Wojciech Węcławowicz ma 67 lat i ostatnio między innymi skakał na bungee, pływał na wakebordzie, uprawiał kitesurfing i zdobył srebrny medal w pięcioboju na mistrzostwach świata w kategorii Masters 65. W sieci znany jest jako Fit Olboy.

Przemiana

Jeszcze 4 lata temu pan Wojciech miał 15 kilogramów nadwagi i nadciśnienie.

- Jak już poszedłem na emeryturę, zaczęło się odpuszczanie – kawka, herbatka, jakieś piwko, grill, działka, grządki. Bardzo szybko obróciło się to przeciwko mnie. Miałem coraz gorsze wyniki, zacząłem dostawać leki na nadciśnienie, cholesterol i czułem się coraz gorzej – opowiada.

W końcu zapadła decyzja, że trzeba coś zmienić.

- Wróciliśmy z żoną z Egiptu, Tomek odebrał nas z lotniska i powiedział: „Tata, jutro idziemy na badania, na diagnostykę, bo zaczynamy przemianę” – wspomina Węcławowicz.

Zmianą diety i sylwetki pana Wojciecha zajął się jego syn. Tomasz jest trenerem personalnym, a zainteresowanie sportem zawdzięcza właśnie ojcu. Pan Wojciech w młodości był sportowcem, potem sam trenował reprezentację Polski w pięcioboju. Mimo emerytury nadal pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego.

- Jak byłem dzieckiem, to tata był moim trenerem. Teraz te role się odwróciły, mogłem poczuć to, co on czuł wiele lat temu, jak mnie trenował – mówi Tomasz Węcławowicz. I dodaje: - Na początku wszystko było ustawione pod poprawę zdrowia. Dopiero później, jak sylwetka zaczęła się zmieniać, wpadliśmy na pomysł, że może warto pokazać ludziom jaką przeszedł przemianę, bo na pewno jest to motywujące.

Po przemianie pana Wojciecha syn założył ojcu profil na Instagramie i kanał na Youtube'ie, by inni mogli inspirować się pomysłami z jego życia na emeryturze. Film o metamorfozie pana Wojciecha obejrzało ponad 7 milionów osób.

- To, że starszy pan potrafi takie rzeczy, robi wrażenie. Dla mnie to też zajawka, że wróciłem do rzeczy, które kiedyś skończyłem. I wymyślam ciągle coś nowego – cieszy się Węcławowicz.

- Jak zgubił brzuszek i pojawiły się kaloryfery, to już było fajne. Już wtedy cieszyłam się, że idzie to w dobrym kierunku – śmieje się Iwona Węcławowicz, żona  Fit Oldboy’a.

Pan Wojciech trenuje nawet pięć godzin dziennie.

- Nie jest to uciążliwe, co trzeba zrobić w domu, to zrobi. Trzeba umyć okna, to je umyje. To nie jest tak, że trenuje i nic więcej nie robi – zapewnia pani Iwona. I dodaje: - Jest mało takich wysportowanych dziadków w tym wieku, którzy są bardzo sprawni i też trzymają sylwetkę. Cieszę się, że on jest odważny, bo ja bym się bała, a on próbuje.

- Pozytywne komentarze i lajki wpływają na całokształt np. na psychikę. On lepiej się czuje – mówi Justyna Becwar, córka Fit Oldboy’a. I przyznaje: - Na pewno spędza więcej czasu przed telefonem czy komputerem, bo wydaje się, że to jest nieuniknione, ale podziwiam i gratuluję.

Kobieta Zawsze Młoda

Irena Wielocha ma 69 lat, w sieci znana jako Kobieta Zawsze Młoda. Wcześniej pracowała jako technolog drewna. Prywatnie jest szczęśliwą żoną, wychowała dwoje dzieci. Jednak dopiero gdy syn i córka usamodzielnili się, pani Irena znalazła czas, by zadbać o siebie.

- Jak poszłam na emeryturę, to wszyscy mówili, żebym poszła na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Mówię: „Jezu, a po co? No fajnie, ale mam oglądać starych dziadków i stare panie?”. Jakoś mi to nie pasowało. Zaczęła się siłownia, choć była jeszcze, kiedy pracowałam. Dla mnie to była naturalna rzecz – zapewnia pani Irena.

- Przede wszystkim Irena wie, że powinna się ruszać, a bardzo dużo osób tego nie wie lub odsuwa decyzję o rozpoczęciu jakiejkolwiek aktywności – mówi trener personalny Kamil Głuszek. I dodaje: - W pewnym wieku przychodzą do nas pewne ograniczenia i nie możemy sobie pozwolić na to, żeby w wieku 50-60 lat przykuć się do łóżka. Każdy chce żyć swoim życiem, pełnią sił i jak najdłużej. Irena zrozumiała to dużo wcześniej.

- Nie była zawsze w świetnej formie, jak ją poznałam to nie ćwiczyła, nie chodziła na siłownię, miała nadwagę. Ale już tego prawie nie pamiętam, to było kilkanaście lat temu i jak oglądam zdjęcia, na których jest Irena sprzed swojej przemiany, to mam dziwne wrażenie, że to jest jakaś inna osoba. Że to nie jest ona – mówi Justyna Karamuz, synowa pani Ireny.

Pani Irena pozbyła się 24 kilogramów. I choć było to ponad 10 lat temu, nadal ćwiczy i odpowiednio się odżywia.

Czy decyzja o zmianie trybu życia była ucieczką przed starością?

- Jak poczułam, że jestem stara to nie od tego, że zobaczyłam się w lusterku. Poczułam to, bo czułam się niesprawna fizycznie. To był mój problem. Pojechałam w góry i okazało się, że z gór nie korzystam, tylko się męczę – wspomina.

Znajomi z siłowni namówili panią Irenę na założenie profilu w mediach społecznościowych. Wkrótce, jako modelka, wzięła udział w kampaniach reklamowych firm odzieżowych. Ostatnio wystąpiła w reklamie sieci sklepów.

- Irena jest u nas najstarszą modelką. Jest super ciepłą osobą. Rozumie, jak ten świat działa – Instagram, siłownia. Jest super pozytywna. Nie jest typową emerytką tylko jest pełna wigoru i gotowa na nowe prace i to jest super – chwali Karolina Grynik z agencji AS Management.

- Moja odwaga i pewność siebie to też jest zasługa ćwiczeń i tego, że schudłam. Przede wszystkim pozbyłam się wielu kompleksów – przyznaje Wielocha.

- W życiu można osiągnąć wszystko, jak się chce. Nawet nie marzyłam, żeby zaistniał u mnie modeling. Mam nowe życie, nowy zawód i to na emeryturze. Jak ja to mogłam zrobić, to każdy może, ale niestety trzeba coś z siebie dać – kwituje pani Irena.

Dodaj komentarz