Shaggy z obciętą łapą

- Rodzina, od której zabieraliśmy psa, jest pod nadzorem kuratora. To właśnie pani kurator poinformowała nas o tym, że Shaggy potrzebuje pomocy – mówi Małgorzata Brzezińska, założycielka Fundacji dla Szczeniąt „Judyta”.

Pod koniec roku kuratorka zauważyła, że z posesji zniknął owczarek, którego wcześniej tam widywała. Rodzina mówiła, że uciekł. Nie było go trzy tygodnie. Gdy na początku roku ponownie odwiedziła miejsce, Shaggy wrócił. Był w tak złym stanie, że kobieta od razu poprosiła o pomoc Fundację dla Szczeniąt „Judyta”.

Prawa tylna łapa psa była obcięta, przednia - podkulona i wyglądała na zmiażdżoną. Na szczęście okazało się, że nie jest złamana, a pies ma jedynie pozrywane więzadła.

- Znieczulica ludzka jest tak głęboko zakorzeniona, że właścicielom Shaggy’ego nie przeszkadzało to, że pies cierpi. A cierpiał niesamowicie – podkreśla Brzezińska.

Nie wiadomo, co stało się z łapami Shaggy’ego. Można podejrzewać, że gdy pies uciekł, wpadł we wnyki, które obcięły łapę.

- Właściciele, rozmawiając z wolontariuszkami, kilkukrotnie zmieniali wersję wydarzeń. Trudno powiedzieć, co tak naprawdę się stało – dodaje kobieta.

Pies wymiotował kamieniami

Shaggy był skrajnie wyczerpany i bardzo odwodniony. Miał też problemy z jelitami: były całkowicie zapchane.

- Lekarze wyjęli z jelit Shaggy’ego kamienie, piasek, ziemię, sznurki… To było koszmarne – opowiada założycielka fundacji.

Taki sam problem miał drugi pies, którego pracownicy Fundacji dla Szczeniąt „Judyta” zabrali z posesji rodziny. – Nigdy w życiu nie widziałam czegoś takiego. Ten mały piesek wymiotował kamieniami – mówi pani Małgorzata.

Podejrzewa, że zwierzęta zaczęły jeść takie przedmioty, bo były skrajnie wygłodzone. Oba zostały natychmiast odebrane właścicielom.

Małgorzata Brzezińska mówi, że po kilku dniach intensywnej opieki, stan psów jest już zdecydowanie lepszy. Dodaje, że jest szansa na to, że lewa łapa Shaggy’ego zostanie uratowana. Pies został przewieziony z Bielska-Białej do kliniki weterynaryjnej w Czechach. Tam ma zająć się nim jeden z najlepszych neurochirurgów i ortopedów, który przeprowadzi operację.

Rodzina, od której zabrano Shaggy’ego, ma jeszcze dwa psy oraz inne zwierzęta: świnię, królika i małego kota. Te były jednak w dobrym stanie, więc pracownicy fundacji ich nie odebrali.

Małgorzata Brzezińska dodaje, że zamierza monitorować sytuację. W poniedziałek ponownie jedzie na miejsce, gdzie spotka się z kuratorką. Razem podejmą decyzję, jakie kolejne kroki podjąć w tej sprawie wobec właścicieli zwierząt.

Dodaj komentarz