Wszystko zaczęło się od filmu „Ederly”.

- Na planie poznałam Helenę. Wiedziałam, że kiedyś, dawno temu była aktorką Teatru Studio i wszystko w niej krzyczało: fotografuj mnie. Zrobiłam jej sporo zdjęć, wrzuciłam je w media społecznościowe. Okazało się, że Helena ma ogromny potencjał i talent, którego wcześniej nie odkryła i sam ją zaskoczył, bo została modelką w wieku około 80 lat – wspomina aktorka Aleksandra Popławska.

Kariera modelki

Helena Norowicz po raz pierwszy pracowała jako modelka-seniorka dla jednej z polskich marek odzieżowych. Pokazy mody i sesje zdjęciowe dla kolejnych firm sprawiły, że aktorka zyskała popularność. Nie doświadczyła tego pracując przez blisko 50 lat w teatrze i grając w filmach głównie role drugoplanowe, m.in. w „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. 

- Nie mam żalu, że usłyszano o mnie tak późno. Szczęście widocznie czekało na mnie za długo, ale w końcu przyszło – śmieje się Norowicz.

- Ta decyzja przywróciła mi energię i nawet jakaś fantazję – wspomina pierwszą sesję zdjęciową aktorka.

Kolejne filmy

Okazało się też, że udział w sesjach zdjęciowych ośmielił twórców filmowych, by angażować Helenę Norowicz do nowych projektów. Zagrała m.in. w „Człowieku z magicznym pudełkiem”, „Bożym Ciele” i „Ciemno, prawie noc”.

Wcześniej, przez 48 lat Helena Norowicz była aktorką Teatru Klasycznego w Warszawie, który potem zmienił się w Teatr Studio. Artystka zagrała w ponad 50 sztukach.

Od lat 70. repertuar Teatru Studio oceniano jako awangardowy, a w przypadku niektórych spektakli kontrowersyjny.

- Helena była bardzo odważna – podkreśla aktorka Irena Jun.

- Nie chciałam odchodzić na emeryturę, ale reżyser powiedział: „Są młodzi, pokończyli szkoły, a ty już swoje zrobiłaś”. Wydawało mi się, że jeszcze nie zrobiłam, ale jak reżyser tak uważa, to trudno – wspomina pani Helena.

- Jej obecne wcielenie jest niezwykłym zjawiskiem. Helena nie stara się zakrywać w tej starości, przeciwnie eksponuje ją białymi włosami i twarzą, której pozwala na dostęp czasu. To jest odwaga i miło mi myśleć o tym, że to jest odwaga aktorska. Właśnie w tej starości czujemy się kobietami – mówi Irena Jun.

88. urodziny Helena Norowicz uczciła sesją zdjęciową zorganizowaną przez uczniów technikum fotograficznego w Warszawie. Dla młodzieży była to pierwsza i jedyna jak do tej pory okazja fotografowania modelki-seniorki.

- Pani Helena jest mocno awangardową postacią, pokazuje, że pomimo takiego wieku można dalej pracować – mówi Jakub Czyszewicz, uczeń Technikum Fotograficznego w Warszawie.

- Upływ czasu jest jednak bezwzględny, ale wiara w to, że póki można, trzeba dawać siebie i brać. To podstawa naszego istnienia – mówi aktorka i modelka.

Doświadczenie i poczucie humoru

Dla fotografki gwiazd Olgi Majrowskiej seniorzy są znacznie ciekawszymi osobami do fotografowania niż młode modelki.

- Kiedy pojawia się starsza osoba na planie, mówimy o wieku 70-80 lat, to pracuje się ciekawiej. Taki człowiek jest wyzwaniem. Za nim stoi historia i to jest w przypadku fotografa kręcące – mówi Majrowska. I dodaje: - Helena taka właśnie jest. To przepiękna kobieta, a to piękno to nie jest tylko piękno fizyczne, ale piękno wynikające ze świadomości wieku, tego, co się przechodzi. Ona była otwarta, jest niesamowicie doświadczona i ma niesamowite poczucie humoru, to powoduje, że te wszystkie, wydawałoby się bariery wiekowe, przestają istnieć.

Mężem Heleny Norowicz był aktor i reżyser telewizyjny Marian Pysznik. Para przeżyła razem 64 lata. Mąż Pani Heleny zmarł przed dwoma laty.

- Samotność jest czymś dotkliwym. Dlatego ogromnym wsparciem dla mnie jest to, że przychodzą ludzie, rozmawiają ze mną i zapraszają na sesje – przyznaje pani Helena.

- Ciągle za mało jest aktywizowania starszych osób do społeczeństwa. Ludzie przechodzą na emeryturę i jeśli nie mają jakiegoś hobby czy dodatkowego zajęcia, to szybciej się starzeją. Sama Helena mówi, że jak nie ma nic do roboty, to czuje, że opada z sił. A jak tylko zadzwoni telefon z jakąś propozycją, to dostaje skrzydeł – przywołuje Aleksandra Popławska.

W przypadku pani Heleny, sprawność zapewnia gimnastyka oraz sekret aktorki - niechęć do słodyczy.