Niewysoka, krągła, pochodząca z niewielkiej miejscowości w pobliżu Gdyni - z takimi warunkami młoda dziewczyna zwykle ma zerowe szanse na zrobienie kariery aktorskiej. Ale Dominika Gwit dopięła swego. 27-latka przyciąga uwagę reżyserów. Dlaczego?

Trudne początki

- Całe życie chciałam być aktorką. Dla mnie to był najważniejszy cel jako nastolatki. Bardzo szybko wiedziałam, co chcę robić w życiu - mówi Dominika Gwit. Początki jednak nie były łatwe. Dominika Gwit wielokrotnie próbowała dostać się na studia aktorskie do kilku szkół teatralnych i filmowych. Bez powodzenia. Te trudności sprawiły, że skończyła dziennikarstwo oraz roczne studium aktorskie. Niespodziewanie debiut w filmie "Galerianki" otworzył Dominice drzwi do kariery.

- Ja z "Galerianek" ją do dzisiaj pamiętam. Ją i tylko ją - mówi reżyser Radosław Dunaszewski. - Wszystkie inne postacie mi się gdzieś rozmazały, a ona mi została. I to wcale nie dotyczy jej wyglądu, tego że była osobą okrągłą, z nadwagą. Był jakiś rodzaj energii, który spowodował, że ją zapamiętałem - opowiada reżyser.

"To nie jest aktorka drugoplanowa"

Radosław Dunaszewski wspomina, jak zobaczył ją znów na planie serialu "Na Wspólnej", gdzie Dominika grała epizod w bardzo pobocznym wątku. - Taki trochę mistrz drugiego planu, który powodował, że nagle nie patrzysz na pierwszy plan - mówi. - Ona się nie nadaje do ról drugoplanowych, bo i tak zawsze ściągnie na siebie uwagę - uważa.

Jednak to właśnie drugoplanowa rola w serialu "Przepis na życie" utwierdziła Dominikę, że powinna zawodowo zajmować się aktorstwem. I choć nikt nie pytał ją o dyplom aktora, bo pracowała jako dziennikarka w Polskiej Agencji Prasowej, postanowiła zdać eksternistyczny egzamin aktorski.

Dominika Gwit od ubiegłego roku gra postać Gosi w serialu "Singielka". Jej serialowym partnerem jest Patryk czyli Sebastian Stankiewicz. - Jest wspaniałą dziewczyną. Ma super poczucie humoru, jest otwarta, zabawna, nigdy nie widziałem jej w złej formie - mówi aktor.

Metamorfoza i powrót kilogramów

Widzowie mogą kojarzyć Dominikę jako dziewczynę, która przeszła niesamowitą metamorfozę. Dwa lata temu dzięki diecie i ćwiczeniom zrzuciła 50 kilogramów. Po co to zrobiła? - Postanowiłam zmienić swój wygląd dla zdrowia. Doszłam w pewnym momencie co bardzo niebezpiecznej granicy otyłości, kiedy mnie ciało zaczęło ograniczać - wspomina początki walki z wagą Dominika. - Miałam 25 lat i nie mogłam się schylić, żeby buta zawiązać - opowiada.

I chociaż efekty pracy były spektakularne, to teraz Dominika znów zmaga się z nadwagą. - Jak wpadłam w wir odchudzania, to wpadłam w obsesję. Stwierdziłam, że muszę iść na rekord, bez sensu - mówi teraz i przyznaje, że dostała bardzo mocną lekcję od życia. - Byłam bardo otyła i byłam bardzo chuda. Obie te skrajności były bardzo złe. Dzisiaj, mimo że mam nadwagę, czuję się świetnie - podsumowuje.

Powroty do domu

Dominika pochodzi z niewielkiej miejscowości nieopodal Gdyni. W Mostach nadal mieszkają rodzice aktorki oraz młodszy brat. - Zawsze byliśmy przy niej. Mimo że od ośmiu lat nie mieszka z nami, czuje nasze wsparcie - mówi Hanna Gwit, mama aktorki i wspomina czas, gdy Dominika bardzo schudła. - To nie było to samo dziecko, to nie był ten sam człowiek, nie ta sama kobieta. Zgasła - twierdzi.

Chociaż Dominika porzuciła restrykcyjną dietę, nadal chodzi na siłownię i zawsze, gdy odwiedza rodziców, biega nad morzem. 

"Jestem szczęśliwą singielką"

A gdzie w tym wszystkim miejsce na partnera? Dominika przyznaje, że mężczyzny swojego życia jeszcze nie znalazła. - Jestem singielką, szczęśliwą singielką. Mam cudowną paczkę wspaniałych przyjaciół. To jest moja największa siła: rodzina i przyjaciele, których mam - mówi.

Dominika Gwit przestrzega przed popadaniem w obsesyjne odchudzanie a wszystko o swojej walce z otyłością napisała w książce, która już wkrótce będzie w sprzedaży. Przed aktorką kolejne wyzwanie, bo jesienią po raz pierwszy zagra w głównej roli na scenie teatru.