6 grudnia 2016 / 19:50

"Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"

- Nigdy nie pogodzę się z tym, że moja córeczka jest chora - płacze pani Monika, mama siedmioletniej Sandry, która przeszła już 12 operacji. Dziewczynka urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową i była operowana już w pierwszej dobie życia.

Rodzice Sandry dopiero po dwóch latach trafili na lekarza, który potrafił pomóc ich córeczce. Dziś dziewczynka ma w głowie zastawkę, która normalizuje przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego i potrafi stać na własnych nogach,chociaż jeszcze jakiś czas temu wydawało się to niemożliwe. Mimo choroby, Sandra jest wyjątkowo pogodna i rezolutna. - Chciałabym zostać pielęgniarką - mówi naszej reporterce.

Sandra
KLIKNIJ, BY PRZEKAZAĆ DAROWIZNĘ ONLINE

Ogromne potrzeby

Choroba potężnie rujnuje ciało Sandry. Dziewczynka nie odczuwa potrzeb fizjologicznych, dlatego musi używać pieluch i regularnie - co dwie godziny - korzystać z toalety.

Jest rehabilitowana od szóstego miesiąca życia. Rodzice systematycznie jeżdżą z nią do prywatnego ośrodka w Białej Podlaskiej, gdzie Sandra cztery razy w tygodniu ciężko ćwiczy. Miesięcznie to wydatek 1,2 tys. złotych. Największe postępy dziewczynka robi jednak podczas turnusów rehabilitacyjnych - koszt dwutygodniowego pobytu to 5 tys. złotych. Oprócz tego potrzebuje leków, pieluch i sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego.

Sandra ma pięciu różnych rehabilitantów. Do tego grona dołączył również ojciec dziewczynki, który od czterech lat studiuje fizjoterapię. By usprawnić córkę w jej pokoju zamontował specjalny system lin. - Chodzi o to, by zatrzymać postęp skoliozy - tłumaczy.

"Mogłabym nawet pójść na ulicę i żebrać"

Oboje rodzice Sandry pracują. - Musimy, żeby jakoś żyć. Gdyby nie Fundacja TVN w ogóle byśmy sobie nie poradzili - mówi pani Monika, mama dziewczynki.

We wrześniu tego roku Sandra została uczennicą, chodzi do klasy integracyjnej. Chociaż w klasie większość stanowią dzieci zdrowe, to właśnie ona została wybrana przewodniczącą. Jest bardzo lubiana.

- Mogłabym nawet pójść na ulicę i żebrać, żeby tylko jej pomóc - płacze jej mama.

Tymczasem przed Sandrą kolejna operacja stóp. Ich niewłaściwe ułożenie to dziś potężna przeszkoda w usprawnianiu dziewczynki. - Córeczka marzy o tym, żeby założyć klapki, sandałki. Wtedy jej tłumaczymy, że na razie się nie da. Może w przyszłości. I zawsze powtarzamy: "Póki walczysz, jesteś zwycięzcą" - mówi mama Sandry.

Wysyłając SMS o treści „POMOC” na numer 7126 pomagacie Państwo nie tylko bohaterom reportaży, ale wszystkim podopiecznym Fundacji TVN „nie jesteś sam”. Darowizny można przekazywać również przelewem online na stronie fundacja.tvn.pl. Wspierać można jednorazowo lub cyklicznie wraz z PayU. Wszystkie informacje znajdą Państwo TUTAJ: WPŁAĆ ONLINE

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Tuptusnew

To jest właśnie to - żeby trafić na lekarza, który potrafi spojrzeć pod każdym kątem, by pomóc. Ja będę do końca życia wdzięczna, że trafiłam na trzech fantastycznych lekarzy :) Drugi aspekt to pieniądze - które powinny być dawane od Państwa dla dzieci chorych, by mogły żyć jak najlepiej i najsprawniej. To gdzie to Państwo jest?!... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      jeżeli rodzice wiedzieli, że się urodzi aż tak chora to niech nie narzekają tylko walczą o to aby jak najwięcej ją usprawnić

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Właśnie rodzice nie wiedzieli że się chora urodzi.Po urodzeniu okazało się że jest chora.Podziwiam rodziców bo walczą ,nie narzekają tylko mówią jak jest ,że brakuje pieniędzy na leczenie i rehabilitację chociaż oboje pracują.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              żal, że ktoś takie rzeczy pisze! rodzice nie muszą, obydwoje pracują, ktoś kto nie miał chorego dziecka. nie zrozumie tego. Ogromny szacunek dla rodziców i Sandrusi- bardzo dzielnej i kochanej dziewczynki.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Rodzice o chorobie Sandry dowiedzieli się po urodzeniu ,jak przyszła na świat..Rodzice nie narzekają tylko mówią o tym jak ciężko jest walczyć bo wszystko kosztuje a ich mimo że pracują nie stać samodzielnie na walkę z tą chorobą..Pozdrawiam i życzę zdrowia:)

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Pogodna, słodka dziewczynka, mimo losu jaki ją spotkał potrafi się cieszyć życiem lepiej jak niektórzy zdrowi ludzie. Życzę dużo zdrowia dla Sandry, oby zawsze z takim uśmiechem przezwyciężała swoją chorobę.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          Pomoc | Zasady forum
                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.