Martwe kozy na wyspie

Kozy i owce miały służyć za żywe kosiarki, by zapewnić idealne warunki dla ptaków. Za inicjatywę umieszczenia ich na wyspie w centrum stolicy odpowiada warszawski Zarządu Zieleni. Pieniądze na realizację przedsięwzięcia dała Unia Europejska.

12 martwych kóz na wyspie w Warszawie

W niedzielę wieczorem organizacja Animal Rescue Polska poinformowała, że na wyspie znalazła 12 martwych kóz.

- Zwierzęta były w różnym stadium rozkładu – mówi Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska.

Przeżyła zaledwie połowa zwierząt umieszczonych na wyspie. - Lekarz weterynarii, który był z nami na interwencji, stwierdził u 18 z nich poważne zagrożenie zdrowia i ocenił, że wymagają hospitalizacji – dodaje Fabjański.

Zwierząt nie udało się od razu zabrać. Udzielono im jedynie pomocy na miejscu.

Kto jest odpowiedzialny za śmierć zwierząt?

- Miasto podpisało umowę z wykonawcą i to on odpowiada za całodobowy nadzór nad zwierzętami, w tym zapewnienie im godnych warunków bytowych – twierdzi Karolina Kwiecień-Łukaszewska z Zarządu Zieleni.

W niedzielę, kiedy na wyspie pojawili się inspektorzy z Animal Rescue Polska, zwierzętami opiekował się mężczyzna. Okazało się, że to bezdomny, któremu pracę zlecił właściciel zwierząt.- Siedzę tutaj drugi rok, a on nawet mi nie płaci. Ale wymaga ode mnie jak od pracownika. Kozy padają jak muchy – mówił w rozmowie z TVN24.

Co stało się z ciałami pozostałych zwierząt, które padły?

- Ten mężczyzna zakopywał martwe zwierzęta. Część miał topić w Wiśle. Mówił, że tak kazał mu szef – opowiada Fabjański.

Zarząd Zieleni informuje, że nie dochodziło do takich niepokojących incydentów.

Właściciel kóz usłyszał zarzuty

W poniedziałek rano na wyspie pojawili się urzędnicy z Zarządu Zieleni w towarzystwie Powiatowego Inspektora Weterynarii.

- Stan martwych zwierząt nie pozwala na określenie przyczyn zgonu. Pozostałe zwierzęta zostały przebadane, ich życiu nic nie zagraża – mówi Kwiecień-Łukaszewska z Zarządu Zieleni.

Trwa postępowanie wyjaśniające.

– Jeśli w jego toku ujawnione zostaną zaniedbania ze strony wykonawcy, wyciągniemy konsekwencje wynikające z zawartej umowy – mówi Karolina Kwiecień-Łukaszewska.

Animal Rescue Polska zgłosiło na policji podejrzenie popełnienia przestępstwa. Właściciel stada usłyszał zarzuty.

- Mężczyźnie przedstawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami – mówi prok. Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Odmówił także składania wyjaśnień.