Witalij i jego brat Władimir już w dniu rosyjskiego najazdu na Ukrainę zgłosili gotowość do walki z bronią w ręku. I choć są milionerami i mogą mieszkać gdziekolwiek na świecie, okazało się, że są gotowi zginąć za Ukrainę.

- Mają żelazny charakter i umiejętność gry zespołowej – chwali Andrzej Wasilewski, prezes Sferis Knockout Promotions.

Katarzyna Górniak, reporterka Faktów TVN i TVN24, po wybuchu wojny miała okazję rozmawiać z Witalijem, który jest obecnie merem Kijowa.

- Mówi dosadnie i twardo, nie przebiera w słowach – opowiada Górniak. I dodaje: - Ma stalowe spojrzenie, skupiony wzrok, jest bardzo skoncentrowany, przejęty i poważny. Nie ma z nim żadnych pogawędek, żartów - nic. Sprawia wrażenie twardego gościa, takiego, co nie bierze jeńców.

Sport

Bracia Kliczko sportową karierę zaczynali jeszcze w Związku Radzieckim. Ich ojciec był zawodowym żołnierzem, wychowywał synów w żelaznej dyscyplinie i konieczności budowania tężyzny fizycznej.

- Witalij od zawsze był fanem sportów walki i Bruce’a Lee. Trenował karate, które było zakazanym sportem. Trafił do nielegalnej sekcji – opowiada Marek Frysz, prezes Polskiego Związku Kickboxingu.

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się kariery braci, gdyby nie to, że Witalija, który zaczął trenować boks, zaproszono do klubu Gwardia Warszawa. Potem dołączył do niego młodszy brat.

- Na walki ligowe przyjeżdżali do Warszawy pociągiem – opowiada Andrzej Wasilewski.

- Witalij przyjechał do Warszawy pociągiem. Jak wysiadł na Dworcu Centralnym, to miał wielkie oczy, bo wszystko to robiło na nim ogromne wrażenie – wspomina Przemysław Saleta, bokser i kick-bokser wagi ciężkiej.

- W soboty bracia Kliczko trenowali ze mną na sali. Nie wiedzieli, czy następnego dnia któryś z nich dostanie walkę. Wtedy boksowali za około 100 dolarów i wracali pociągiem do Kijowa - dodaje Wasilewski.

Najpierw Witalij, a potem Władimir zostali zauważeni przez zachodnich menagerów sportowych i rozpoczęli światową karierę.

- Jak byłem w Universum, to był problem, żeby trafić dla nich sparingpartnera, dlatego, że bili ich niemiłosiernie. Byłem świadkiem, że po jednym dniu sparingów Amerykanin, który specjalnie przyjechał na sparing, jeszcze w nocy uciekł na lotnisko, żeby na drugi dzień wylecieć do domu. Potem był Bułgar, co po jednym dniu sparingów trafił do szpitala ze wstrząsem mózgu – przywołuje Saleta.

Żona

Żona Witalija Kliczki mieszka w Hamburgu.

- Natalia przez wiele lat była modelką, mieszkała w Stanach Zjednoczonych, później zajęła się jogą, jest nauczycielką jogi i medytacji, ma swoją szkołę. Jest też piosenkarką, śpiewa w języku rosyjskim, ale przede wszystkim ukraińskim i też angielskim. Nagrywa piękne utwory nawiązujące do korzeni słowiańskich – opowiada Miłka Fijałkowska, reporterka Dzień Dobry TVN.

Para ma troje dorosłych dzieci, wszyscy mieszkają na zachodzie Europy. Tylko Witalij wrócił do kraju.

Polityka

Blisko 10 lat temu Witalij Kliczko walczył na Majdanie, potem założył własną partię Udar, wsparł kandydaturę Petra Poroszenki na prezydenta, a sam wygrał wybory na mera Kijowa.

- Kliczko poszedł w politykę, dlatego, że jak się skończyła kariera sportowa, brakowało mu pól do rywalizacji – uważa Andrzej Wasilewski. I dodaje: - Pamiętam niedawno, jak była reelekcja Witalija Kliczki i padały głosy, że starczy już polityki, że są zawodowcy, a on wygrał w pierwszej turze. Tym bardziej pokazuje to, jak wielkim jest wojownikiem.

- Od początku różnił się swoją kulturą osobistą i europejskim obyciem. Myślę, że ludzie mieli już tak dosyć polityków… tak samo stało się z Zełenskim. To ta sama historia, czy właściwie mechanizm, że wszyscy, co są w polityce, są już tak powikłani i powiązani, że ludzie im już w ogóle nie wierzą. Dlatego szansę miał ktoś zupełnie spoza tego wszystkiego – mówi Weronika Marczuk, prawniczka i producentka filmowa. I dodaje: - Aczkolwiek tutaj jest dużo kontrowersji, zwłaszcza, jeśli chodzi o jego merowanie.

- On się w pełni objawił jako polityk podczas tej wojny. Zafunkcjonował jako twardy polityk podczas oblężenia Kijowa, kiedy stał z żołnierzami na barykadach – mówi Katarzyna Górniak.

- Nie mam żadnych wątpliwości, że Witalij świetnie wykorzystuje, i słusznie, wiele kontaktów z potężnymi ludźmi w Niemczech, czy Szwajcarii, a nawet znajomymi Polsce. Nie znam człowieka, który nie szanowałby Witalija. Znam ludzi, którzy go nie lubili, którzy mieli inne zdanie, natomiast zawsze był szanowany – zwraca uwagę Andrzej Wasilewski.

- Bracia Kliczko już wcześniej mieli markę, byli rozpoznawani na świecie, to pomogło Ukraińcom. Oni mają takich ludzi jak Kliczko, którzy pomagają przekazać teraz światu problem ukraiński– wskazuje Katarzyna Górniak.

- Oczywiście, że jeden i drugi to zwyczajni ludzie, ale są bardzo charyzmatyczni. Mają taką charyzmę, że zajmują całą przestrzeń w pomieszczeniu, w którym się znajdują. Ludzie, którzy z nimi rozmawiają, czują, że nie da rady się im przeciwstawić. Gdy bracia Kliczko są osobno, to są jak broń jądrowa, a gdy są razem - to jak bomba termojądrowa – mówi Alexander Krassiuk z K2 Promotions.

Dodaj komentarz