Anna Mucha w życiu imała się już wielu zadań. Ostatnio została producentką teatralną, a była także dziennikarką podróżniczą, jurorką w programach rozrywkowych, jeździła w rajdach samochodowych, a nawet była radną w Warszawie. Ale głównym jej zajęciem pozostaje aktorstwo.

Patyk zamiast mikrofonu

Karierę zaczynała już jako dziecko. U Andrzeja Wajdy w „Korczaku” i „Pannie Nikt”, u Stevena Spielberga w „Liście Schindlera”. Od samego początku potrafiła zwrócić na siebie uwagę.

- Na podwórku zaczepiałam ludzi. Podchodziłam z patykiem i robiłam wywiady. Później chodziłam od domu do domu i zbierałam na organizacje charytatywne. Byłam bardzo aktywna – wspomina aktorka. I przywołuje: - Trochę w ten sposób trafiłam na casting, to był film Andrzeja Wajdy. Byłam dziewczynką numer naście. I pierwszego dnia na planie dziewczynka numer jeden nie chciała wykonać zadania aktorskiego, więc podeszłam do Wajdy i powiedziałam, że jak ona nie chce, to ja to zrobię. I tak już zostałam.

W pamięć widzów Anna Mucha zapadła rolami w takich filmach jak: „Chłopaki nie płaczą”, „Młode Wilki ½”, czy „Och Karol 2” i serialach, na przykład „Prosto w serce”, w którym zagrała główną rolę. Ostatnio znów częściej pojawia się na dużym ekranie.

Towarzyszyliśmy aktorce w przygotowaniach do udziału w premierowym pokazie ostatniego, autobiograficznego filmu Patryka Vegi, w którym zagrała matkę reżysera.

- Mam świadomość, że film nie miał dobrych recenzji. Czytam je. Ale wiem, ile pracy w to włożyłam i starałam się zrobić wszystko, żeby te kilka minut filmu, które mam do wykorzystania, były na tyle, na ile to możliwe, na moich warunkach – mówi aktorka.

„Dobrze się dobrali”

Anna Mucha ma dwoje dzieci, Stefanię i Teodora z poprzedniego związku ze scenografem Marcello Sorą. Od kilku lat natomiast związana jest z aktorem i reżyserem, Jakubem Wonsem. Wspólnie pracują przy spektaklach teatralnych, których Anna jest producentką.

- Kuba bardzo dobrze wpływa na Anię. To jest tak, że jak oni zaczęli być razem, to w naszej ekipie spektaklu zauważyliśmy, że Ania zupełnie inaczej się zachowuje, tak jakby dostała skrzydeł. I to jest też tak, że Ania bardzo go ceni i słucha, a nie ma wielu osób, których Ania słucha – opowiada aktorka Barbara Kurdej-Szatan. I dodaje: - Jak ona się złości, to on potrafi tak zareagować, że ona zaczyna się śmiać. Myślę, że oni się bardzo dobrze uzupełniają i bardzo dobrze się dobrali.

- Zawodowo w tej chwili najważniejszy jest dla mnie spektakl i najważniejsze jest, jakkolwiek by to enigmatycznie nie brzmiało - dostarczenie ludziom dobrych emocji. Jestem po to, żeby ludzi odrywać od ich zajęć i trosk. Jestem po to, żeby bawić ludzi i wyzwalać emocje. To jest moje miejsce – zaznacza Anna Mucha.