23 listopada 2017 / 19:50

Pogotowie opiekuńcze łamie prawa wychowanków?

Wychowawcy z Pogotowia Opiekuńczego z Legnicy wysłali dramatyczny list z prośbą o interwencję do Rzecznika Praw Dziecka. „W pogotowiu panuje rygor i dyscyplina jak w placówkach o zaostrzonym rygorze” – napisali. Co na to szefowie placówki?

„Słowa empatia tam nie ma”

W liście skierowanym do Rzecznika Praw dziecka, który został  też wysłany do naszej redakcji czytamy: „Zwracamy się z prośbą o pilną interwencję w Pogotowiu Opiekuńczym w Legnicy. Odważyliśmy się przerwać milczenie, ponieważ sytuacja jest już nie do wytrzymania. W pogotowiu panuje rygor i dyscyplina jak w placówkach o zaostrzonym rygorze. Kary, które są stosowane przez dyrekcję narażają zdrowie i godność wychowanków.”

- Słowa empatia u pani dyrektor nie ma. Niektóre dzieci naprawdę tak los pokrzywdził, że już po prostu bardziej chyba nie mógł. Trafiając tutaj, liczyły na trochę ciepła, takiego matkowania, a to jednak zderzyło się z rzeczywistością – opowiada była wychowawczyni w Pogotowiu Opiekuńczym w Legnicy a druga dodaje: - Ja się tam czułam, jakbym coś złego zrobiła. A przecież zostałam odebrana z domu, którym nie miałam kolorowo.

Dziennikarka UWAGI! spotkała się z autorami listu do rzecznika. Przerwali milczenie, ponieważ uważają, że placówkę stworzono po to, by dzieciom pomagać. Tymczasem ich zdanie pogotowie krzywdzi podopiecznych, którzy trafiają tu decyzją sądu, odebrane rodzicom, często zaniedbane, niekiedy po traumatycznych przejściach. Są przerażone, zagubione i samotne. W  placówce powinny znaleźć schronienie i pomoc. Jednak, jak mówią,  potrzeby i uczucia dzieci są na ostatnim miejscu. Najważniejszy jest porządek i dyscyplina.

- Tam nie ma szczęścia ani radości. Wszystko jest sztywne. Lekcje, kolacja, spanie, szkoła. Jest rutyna – mówi jedna z wychowanek pogotowia, a inny podopieczny pogotowia dodaje: - Często było tak, że jak wracaliśmy ze szkoły, to nasze pokoje były jeszcze zamknięte na klucz. A jak już weszliśmy do pokoju, to okazywało się, że nasze szafki są pootwierane, albo nawet są z nich powywalane nasze rzeczy. Raz dziennie dostawaliśmy telefon na godzinę. Wszyscy siedzieliśmy w jednym pokoju i mogliśmy dzwonić. Ale na korytarz wyjść już nie można było – dodaje kolejna.

Szkoła jedyną rozrywką wychowanków?

Ponadto wychowankowie mówią, że szkoła to ich jedyna rozrywka. Nie mogą nigdzie wychodzić, nie mogą rozwijać swoich pasji i zainteresowań. Mogą, i to nie codziennie, wyjść na godzinny spacer całą grupą.

- Za poprzedniej dyrekcji były dostępne dla dzieci: siłownia, stół z piłkarzykami i było fajne podwórko, gdzie chłopcy lubili wychodzić. Był kosz do gry. Dziś w siłowni mieści się magazyn pani dyrektor. Zamknięty na klucz. A na podwórku zrobiony został ogródek, jakaś altana stoi, gdzie dzieci nie chcą w niej siedzieć – wyjaśnia jedna z wychowawczyń ośrodka.

Oszczędzanie na jedzeniu?

Wyjścia poza placówkę - do kina czy na wycieczkę z okazji dnia dziecka - są możliwe tylko wtedy, gdy wychowawcy znajdą na nie sponsora. Równie oszczędnie mają być też wydawane przez placówkę pieniądze na ubrania czy jedzenie.

- Nie wiem, jakie są kwoty przyznawane na wychowanka w pogotowiu, są to kwoty niemałe. Ale jeżeli chodzi o jedzenie w pogotowiu, zawsze było krucho. Na przykład jak była parówka na obiad, to była jedna cieniutka długa lub połowa z grubego serdelka – mówi była wychowawczyni.

- Często jest tak, że dokładek nie ma. Mięsa zazwyczaj nie ma, bo mają wszystko wyliczone. Różnie jest z podwieczorkami, bo jak dostaną więcej jabłek, to one są przez cały tydzień. Tylko potem są już zepsute. I wtedy wiadomo, że dzieci nie chcą tego jeść -  dodaje jedna z wychowanek ośrodka.

Dyrekcja odpiera zarzuty

Za sytuację w palcówce według autorów listu odpowiada dyrekcja, która chcąc utrzymać porządek i dyscyplinę, odbiera wychowankom wszelkie prawa.

- Nasz budżet jest wystarczający. Odzież, rzeczy codziennego użytku, przybory szkolne zapewniamy. Na to nie ma limitów finansowych - tłumaczy Barbara Ryczek, dyrektor Pogotowania Opiekuńczego w Legnicy. - A co do racji żywieniowych, to kontrola objęta jest dozorem sanepidu. U nas sanepid sprawdza racje żywnościowe. Jeszcze nie było przypadku, by pani w kuchni odmówiła wydania komuś dokładki. Zawsze zostaje trochę więcej jedzenia.

