9 sierpnia 2017 / 19:50

Twierdzi, że mąż zmuszał ją do prostytucji. Marcin P. odpowiada

Były przewodniczący rady miejskiej w podwarszawskiej miejscowości i asystent posła w parlamencie europejskim miał znęcać się nad żoną i zmuszać ją do prostytucji. O gehennie, która miała trwać 9 lat, kobieta niedawno opowiedziała naszym reporterom. Teraz głos w całej sprawie postanowił zabrać jej mąż, który zaprzecza tym oskarżeniom. Mężczyzna twierdzi, że przez cały czas ich związku, nie miał pojęcia o charakterze pracy wykonywanej przez żonę.

- Musiałam przyjmować klientów do siódmego miesiąca ciąży. Przyjeżdżał w trakcie dnia i zabierał pieniądze. Robiłam to, bo się bałam. Straszył mnie, że mi zabierze dziecko – opowiadała nam Agnieszka P.

Tu zobacz cały reportaż:

Oskarżeniom pani Agnieszki zdecydowanie zaprzecza jej mąż.

- Dla mnie to jest stek kłamstw i pomówień, które mają mnie pokazać jako zwyrodnialca i osobę, która jest niewiarygodna – broni się Marcin P.

Mężczyzna postanowił opowiedzieć swoją wersję wydarzeń przed kamerą.

„Chciałem zapomnieć”

Marcin P. twierdzi, że z Agnieszką P. poznali się zaraz po tym, jak rozstał się z poprzednią żoną.

- Z byłą małżonką staraliśmy się bardzo długo o dzieci. Udało się. Były bliźnięta, które umarły. To była dla nas taka tragedia, że my na siebie patrzeć nie mogliśmy. Nie chciałem być w żadnym związku. Potrzebowałem wsparcia, nie chciałem się wiązać. Spotkałem się z tą panią raz czy drugi. Pani Agnieszka, wbrew temu co mówi, czerpała korzyści z nierządu, też sama uprawiała ten zawód. Umówiłem się z panią Agnieszką. Chciałem, tak jak każdy, zapomnieć o pewnych traumatycznych przeżyciach – opowiada Marcin P.

Jak mówi, kobieta zaszła w ciążę.

- Powiedziałem, że pomogę wychować dziecko, zajmę się jej starszą córką, jest tylko jeden warunek: ma skończyć tę przygodę – tłumaczy mężczyzna.

Żona pana Marcina opowiadała, że poznali się w innych okolicznościach. Twierdzi, że nie pracowała wtedy jako prostytutka, ale została do tego zmuszona przez męża.

- Pracowałam w firmie budowlanej jako sekretarka. Mieszkałam u mamy z córką – zapewnia.

Prokuratura oskarża. Marcin P.: nie ma obdukcji

Mąż pani Agnieszki zaprzecza, że miał zmuszać żonę do prostytucji. Utrzymuje, że był pochłonięty pracą i opieką nad małym dzieckiem.

- Wielokrotnie było tak, że brałem dziecko w nosidełko, jechałem do biura. Żona miała sklep z zabawkami, udawała, że pracuje z koleżankami. Dostawałem zdawkowe informacje, ale jednak wiarygodne – mówi mężczyzna i dodaje: - W mojej sprawie nie ma żadnych obdukcji, żadnych dokumentów, które potwierdzają fakt, że się znęcałem.

Prokuratura oskarżyła męża pani Agnieszki o znęcanie się nad nią, stręczycielstwo i czerpanie korzyści finansowych z prostytucji oraz o podrabianie podpisów swojej żony na kilkudziesięciu dokumentach.

- Zebrany materiał dowodowy, w ocenie prokuratora, dawał podstawę do skierowania aktu oskarżenia, a więc oskarżenia o te przestępstwa Marcina P. – mówi  Łukasz Łapczyński, Prokuratura Okręgowa Warszawa–Praga.

Marcin P. powiedział nam, że był zszokowany zarzutami.

- Walczyłem o tę rodzinę i dobro dzieci. Starałem się, żeby zapewnić im taki byt, żeby ta pani nie musiała nigdy więcej korzystać z takich łatwych i brudnych pieniędzy. Dziś wiemy, że to działanie kontynuowała – mówi.

Ustalenia detektywa

Mąż pani Agnieszki twierdzi, że z pomocą agencji detektywistycznej ustalił, że jego żona już po ich rozstaniu, pracowała w charakterze prostytutki. Jego zdaniem zarzuty, że zmuszał ją do prostytucji, są niewiarygodne.

- Nasze dowody świadczą jednoznacznie o tym, że do maja tego roku ta pani świadczyła takie usługi – zapewnia.

Pan Marcin twierdzi, że nie jest już asystentem europosła i nie zamierza angażować się w działalność polityczną. Zapowiada, że będzie walczyć o opiekę nad córką i niebawem złoży w prokuraturze nowe dowody, zaprzeczające wersji przedstawionej przez żonę. Skierowany przeciwko niemu akt oskarżenia zostanie odczytany najprawdopodobniej na najbliższej rozprawie. Proces rozwodowy Agnieszki i Marcina toczy się już trzeci rok.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Marcin P ,,dzielny,,strażak -ratownik O.S.P Marki.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Niezależnie od tego jaka to partia polityczna,ukarać jeśli jest sprawcą zarzucanych mu czynów.
      Wspomniana poszkodowana czekała na karierę zawodową,wysoką pozycję polityczną, sławę i pieniądze po to,aby wszystko opisać w mediach i uwolnić się od sadysty i sutenera ????
      Czy rzeczywiscie wtedy jest latwiej..?
      A może jest... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Taki niewinny to czemu nawet twarzy nie pokaże?

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              Pomoc | Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.