a62ac3476c283f728728c87d129e3721,0,1.jpg

- Żona i ja chodzimy i prosimy o pomoc, o pralkę, o jedzenie dla dziecka.  Bo nam na to nie wystarcza pieniędzy, żeby wszystko zapewnić dziecku – mówił Jerzy Hubner w rozmowie telefonicznej.

Dziennikarze UWAGI! postanowiliśmy sprawdzić sytuację, w jakiej znajduje się rodzina  Jerzego Hubnera. Okazało się, że mężczyzna przebywa w Radomiu. Wraz z żoną i małym dzieckiem mieszkają w jednym z radomskich bloków komunalnych.

- Mamy ciężką sytuację. Mamy syna chorego na padaczkę, ma wiotkość mięśni, zaburzenia psychoruchowe. Potrzebujemy pomocy – mówiła Zuzanna Hübner.

Okazuje się, że mężczyzna jest doskonale znany w Radomiu ze swojej postawy roszczeniowej.

- On ma taki styl życia. Wierzy, że wtedy uzyska powodzenie i spełnienie swoich zamierzeń, jeśli będzie stosować prawo pięści – powiedział Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu.

Jerzy Hubner pojawił się w Radomiu trzy lata temu. Był bezdomny. Ze swoją partnerką, która była w ciąży, zamieszkał w namiocie przy zalewie Borki. To właśnie ze względu na warunki w jakich miałoby zamieszkać dziecko, sąd od razu po porodzie odebrał mu syna.

Jerzy Hubner rozbijając namiot nad jeziorem i nagłaśniając swoją trudną sytuację w mediach potrafił wymusić na urzędnikach przydział mieszkania w ciągu kilku tygodni. W Radomiu na mieszkanie komunalne oczekuje blisko 1,5 tysiąca osób. Niektóre osoby czekają na własne lokum nawet kilkanaście lat. 

- Ta sprawa została potraktowana wyjątkowo z uwagi na fakt, że ciągle do nas wracała – stwierdził Maciej Kosowski, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Lokalami w Radomiu.

Jerzy Hubner od lat żyje z renty żony i zasiłków wypłacanych przez ośrodek pomocy społecznej. Jak mówią urzędnicy, różnymi metodami wciąż domaga się zwiększania zasiłków.

- Wyciągnął broń i mierzył w stronę pracowników, później poszedł do biura obsługi mieszkańców, przyłożył sobie broń do skroni. Stwierdził, że odbierze sobie życie a później odwrócił się i wyszedł  ośrodka. Jestem pewna, że ta instytucja nigdy nie zaspokoiłaby potrzeb tej rodziny i ich oczekiwań – dodała Halina Janiszek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radomiu.

Według pracowników socjalnych, mężczyzna z trzech związków ma dziewięcioro dzieci. Sądy pozbawiły go praw rodzicielskich do wszystkich oprócz półtorarocznego Dawida. Od kilku lat mężczyzna walczy o przywrócenie praw rodzicielskich do trzyletniego Patryka, pierwszego dziecka ze związku z panią Zuzanną.

- Chodził po ośrodkach i żądał wysokich zasiłków, bo ma dzieci. On będąc ślusarzem nie przepracował ani jednego dnia. Źródłem dochodu były dzieci i z tego się utrzymywał. Żona żebrała – powiedział Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu.

Mężczyzna był również agresywny wobec swojej żony. Po pobiciu kobieta przez jakiś czas mieszkała w ośrodku interwencji kryzysowej.

- Może nie ufam mężowi do końca, ale jest ojcem moich dzieci.. Nie zostawię go – powiedziała Zuzanna Hübner.

Sąd aresztował Jerzego Hubnera na trzy miesiące. Odpowie między innymi za grożenie bronią pracownikom socjalnym, grożenie wysadzeniem sądu w Radomiu i  Ministerstwa Sprawiedliwości.

- On powinien się leczyć. Teraz jak został aresztowany, to pewnie zostanie skierowany na obserwację psychiatryczną – dodał Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu.

Po tym, jak Jerzy Hubner trafił do aresztu, sąd zdecydował o odebraniu rodzinie najmłodszego dziecka stwierdzając, że jest ono zaniedbane, a rodzice nie są w stanie zaspokoić jego podstawowych potrzeb życiowych. Ze względu na liczne schorzenia, 15-miesięczny Dawid trafił do szpitala.

Dodaj komentarz