8 grudnia 2015 / 19:50

Prokocim – najlepsza opieka dla noworodków

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie to jedna z najlepszych placówek w Polsce. To tu od pięćdziesięciu lat trafiają ciężko chore dzieci z całej Małopolski. Jednak doskonale wykwalifikowany zespół lekarzy i pielęgniarek pracował przez lata w tragicznych warunkach w nieremontowanych budynkach, gdzie nie było klimatyzacji, na salach operacyjnych temperatura dochodziła do 35 stopni i panowała niewiarygodna ciasnota . W tym najtrudniejszym okresie, kiedy brakowało pieniędzy na modernizację szpitala z pomocą przyszła Fundacja TVN „nie jesteś sam” . To dzięki niej wyremontowany i wyposażony został Oddział Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka, na którym ratuje się życie i zdrowie dzieci urodzonych przed terminem.

Bliźniaczki Emilka i Zuzia urodziły się w szpitalu w Nowym Sączu w siódmym miesiącu ciąży. Od razu decyzją lekarzy przewiezione zostały do Prokocimia.
- Pierwsze trzy doby były niepewne. Były bardzo malutkie, a z takimi małymi dziećmi nigdy nie wiadomo, co będzie. Emilka pierwsze dwie doby oddychała przez respirator. Na samo wspomnienie o tym, jak je pierwszy raz zobaczyłam, to same łzy do oczu napływają. Wtedy najgorsza była niepewność, co będzie dalej - wspomina Magdalenia Ciaputa , matka Zuzi i Emilki.

Na oddział Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka trafiają wcześniaki z poważnymi problemami zdrowotnymi. Bez specjalistycznej opieki ich szanse na przeżycie byłyby niewielkie. Syn Pauliny Piętowskiej, Filip zaraz po urodzeniu przywieziony został karetką z Nowego Sącza.
- Filip urodził się na przełomie 26 i 27 tygodnia. Ważył 850 gramów. Urodziłam go w Nowym Sączy, gdzie leżałam od 22 tygodnia ciąży, bo ciąża była zagrożona. Potem został przewieziony właśnie do Krakowa. Gdy zadzwoniłam potem, tego samego dnia, to powiedzieli mi, że jego stan jest już stabilny. Teraz mija już dwa miesiące, jak tu przyjeżdżam… - opowiada Paulina Piętowska, matka Filipa.

Wcześniaki na oddziale spędzają nawet kilka miesięcy, aż będą zdolne do samodzielnego życia. Często nie oddychają i nie jedzą samodzielnie. Są narażone na zakażenia i liczne powikłania. Doskonale wyszkolony zespól lekarzy, chirurgów i pielęgniarek w najtrudniejszym okresie musi utrzymać dzieci przy życiu,aby z czasem, dzięki zabiegom operacyjnym, usunąć wady rozwojowe.
- Lekarze na tym oddziale to są specjalni ludzie. Oni mają ogromną wiedzę i ogromne zdolności manualne. To jest działanie w miniaturze. Są to ludzie, którzy muszą w sobie łączyć pasję, zaangażowanie, muszą umieć się odnaleźć w tych trudnym warunkach. To są specjalni i fajni ludzie – mówi dr hab. med. Przemko Kwinta, kierownik Kliniki Chorób Dzieci Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Otwarty 25 lat temu Oddział Intensywnej Terapii Noworodka umożliwił ratowanie dzieci, które
wcześniej nie miały  szans na przeżycie. Zespół lekarzy miał doskonałe wyniki w ratowaniu  wcześniaków, lecz  przez wiele lat pracował w bardzo trudnych warunkach. Było bardzo ciasno i brakowało sprzętu. Wtedy z pomocą przyszła Fundacja TVN „nie jesteś  sam”, która przekazała sześć milionów złotych na remont i nowoczesne wyposażenie.

- Namówił nas do remontu docent Maciej Kowalczyk, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego i profesor Pietrzyk, który był wtedy szefem tego szpitala. Zagwarantowali nam, że to na pewno będzie udana sprawa, że na pewno będzie można leczyć małe dzieci, takie, których do tej pory nie leczono. Nie było specjalnego zastanawiania się czy w to wchodzić czy nie. Trzeba było im pomóc i zdecydowaliśmy się na ten remont – opowiada Bożena Walter, prezes Fundacji TVN „nie jesteś sam”.

