Katarzyna i Rafał byli małżeństwem od 5 lat, razem wychowywali sześcioletniego syna Tomka. Mieszkali w jednej z uboższych dzielnic Kłodzka. Tutaj też mieszka najbliższa rodzina Katarzyny. To właśnie jej siostra Anita jako pierwsza przybiegła na pomoc. Weszła do mieszkania jeszcze zanim na miejscu pojawili się ratownicy i policjanci. Katarzyna już wtedy nie żyła.

Coś zaczęło się psuć

Rafał S. ma 37 lat. Od pół roku pracował w fabryce czekolady, wcześniej był bezrobotny. Ma bogatą przeszłość kryminalną. Był dziewięciokrotnie karany, głównie za kradzieże, rozboje i włamania. Po raz pierwszy trafił do więzienia w 1999 roku. Był także dwukrotnie skazany za posiadanie narkotyków oraz za jazdę pod wpływem alkoholu. Ostatnio z więzienia wyszedł w marcu 2013 roku. Kilka miesięcy później w małżeństwie coś zaczęło się psuć i Katarzyna bardzo się zmieniła.

Jedyną osobą, która w ostatnich miesiącach bywała w domu Katarzyny i Rafała była jej siostra Anita. Mimo że były bardzo zżyte, to nawet jej Katarzyna nie chciała zbyt wiele mówić. Rodzina nie miała niebieskiej karty, nie interweniowała tu ani razu policja, a sąsiedzi twierdzą, że nie było słychać żadnych awantur. Siostra Katarzyny, która znała wcześniej Rafała S. ostrzegała ją przed wiązaniem się z tym mężczyzną, jednak kobieta była bardzo zakochana i nie słuchała przestróg.

Kłótnie i ucieczki

Mimo że po kłótniach z mężem Katarzyna wielokrotnie uciekała z synem z domu, prosiła, by ojciec i rodzeństwo nikomu o tym nie mówili. Także sześcioletni Tomek milczał o sytuacji w domu. Po śmierci matki i zatrzymaniu ojca, dzieckiem zaopiekował się jeden z braci Katarzyny. Chłopiec jako jedyny świadek zabójstwa był już przesłuchiwany przez sąd. Teraz wrócił do przedszkola i jest pod stałą opieką psychologa.

Brat ofiary, który opiekuje się teraz jej synem chce zostać dla chłopca rodziną zastępczą. Sprawcy za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara dożywotniego więzienia.