10 lipca 2017 / 19:50

Polityk zmuszał żonę do prostytucji? "Mówił: brudna szmato, wypier... do burdelu"

Zmuszanie do prostytucji, znęcanie się i groźby o odebrania dziecka - tak o wieloletniej gehennie opowiada w UWADZE! żona lokalnego polityka z podwarszawskiej miejscowości.

Wszystkiemu zaprzeczył mąż kobiety, obecnie akredytowany w Brukseli asystent europosła PiS. Pani Agnieszka, która według prokuratury była ofiarą znęcania się ze strony męża i zmuszana do świadczenia usług seksualnych, postanowiła o swoim dramacie opowiedzieć przed kamerą. O sprawie jako pierwszy poinformował dziennik "Fakt".

"Wydał się inteligentnym mężczyzną"

- Marcin jechał na motorze. Podjechał do mnie i mnie zaczepił. Zatrzymałam się, porozmawiałam z nim, wydał się sympatyczny. Pomyślałam sobie, że "kurczę, jaki fajny mężczyzna"- wspomina dzień pierwszego spotkania ze swoim przyszłym mężem pani Agnieszka. - Wydał się takim inteligentnym mężczyzną, dżentelmenem. Był bardzo dobrze wychowany - opowiada i przyznaje, że po jakimś czasie zakochała się. W tamtym czasie mieszkała u swojej mamy w córką z poprzedniego związku.

Według relacji pani Agnieszki, poznany w 2005 roku mężczyzna pracował wtedy jako lobbysta i był częstym gościem w Sejmie. Wydawał się jej być partnerem idealnym.

- On twierdził, że nie może mieć dzieci, więc zaufałam mu i nie zabezpieczałam się. Po dwóch miesiącach, po miesiącu zaszłam w ciążę - relacjonuje pani Agnieszka. Zbiegło się to w czasie z problemami finansowymi firmy, dla której pracowała. Od dwóch miesięcy nie dostawała pensji i była praktycznie bezrobotna. - Wtedy Marcin powiedział, żebym mu zaufała, że będzie dobrze. "Mam plan, chodź, tutaj pojedziemy, mam umówione spotkanie z jedną panią i wszystko mam poukładane, wszystko już wiem" - wspomina swoją rozmowę z partnerem kobieta.

Agencja towarzyska

Na miejscu okazać miało się, że chodzi o mieszkanie, na które umowę miała podpisać pani Agnieszka. - Potem już pojawiły się dziewczyny i kazał mi tam siedzieć. Dał mi telefony, powiedział, że to są telefony z ogłoszeniami, że mam umawiać klientów na spotkania towarzyskie - mówi i przyznaje, że usługi seksualne miała świadczyć także ona.

- Byłam bardzo przerażona i wystraszona tym wszystkim. Potem w domu mówiłam mu, że ja tam nie chcę jeździć, ale on tego nie słuchał - wspomina pani Agnieszka. Jak mówi, zgodziła się robić to, co kazał jej partner, bo się go bała. Mężczyzna miał ją atakować i grozić, że zaraz po urodzeniu zabierze jej dziecko. - On twierdził, że ma pozycję dobrą i lepsze warunki, a... "A ty co masz? Ty nic nie masz. Gdzie ty jesteś? Gdzie ty siedzisz? Kto ci da dziecko?" - wspomina wypowiedzi partnera pani Agnieszka.

Przyznaje, że z klientami seks uprawiała do siódmego miesiąca ciąży, a do pracy wróciła trzy miesiące po porodzie.

Jak wspomina, przyjmowała tylu klientów, ilu danego dnia się zgłosiło. Zarobione pieniądze zabierać miał jej partner w ciągu dnia. Jak wynika z relacji pani Agnieszki, kobiety, które pracowały w lokalu, bardzo często się zmieniały. - Było tak, że była tydzień, dwa, albo miesiąc i zaraz nie było tej dziewczyny - mówi.

"Chciał wyrwać małą z rąk i zrzucić ze schodów"

- Miałam nadzieję, że jak urodzę, nie wrócę już tam. Ale to było jeszcze gorzej. Awantury były częste - wspomina kobieta. Jak mówi, gdy wspominała partnerowi, że nie chce jeździć do mieszkania, ten wpadał w furię. W czasie jednej z kłótni mężczyzna miał grozić zaatakowaniem rocznej córki. - Chciał wyrwać mi małą z rąk i zrzucić ją ze schodów. Pokazać, że jak nie będę posłuszna, to zrobi jej krzywdę - mówi pani Agnieszka.

