Kot postrzelony z wiatrówki

Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej w minioną sobotę. Wtedy to mieszkańcy małej wsi Wiórek niedaleko Poznania zobaczyli słaniającego się na łapach kocura. Zwierzę miało problemy ze wzrokiem i ledwo stało. Powiadomiono Fundację Animal Security, która zaopiekowała się rannym kotem.

Po badaniach RTG okazało się, że kot ma pod ogonem śrut,  kolejne cztery pociski znaleziono w jego głowie. – Obecnie jego życiu nic nie zagraża, chociaż przed Toto jeszcze długa rehabilitacja. Podejrzewamy, że śrut w głowie mógł wywołać u niego ślepotę, prawdopodobnie już nigdy nie odzyska wzroku, ale najważniejsze jest, że uszedł z życiem mimo poważnych obrażeń – mówi Emilia Kaczmarek z Fundacji Ochrony Zwierząt Animal Security.

Kot postrzelony z wiatrówki

Trwają poszukiwania sprawcy. – To bardzo mała miejscowość, na pewno ktoś powinien słyszeć strzały, więc może uda się go znaleźć. Zastanawia nas też to, że kot jest zwierzęciem bardzo energicznym i trudno byłoby trafić aż cztery razy w jego głowę, dlatego przyjmujemy również hipotezę, że ktoś go wcześniej uwięził – dodaje wolontariuszka.

Ten materiał powstał specjalnie dla serwisu UWAGA.TVN.PL

Użyj hashtaga #tematdlauwagi w mediach społecznościowych, jeśli chcesz nas zainteresować jakąś sprawą. Wystarczy, że dodasz go w publicznym poście lub komentarzu pod istniejącym już wpisem. Monitorujemy sieć, by szybko reagować na Wasze zgłoszenia.