Doskonały zespół lekarzy w końcu może pracować w normalnych warunkach.  Z pieniędzy fundacji  zakupiono między innymi specjalistyczne inkubatory, wózki, pompy infuzyjne i  kardiomonitory niezbędne do ratowania życia najmniejszych pacjentów.

- My bardzo często walczymy tu o życie i poruszamy się po bardzo cienkiej linii między życiem a śmiercią. Bywa, że nie uda się dziecku pomóc. Ale ta satysfakcja gdy się udaje, gdy to dziecko nas opuszcza, gdy rośnie, jest fajne i wszyscy się z niego cieszą jest bezcenne – kończy dr hab. med. Przemko Kwinta, kierownik Kliniki Chorób Dzieci Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Zachęcamy Państwa do pomocy podopiecznym Fundacji TVN „nie jesteś sam”. Aby to zrobić, wystarczy wysłać SMS pod numer 7126 o treści POMAGAM (1,23 pln z VAT).

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

urodzilam blizniaki w 30 tyg ciazy zostaly przewiezione na Prokocim mimo iz urodzily sie w stanie dobrym . Dzieciatka dostaly 9 puntow oddychaly samodzielnie . Caly czas lekarze zapewniali ze wyniki badan sa bardzo dobre i stan jak najbardziej stabilny . Niestety gdy nadeszla 10 doba syn zmarl a P. Zastepca ordynatora rozlozyl rece mowiac ze nie wie... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      szanowna Pani, znając nieco sprawę zapewniam, że nie tak wyglądała sytuacja. oba bliźniaki były badane równolegle, w tym w dniach poprzedzających tragedię, zarówno laboratoryjnie jak i obrazowo. stan dziecka załamał się nagle, podjęto wszelkie starania, żeby je uratować, niestety jak Pani pisze, nie udało się. Pani jako Matki to... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Szanowna Pani znając nieco sprawę, wygląda na to, że nie do końca zgadzają się pewne fakty. dzieci były badane równolegle, w tym w dniach poprzedzających tragedię. zarówno laboratoryjnie jak i ultrasonograficzne. gdyby cokolwiek wskazywało na to, że zaczyna się dziać coś niedobrego, natychmiast podjęte byłyby odpowiednie kroki. niestety... rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Temat naprawdę ciekawy, ale niestety nie jest tak kolorowo jak to przedstawiono w programie. Przebywałam z moją córeczką na oddziale X chirurgicznym ponad dwa tygodnie i niestety personel tego oddziału znacznie różni się od tego, który pokazali w programie. Pielęgniarki nie są tak miłe a wręcz przeciwnie. Panie, które tam pracują brakuje... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  dla mnie te "ciocie i wujkowie" sa na[prawde aniolami, jestem przeciez codziennie tam i wiem jak podchodza, i to co jest pokazane to akurat u nas na Intesywnej Terapii Noworodkow jest prawda :) Ratuja dzieciaczki w kazdym przypadku, potrafia wytlumaczyc kazdy zabieg planowany i dlaczego tak sie dzieje a nie inaczej, gdyby nie ten oddzial nie wiem co... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      to anioły są i chwała im za to

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Lekarze i pielęgniarki robią rzeczy niesamowite i są aniołami, które walczą w każdej minucie o życie tego małego człowieczka. Ja również urodziłam w 24 tygodniu ciąży chłopca 800g, który po 2 dniach odszedł, ale widziałam jak cała załoga stawała na rzęsach by walczyć o następny oddech dzieciątka, choć to na innym bo wrocławskim... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Lekarze z tzw. "Prokocimia" sa fantastyczni.Trafilam do nich kiedy moj synek zachorowal w wieku 5 tygodni.Okazalo sie ze mały jest ciezko chory,przez dwa tygodnie czekalam tak naprawde na wyrok.Lekarzem prowadzacym byl dr doc. Mikołaj Spodaryk.Jest to człowiek niesamowicie cieply i dla niego kazde dziecko jest wazne.Przekazal mi diagnoze bardzo... rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  1
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  Pomoc | Zasady forum
                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.