- Zawsze przy awanturach do mnie krzyczał: "Brudna szmato, wypier... do burdelu, tam jest twoje miejsce". Jak nie chciałam jechać, to mówił, że mnie wypier... z domu. "To nie jest twój dom, wypier... Nie chcesz, to wypier... z domu" - wspomina pani Agnieszka i dodaje: - Przychodził o dwudziestej czwartej do domu, od razu krzyczał: "Wstawaj, brudna szmato, nie będziesz spać". Wyzywał mnie od różnych k... Później to już tylko były bicia. I to się wszystko odbywało przy dzieciach.

Jak dodaje, partner miał też decydować o całym jej życiu: o tym, gdzie wyjedzie, jak się ubierze. - Wszystko robione było tak jak on to sobie wymyślił. Tak zaplanował i tak miało być. Wstajesz - idziesz. Nie dyskutujesz. Idziesz, nie zadajesz pytań żadnych. Po prostu idziesz - mówi pani Agnieszka.

"Bałam się o dzieci"

Pani Agnieszka opowiada, że czuła się zbyt zastraszona, aby szukać pomocy. - Wstydziłam się tego bardzo. Wstydziłam się komukolwiek o tym powiedzieć. Bałam się o dzieci, że jak dzieci się dowiedzą... - przyznaje kobieta.

- On później sam mojej starszej córce powiedział. Że "twoja matka siedzi w burdelu, a ty jesteś małą k...ą" - relacjonuje.

Pani Agnieszka ślub ze swoim partnerem wzięła w 2010 roku. - Przyszedł do domu i powiedział, że wszystko jest zorganizowane, papiery gotowe, idziesz i podpisujesz - opowiada. Decyzję o małżeństwie podjąć miał dlatego, że miało to sprzyjać jego wizerunkowi.

Podwójne życie polityka

Mąż pani Agnieszki zdobył mandat radnego w jednej z podwarszawskich miejscowości i został wybrany na przewodniczącego rady miasta. Nowe obowiązki nie przeszkodziły mu jednak w dalszym prowadzeniu nielegalnej działalności.

- Często tak było, kiedy robił awantury i bił mnie, zamykał mnie w pokoju, to bywało tak, że potrafił wyjść do ludzi i zajmować się tym, co komu pomóc. Gdzie komu się krzywda dzieje, to trzeba pomóc - mówi pani Agnieszka.

W kolejnych wyborach samorządowych w 2014 roku mąż Pani Agnieszki wystartował na urząd burmistrza miasta. Kobieta zorientowała się, że kampania wyborcza męża jest dla niej szansą na przerwanie wieloletniej gehenny.

- Myślę, że jak on by nie startował na burmistrza, to byłabym z nim do dziś - przyznaje kobieta i dodaje, że wiedziała, iż mężczyzna bardzo bał się wtedy o swoją reputację. - Dlatego odważyłam się pierwszy raz zadzwonić na policję - mówi. Pomoc jednak nie przybyła od razu. Jak wynika z relacji kobiety, funkcjonariusze - zanim przyjechali na miejsce - mieli dzwonić do męża pani Agnieszki z pytaniem o to, co dzieje się w ich domu.

- Wyrwał mi telefon, rzucił nim o podłogę i zaczął mnie dusić, bić mnie po twarzy, wykręcać ręce... Wtedy przyjechała policja, bo słyszeli, jak płaczę i jak proszę o pomoc - wspomina i dodaje: - Kiedy założyłam niebieską kartę, on automatycznie wyprowadził się z domu. Dowiedziałam się, że zamieszkał z konkubiną, z którą teraz ma dziecko nieślubne.

Mąż pani Agnieszki wybory na burmistrza przegrał, ale niedługo potem został akredytowanym w Brukseli asystentem europosła PiS.

30 świadków, siedem tomów akt

Tymczasem, poza pozwem o rozwód, do sądu trafił sporządzony przez prokuratora akt oskarżenia. Mąż pani Agnieszki został oskarżony o znęcanie się nad nią, stręczycielstwo i czerpanie korzyści finansowych z prostytucji oraz o podrabianie podpisów swojej żony na kilkudziesięciu dokumentach.

