Jarosław Boberek jest aktorem teatralnym i filmowym, jest niezawodny w rolach drugoplanowych i epizodach. W ostatnim czasie uznany za króla dubbingu, czyli polskiej wersji językowej filmów animowanych i fabularnych. Swoją głosową karierę rozpoczął 20 lat temu. Wystąpił w ponad 200 filmach.

- Jest osiągnięcia w dziedzinie dubbingu są niewiarygodne zupełnie. Gdyby przyszło mu egzystować w świecie bardziej cywilizowanym, jeśli chodzi o sprawy filmu, to to byłyby wielkie nagrody – mówi Piotr Fronczewski.

- Te emocje nie są sztuczne, bo widz musi w nie uwierzyć. Jak się drę, to się drę naprawdę. Kiedyś popełniłem w jednej z ról scenę, gdzie mój bohater opowiadał o jakiejś bardzo traumatycznej sytuacji i tak w to wszedłem, że każdą komórką swojego ciała poczułem przeżycia tego człowieka. Potem, oglądając tę scenę w filmie poryczałem się – opowiada Jarosław Boberek.

Aktor urodził się w Szczecinku na pojezierzu pomorskim. Nam wyznał, że miał wspaniałe dzieciństwo. Z wielkim sentymentem wspomina babcię, która była muzycznie uzdolniona oraz dziadka, najlepszego towarzysza zabaw i przygód. 

- To, co miało na mnie największy wpływ, to mój dom rodzinny, a w szczególności dom moich dziadków, który był zawsze roześmianym, rozśpiewanym domem. To był zawsze dom tętniący życiem, pełen ludzi – wspomina Boberek.

Głos Jarosława Boberka jest również znany miłośnikom audiobooków i słuchowisk radiowych. Trudno zliczyć w ilu tego typu przedsięwzięciach wziął udział. Tutaj w studiu radiowym podglądaliśmy i podsłuchiwaliśmy, jak powstawał kolejny audiobook o Wiedźminie.  W tej produkcji Boberek gra kilka postaci. 

- Jego różne postaci dialogują ze sobą i nikt nie jest w stanie powiedzieć, że to jest on. Wielu aktorów, bazuje na swojej charakterystyczności. Są świetni, ale od razu bardzo łatwo ich rozpoznać po głosie. A Jarek ma bardzo szerokie emploi – mówi Michał Przybył, przyjaciel Boberka.

Dziś Jarosław Boberek ma 51 lat, druga żonę i trzech dorosłych synów. Żaden z nich nie został aktorem, choć próbowali sił u boku ojca w dubbingu.

- To jest moja największa radość w życiu. Różne rzeczy mi w życiu nie wyszły, ale synowie bardzo się udali. Jak każdego rodzica rozpiera mnie duma i często śmiejąc się z nimi mówię im, że bardzo im zazdroszczę ojca – opowiada Boberek.

Aktor wierzy, ze w końcu pojawi się reżyser filmowy, który wykorzysta jego charakterystyczność i nieprzeciętne umiejętności. Obecnie w kinach można usłyszeć jego głos w filmie „Pan Peabody i Sherman”.

Dodaj komentarz