Te wszystkie przypadki zakażeń i śmierci dzieci odsłaniają tragiczny obraz oddziałów noworodkowych. Już teraz skala tych nieprawidłowości jest przerażająca a wiadomym jest, że tylko nieliczne przypadki wychodzą na światło dzienne. W sprawie zakażeń wewnątrzszpitalnych panuje zmowa milczenia. Mało tego dyrektorzy szpitali tuszują przypadki zakażeń, a kontrole Sanepidu są spóźnione o wiele tygodni. Tylko w Łodzi udało się udowodnić, że dzieci zmarły z powodu brudu panującego w szpitalu. I choć ten oddział noworodkowy został zamknięty, kwestia odpowiedzialności personelu za śmierć dzieci nadal nie została wyjaśniona.

Po tych tragicznych przypadkach Główny Inspektor Sanitarny przeprowadził kontrolę, która wykazała, że w ponad 80 oddziałach noworodkowych dochodzi do rażących nieprawidłowości.

Dlaczego osiągnięcia medycyny są marnowane przez zły stan techniczny i zaniedbania personelu szpitali? Czy śmierć noworodków można tłumaczyć złą sytuacją finansową tych placówek?

Dodaj komentarz