460a84ed6ad2a9379685dbea7e439164,0,1.jpg

Centrum w Warszawie ma doskonałe warunki dla cierpiących na Alzheimera na różnym etapie tej choroby. Jednak przebywają w nim tylko osoby w zaawansowanym stadium Alzheimera, jako pensjonariusze domu pomocy społecznej.  Wśród 90 mieszkańców tylko połowa cierpi na chorobę otępienną. Pozostali trafili do niego z położonego nieopodal domu opieki społecznej, który jest obecnie w remoncie.

- To jest nieporozumienie. To jest pomyłka, to co zrobiono wskutek wąskości myślenia i niezrozumienia problemu ludzi chorych – mówi prof. Tadeusz Parnowski, kierownik II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu

Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

W Centrum Alzheimera w Warszawie miał powstać również dom dziennego pobytu. Tu bliscy chorych mieli mieć możliwość pozostawienia ich na kilka godzin w tak zwanych salach dziennego pobytu. Chorzy mieli korzystać z rehabilitacji. Planowano również szkolenia dla opiekunów. W kawiarence miały spotykać się grupy wsparcia dla opiekunów, zmęczonych nieustanną opieka nad bliską, chorującą osobą. W praktyce większa część centrum stoi niewykorzystana. Budzi to oburzenie organizacji pozarządowych wspierających chorych, zwłaszcza, że budowa centrum pochłonęła 66 milionów złotych.

- Naprawdę nie wiem dlaczego to tak długo trwa. Warunki są, właściciel tej placówki jest, to wszystko jest osadzone w Pomocy Społecznej, a mimo to nie funkcjonuje jak należy – mówi Alicja Sadowska.

Dom pomocy społecznej zajmuje parter Centrum Alzheimera, pierwsze piętro to w większości niewykorzystywane pokoje, czekające na uruchomienie centrum w szerszym zakresie. Chorzy i ich rodziny wciąż czekają na ustalenie przez urzędników procedur przyjmowania osób do domu dziennego pobytu.

Prezes Stowarzyszenia wspierającego chorych na Alzheimera uważa, że brak pełnej działalności centrum jest przejawem wieloletniego ignorowania problemów ludzi starych.

Przedstawiciel władz miasta Warszawy, które jest właścicielem Centrum Alzheimera, zapowiedział uruchomienie domu dziennego pobytu do końca tego roku. Trudno nie odnieść wrażenia, że brak efektywnego wykorzystania centrum na rzecz chorych to po prostu urzędnicza niechęć i lekceważenie osób potrzebujących. W Polsce liczbę chorych na Alzheimera szacuje się na 250 tysięcy. Zdecydowana większość chorych pozostaje w domach pod opieką bliskich.