hydrozagadka.

Przestrzeń do pracy

Nasi reporterzy postanowili sprawdzić, czy w dużym mieście da się spędzić dzień, tak jakby pandemicznych ograniczeń nie było.

Pierwsze kroki skierowaliśmy do jednej z kawiarni. Na miejscu okazało się, że można zostać w środku, jeśli do kawy dokupimy, a właściwie wynajmiemy „przestrzeń do pracy”. Możliwa jest nawet telefoniczna rezerwacja stolika. Wszystko w ramach coworkingu.

Od niedawna tak zwany coworking, czyli wynajem powierzchni do pracy zdalnej, to szansa dla wielu przedsiębiorców gastronomii, by móc legalnie przyjmować klientów. W Warszawie lokali, które oferują wynajem miejsca do pracy, stale przybywa.

- Z samego jedzenia na wynos i dowozów niestety nie da się utrzymać lokalu. Próbujemy podnajmować przestrzeń, organizować coworking, wszystko po to zrobiliśmy, żeby dać przeżyć ludziom, którzy tutaj wcześniej pracowali – tłumaczy Witold Grzybowski.

- To nie jest próba zarabiania pieniędzy, tylko próba ratowania biznesu, żeby można było przetrwać ten straszny okres – podkreśla Grzybowski.

- Pracujemy zdalnie od roku, mieszkamy na 30 metrach w jednym pokoju, do tego z psem, który biega. Czasami dla zdrowia psychicznego warto wyjść z domu. Super, że jest taka możliwość. To pozwala zachować rytm dnia – przekonują osoby, które pracowały w lokalu.

Związki sportowe

Praca zdalna to jednak nie wszystko. Okazuje się, że jest legalny sposób, by móc poćwiczyć na siłowni. Wystarczy zostać zawodnikiem jednego z wielu związków sportowych. W niektórych przypadkach zdobycie licencji wymaga kilku kliknięć w telefonie i uiszczenia opłaty. Już po chwili można ruszać na trening na siłowni.

W jednej z warszawskich siłowni usłyszeliśmy, że największy ruch zaczyna się po 16.

Uzupełnienie kalorii po ćwiczeniach również nie stanowi problemu. I wcale nie trzeba kupować jedzenia na wynos. Jedna z restauracji nieopodal siłowni, którą odwiedziliśmy, oferuje posiłki na miejscu.

Po pełnym wrażeń dniu, również nocą w mieście jest, co robić. W internecie nie trudno znaleźć ogłoszenia o podziemnych imprezach. Uczestnicy zabawy oficjalnie przebywają w klubie jako statyści.

- Dwa miesiące temu wydawało mi się, że organizowanie nielegalnych imprez może być wyjściem z sytuacji. Natomiast teraz, kiedy bardzo wielu rodziców moich znajomych umarło w związku z covidem, uważam, że takie zachowania i z punktu widzenia organizatorów imprez, i ludzi, którzy na nie chodzą, jest bardzo mocno nieodpowiedzialne – kwituje Grzybowski.

Dodaj komentarz