Czy sytuacja w pogotowiu się zmieni?

Czy list, który również trafił do Urzędu Miasta, opisujący liczne nieprawidłowości w pogotowiu opiekuńczym, zaniepokoił władze nadzorujące placówkę?

- Ja nie jestem w stanie do końca uwierzyć we wszystko, co jest w tym liście. Bywam w tej placówce i ja się z takimi sytuacjami nie spotkałam. W placówce trwa teraz kontrola – komentuje sytuację Dorota Purgal, zastępca prezydenta Legnicy.

Wychowawcy, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że rutynowe kontrole nic nie wykażą. Mówią, że dla pani dyrektor najważniejsze są dokumenty, które przygotowują pod jej nadzorem i ścisłą kontrolą.

- Podczas kontroli nikt nie rozmawia z dziećmi czy z wychowawcami. My nawet nie wiemy, kiedy ona jest. Tak naprawdę sprawdzane są zawsze dokumenty – wyjaśniają wychowawczynie ośrodka.

Na wniosek Rzecznika Praw Dziecka placówkę skontrolowano. Część zarzutów się potwierdziła. Zdarzały się sytuacje, w których prawa dzieci nie były respektowane. Stwierdzono, że pogotowie jest zamknięte na kontakty z innymi instytucjami. Kierujący placówką dostali pół roku, na wprowadzenie w życie wniosków z kontroli.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

PRZECIEŻ TO SĄ JESZCZE DZIECI. A DYREKCJA NIC Ż TYM.NIE ZROBIŁA!!! O.MATKO BOSKA. OKROPNOSC I NIE LUDZKIE TRAKTOWANIE.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Prawda prawda święta prawda o traktowaniu Nas.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Drążcie temat dalej, sprawa jest rozwojowa. Nieprawidłowości są setki.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Rozumiem zasady panujące w tej placówce ,która przede wszystkim ma zapewnić bezpieczeństwo swoim wychowankom Dyscyplina na pewno w tym pomaga Jak kadra ma odpowiadać za grupę ,gdzie jeden jest na lodach drugi w kinie trzeci u znajomych czwarty w parku itd.... A wszystkim krytykującym proponuję adoptować takie dziecko z różną przeszłością... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Brak słów ze to napisał człowiek a ciebie w klatce tez powinni zamknąć.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      No a później się nie dziwię ze takie osoby nie mają szacunku. Tak samo powinni ich potraktować jak oni te dzieci.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          To co sam dasz od siebie dziecku, później zbierzesz... Trudna przeszłość dziecka w żadnym wypadku go nie określa, oby takie dzieci nie trafaiały na takie osoby jak Ty, co to tylko je ocenić potrafią. Może Ciebie tak zamknąć w klatce, nie idź na lody ,do kina, po co Ci to??? Jak te dzieci mają się rozwijać, pozymakne jak zwierzęta... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              To jest szczera prawda sam przychodze do dxiecka i widze co tam siedzieje a w szczegulnosci jest tam pani jadzia na pierwszym pietrze i trzyma gorszy rygor jak pani dyrektor jak nieraz slyszalem od dzieci to nawet ich szarpala i dawala kary czas najwyzszy zeby ja zwolnili wszystkie wychowawczynie co byly naprawde dobre to pozwalniali

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Byłem w tym pogotowiu w latach 99 masakra co tam sie działo

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Widać, że dalej nic się nie zmienia. Dzieci są na samym końcu w całym tym chorym układzie. Papiery, papiery to podstawa prowadzenia placówki. W nich wszystko gra to i problemów nie ma. Tak było i widać nadal jest. Przykro na to wszystko patrzeć. Ta instytucja tylko w nazwie ma coś wspólnego z opieką. Dzieci i młodzież od dawna nie... rozwiń

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          ~Gość

                                          Pierwsze Takie pytanie po co Pani Dyrektor potrzebny magazyn do czego? Pani dyrektor udaje glupia i zdziwiona.Doskonale wie co się dzieje i jej jak i wychowawcą to pasuje
                                          A JAK znajdzie się wychowawcą,który staje za dziećmi, to jest gnojony przez wychowawców i dyrekcie. Było by lepiej jakby nie była Dyrektorką i zamknęli takie miejsca... rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              ~Gość

                                              Dlaczego mnie to wszystko w ogóle nie dziwi?...Ja pracowałam 15 lat w domu dziecka i jak dziś oglądałam program "uwaga" to tak jak bym słuchała o moim byłym miejscu pracy.

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  ~Gość

                                                  Tak...powiem jedno, pracownicy owej placówki, którzy zostali zwolnieni i raptem zainteresowali się losem dzieci to buraki i świnie, bo inaczej ich nazwać nie można. Jakim trzeba być ignorantem, żeby wyciągać brudy w placówce dopiero w momencie zwolnienia z przyczyn niejasnych...kiedy wcześniej "wychowując" dzieci owych nieprawidłowości... rozwiń

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      0
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                                      Pomoc | Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.