28 lipca 2017 / 19:50

Dramat psów, cierpienie ludzi. "Dlaczego mi zabieracie moją miłość?"

Patologiczna miłość do psów, która prowadzi do dramatu i cierpienia... samych zwierząt. Gdy sprawą zainteresowali się nasi widzowie i zgłosili nam ją na #tematdlauwagi, problem udało się rozwiązać w ciągu 24 godzin. Dlaczego przez tyle lat nikt nie potrafił pomóc ludziom i zwierzętom?

- Na Facebooku pojawiło się zdjęcie z dramatycznym opisem o suni z rozerwaną szczęką od petardy. Była tam informacja, że ktoś podobno wsadził temu psu petardę w pysk. Podjęliśmy decyzję o natychmiastowej interwencji - mówi Mirosław Gadomski z fundacji Zielony Pies. Jak wspomina, na miejscu zastał starszą kobietę, która szamotała się z dwoma psami - jedna sunia miała "rozpruty" brzuch, a obok szła sunia z rozerwanym pyskiem. - Ropiejące, śmierdzące, pies chwiał się na łapach - opowiada Mirosław Gadomski i dodaje: - Zabezpieczyliśmy te zwierzęta i poprosiliśmy policję o wsparcie tych działań. Jeżeli te psy tak wyglądają, to co się dzieje na tej posesji?

Jak twierdzi, policja na miejsce przyjechała, ale niedługo potem radiowóz odjechał bez podjęcia jakichkolwiek działań. - W żaden sposób nie chcieli wesprzeć naszych działań - mówi Mirosław Gadomski.

"Mówi, że nie zabroni im miłości"

Na posesji mieszkają dwie rodziny oraz 70-letnia kobieta. Wszyscy są spokrewnieni ze sobą. Od dwudziestu lat rodziny są skłócone ze starszą kobietą zajmującą piętro domu. Twierdzą, że jest ona uciążliwa dla innych mieszkańców.

- Pani na pierwszym piętrze przetrzymuje około 20-25 psów, które się cały czas mnożą - mówi Mariola Brzózka-Zabłocka, bratanica właścicielki psów. Jak twierdzi, zwierzęta są zaniedbane, nieszczepione i często głodne. - Mówi że rozmnaża te psy, bo nie zabroni im miłości między sobą, dlatego te psy się rozmnażają - mówi Beniamin Zabłocki, mąż pani Marioli.

Kobieta od lat zbiera różne przedmioty i przyprowadza bezpańskie psy. - Udało mi się tam wejść na górę. Zobaczyłem pełno różnych skrzynek, śmieci, bałagan, korytarze porobione tylko żeby przedostać się z pomieszczenia do pomieszczenia. Warunki są tragiczne, odchody leżą wszędzie - mówi pan Beniamin. A jego żona wspomina, że interweniować w sprawie próbowali przez 20 lat. - Było spotkanie u burmistrza. Mamy sobie radzić we własnym zakresie, tylko pytanie, jak - wspomina pani Mariola.

Zadziałał #tematdlauwagi

Zapytaliśmy policję, dlaczego funkcjonariusze nie pomogli fundacji odebrać kobiecie psów. Policjanci odmówili wystąpienia przed kamerą. W wysłanym do redakcji mailu przyznali, że już sześciokrotnie interweniowali w przypadkach pogryzienia przez psy. Jednak uważają, że tym razem brak było podstaw do odbierania zwierząt, bo nic nie zagrażało ich życiu i zdrowiu.

- Całe szczęście, że istnieją social media, że byliśmy w stanie nagłośnić tę sprawę - mówi Mirosław Gadomski. - Ogromnym plusem było to, że ludzie, którzy nas czytali, oznakowali #tematdlauwagi. To zadziałało jak magiczna pałeczka. Nagle urzędnicy zaczęli działać. Udało się wywrzeć presję, i to potężną, na lokalnych władzach - twierdzi. Według niego "inaczej te władze by się nie ruszyły".

Burmistrz Mszczonowa wydał postanowienie o odebraniu psów, trafiły one do schroniska, a ich właścicielka przebywa w szpitalu psychiatrycznym. W chwili interwencji nie mogła pogodzić się z utratą zwierząt. - Niech pan się spyta, czy któregoś biłam. To są moi przyjaciele. Ja je przygarnęłam, nikt ich nie chciał. Dlaczego mi zabieracie moją miłość? - krzyczała z radiowozu kobieta.

Jak pomóc?

Dlaczego jednak pomoc przyszła tak późno? - Za utrzymanie czystości i porządku w gminie Mszczonów odpowiada burmistrz Mszczonowa. To są jego zadania własne i on miał możliwości prawne, żeby uregulować całą tę sytuację - mówi Monika Pałyszka, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Żyrardowie.

Pytanie o zwlekanie z interwencją zadaliśmy więc burmistrzowi. Czy nie można było odebrać ich wcześniej? - Tutaj nie jestem stroną. Stroną jest rodzina, która powinna złożyć wniosek do sądu i zmusić tę panią do leczenia - uważa Józef Kurek, burmistrz Mszczonowa. - Żeby konflikt rozwiązać, musi być dobra wola i współpraca stron, które chcą współpracować - mówi burmistrz. - My jesteśmy gotowi tej pani pomóc, ale ta pani odmawia jakiejkolwiek pomocy - twierdzi. Jak obiecuje, jeżeli tylko po wyjściu ze szpitala kobieta będzie chciała przyjąć pomoc urzędników, taką pomoc na pewno otrzyma.

I chociaż kobieta nie była pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, to także kierowniczka ośrodka zadeklarowała pomoc. - Na pewno pójdziemy do niej i będziemy rozmawiać. Jeżeli skorzysta, to pomożemy ze wszystkim, z czym jesteśmy w stanie - mówi Barbara Ciszewska. - Nawet jesteśmy w stanie wyremontować jej to mieszkanie - mówi.

- Psy są bardzo istotne, my stajemy w obronie psów, ale tu jest też człowiek - zwraca uwagę Mirosław Gadomski. Jak mówi, jego organizacja uruchomiła już kontakty i zorganizowała pomoc psychologiczną dla sąsiadów kobiety, deklaruje też pomoc po jej powrocie do domu.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Samo przetrzymywanie psa, w warunkach miejskich mieszkan juz powinno powodowac wyrzuty sumienia takiego milosnika zwierzat ktory to robi.Natura psa , to przestrzen,bieganie i swoboda a nie wiezienie w miejskim blokowisku.Ale to ,ze ludzie maja zaburzenia, psy i inne zwierzaki wiedza od dawna.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Jak z reportażu wynika Fundacja Zielony Pies pierwsza ruszyła z pomocą. Dzięki Waszemu programowi zadeklarował pomoc Ośrodek Pomocy Społecznej , ale jak widać problem tkwi w bezdusznym burmistrzu Mszczonowa. Jeśli tak długo piastuje tę funkcje to kpi sobie z mieszkańców twierdząc że o niczym nie wiedział. Bardzo dobry reportaż i dzięki... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          Pomoc | Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.