- Przesłuchano ponad 30 świadków, zgromadzono obszerną dokumentację. Akta tego postępowania liczą siedem tomów dokumentów. W tym przypadku kara łączna, jaka grozi oskarżonemu, to 15 lat pozbawienia wolności - mówi Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Pełnomocniczka pani Agnieszki twierdzi, że jej klientka nie była ona jedyną kobietą, którą jej mąż miał zmuszać do świadczenia usług seksualnych.

- Być może same pojedyncze zeznania mojej klientki nie spowodowałyby postawienia zarzutów. Prokuraturze udało dotrzeć do zeznań i oświadczeń innej kobiety, która była przez Marcina P. zmuszana do czynności seksualnych - mówi Eliza Kuna, pełnomocniczka pani Agnieszki. Wspomina też o drugiej, kluczowej postępowaniu osobie, która potwierdza, że w domu dochodziło do przemocy. - Koronnym świadkiem jest starsza córka mojej klientki, która obecnie jest już osobą pełnoletnią. [...] Ona bardzo szczegółowo opowiada sytuacje, które widziała - mówi.

"Nie wiem, jak mam dalej żyć"

Niedawno mąż pani Agnieszki złożył wniosek do sądu rodzinnego o przyznanie mu pełnej opieki nad ich wspólną córką. Zdaniem kobiety mąż zaczął w ten sposób realizować swoje groźby, którymi skutecznie zastraszał ją przez wiele lat.

- Jest mi ciężko. Tyle lat żyłam z tym sama. Ciężko było powiedzieć komukolwiek o tym. I teraz też jest mi ciężko. Najtrudniejsze jest to, że dzieci się dowiedziały, że ludzie wiedzą o tym wszystkim, i to, że jestem przedstawiana w najgorszym świetle. Najbardziej się boję tego, że mnie dziewczynki znienawidzą. Odwrócą się ode mnie - mówi pani Agnieszka i dodaje: - Do dnia dzisiejszego nie wiem, jak mam się zachować i jak mam dalej żyć. Nie wiem. Wiem tylko to, że muszę walczyć o dziecko.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

nie wierze...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      dlaczego tak nieuczciwi ludzie pchają się do polityki i odnoszą sukcesy , awansują czyżby tacy ludzie tam się sprawdzają

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Naprawdę ciężko mi uwierzyć - jak można dać się tak wykorzystywać? Za ostatnie pieniadze jechać na drugi koniec Polski, pójść do telewizji wcześniej a nie dawać się prześladować. Nie zamknął jej w piwnicy. Szła o własnych nogach tam...

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Ujawniać pseudofacetów, nagłaśniać sprawy. Nie milczeć bo daje to przyzwolenie dla kata, który jeszcze bardziej się rozzuchwala .... a Ty droga kobieto szukaj razem z córkami pomocy u psychologa którego wskaże Ci najbliższa Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna lub MOPR. Mów i proś o pomoc. Ludzie nie odmówią! Najważniejsze, że w... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Pani mąż strażak -ratownik, pomagający wszędzie tam gdzie trzeba pomóc słabszym, potrzebującym a z drugiej strony pastwiący się psychicznie nad swoją rodziną jest niebezpiecznym PSYCHOPATĄ!!!!!!!!!!!

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      Pani Agnieszko !!!to nie pani ma się wstydzić tylko oprawca, który powinien zrzec się immunitet.
                      Pani przede wszystkim powinna wyjechać z tego miasta, wrócić do panieńskiego nazwiska i z dziećmi od nowa uczyć się życia normalnego życia

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Na mnie polityk chwalący się, że ma obrączkę ślubną, żonę ślubną, dzieci ślubne i jest katolikiem staje się mało wiarygodny. Jest to kolejny przykład kto zasiada w sejmie i senacie i kto rządzi Polską

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Niestety to co obserwujemy politycy są zdolni do wszystkiego. Są wśród nich ludzie, którzy zdradzają chorobę psychiatryczną. Dlatego też politycy winni być poddawani badaniom psychiatrycznym.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Nie chce mi się wierzyć, że to było tak bardzo na siłę.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      to jest bestia,wspolczuje ci !

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          a ja nie do końca ! bo !!! trudno mi uwierzyć aby dać się tak zastraszyć :(
                                          Kobiety-matki mają o wiele,wiele GORSZE życie lecz na prostytucję się nie ''kwapią''

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Pomoc | Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.